In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Sobota VII tygodnia Wielkanocnego
Dz 28,16-20.30-31; J 21,20-25
https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

Homilia Księdza Biskupa Stanisława Napierały wygłoszona podczas Mszy Świętej z kolegami kursowymi w 51. rocznicę święceń kapłańskich, 28 maja 2012

 

Drogi Księże Prałacie Jacku, Pasterzu Parafii, Kustoszu Sanktuarium św. Józefa,

Siostry, osoby konsekrowane,

Bractwo św. Józefa,

Drodzy Pielgrzymi, Carissmi

 

Zauważmy, że to świętowanie 51 rocznicy święceń kapłańskich wypada nam w czasie, kiedy zauważamy Kościół. Wczoraj Zesłanie Ducha Świętego. To narodziny Kościoła. Kościół zamierzony przez Boga Ojca. Kościół założony przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Kościół uświęcony, ożywiony i ożywiany przez Ducha Świętego. Kościół, dzieło Trójcy Przenajświętszej. Kościół, ten sakrament, znak i równocześnie narzędzie zbawienia całego świata. Nie ma zbawienia poza Kościołem. Kościół, żywy organizm Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus jest głową tego organizmu, Duch Święty jest duszą, a Maryja jest Matką Kościoła. Dzisiaj właśnie obchodzimy święto Maryi, Matki Kościoła. A Józef Święty jest Opiekunem Kościoła. Więc Kościół.

Kościół, Lud Boży także. Kościół, Boża rodzina. Kościół, nasz dom. Tak w tym roku duszpasterskim spoglądamy na Kościół, jako nasz dom. Ale jest to tylko jedno spojrzenie, aspekt Kościoła, bo Kościół, chociażby w paru zdaniach tu przywołanych, jest rzeczywistością niezwykle bogatą, jest rzeczywistością Bożą i ludzką.

My, kapłani, od ponad 51 lat jesteśmy sługami Kościoła. Jesteśmy tymi, którzy publicznie w imię Chrystusa mocą Ducha Świętego sprawujemy misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa we Mszy Świętej. Sprawujemy święte sakramenty, również i te, gdzie człowiek upadły, zagubiony, który od Boga się odwrócił, znowu do Boga wraca, aby po przyjęciu tego sakramentu, zwanego sakramentem pojednania i pokuty, rozradować się we wnętrzu swoim. I stąd też jest to sakrament radości. My, kapłani, jesteśmy tego świadkami. Ile razy widzieliśmy, doświadczaliśmy tej radości właśnie z odnalezienia Boga, z nowego zmartwychwstania duchowego, ze zjednoczenia się ponownie z Bogiem.

Jesteśmy w Kościele od ponad 51 lat głosicielami Ewangelii, tej Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, Królu wszechświata, Królu dziejów, Królu wiecznej chwały, o Jezusie Miłosiernym. Głosimy tę Radosną Nowinę i prowadzimy ludzi. Prowadzimy ich do Boga. Nie raz zgromadzamy ich zabłąkanych, zaginionych gdzieś tam, bo to jest zadanie pasterza na wzór Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza – szukać to, co zginęło, zgromadzać razem w Kościele i prowadzić do zbawienia, do nieba.

Drodzy Bracia, któż z nas nie ma dzisiaj tu, w tym przeżyciu kapłaństwa, sprawując Eucharystię, doświadczenia tego, cośmy widzieli, tych przedziwnych dzieł Boga w ludziach, owych miriablia Dei. Widzieliśmy i jesteśmy tego świadkami. Ile razy dziwiliśmy się, że Bóg zechciał kogoś takiego, jak ja, wybrać i posłużyć się po to, ażeby drugiego człowieka podnieść, ratować go, by mu przywrócić godność. Ile razy to się działo? Jesteśmy świadkami działania Miłosiernego Boga w ludziach, w Kościele. I dzisiaj, kiedy to wszystko sobie jakoś uprzytamniamy, a właściwie nie potrafimy tego objąć refleksją, tylko intuicyjnie to czujemy, gdy sprawujemy tą Najświętszą Ofiarę, właśnie chcemy sławić za to Boga i powiedzieć: jest Bóg i On kocha nas.

Jesteśmy tu, w domu św. Józefa. Ksiądz Prałat Jacek, Kustosz, lubi mówić: w Polskim Nazarecie. I nam się to podoba, tutaj to Sanktuarium, dom Maryi i Józefa, w którym wzrastał nasz Zbawiciel, dom Świętej Rodziny. I zauważamy, że tam właśnie był początek Kościoła, w domu Maryi, Józefa i Jezusa. Ta Rodzina Święta to wspólnota bosko-ludzka. A taka wspólnota to jest istota Kościoła. Kościół jest wspólnotą bosko-ludzką i tam to się zaczęło. Ta wspólnota pojawiła się i rosła po to, żeby potem w Jezusie Chrystusie rozprzestrzeniać się, i gdy zstąpił Duch Święty, stawać się rzeczywistością na całym świecie. Kościół w domu Józefa.

I dlatego tak cieszymy się, że jesteśmy tutaj. Co roku ktoś inny spośród nas, planując kalendarz, przejmuje tą gościnę braci, kolegów. Dziś jesteśmy tu, u św. Józefa. Ale my, ludzie wierzący, wiemy coś więcej. Tu jest ten Kościół uwidoczniony. I dlatego się cieszymy, że tu jesteśmy.

Jeszcze cieszymy się u św. Józefa tą radością, którą cieszył się Jan Paweł II. 15 lat teraz będzie, gdy tu mówił: Jakże raduję się, że tę Ofiarę Eucharystyczną sprawuję w sanktuarium św. Józefa. To sanktuarium ma bowiem szczególne miejsce w dziejach Kościoła i narodu. A dlaczego? Uzasadnił to: bo jest bliskość Józefa i kapłana. W czym jest ta bliskość? Jest w tym, że Józef brał w swoje ręce Jezusa. Ile razy trzymał Go w swoim ręku, ile razy tulił Go do swojego serca, ile razy obejmował ojcowską miłością, Józef. A kapłan? Na każdej Mszy Świętej bierze Jezusa pod postacią chleba i wina w swoje ręce. Czyż nie ma bliskości kapłana i Józefa?

I dlatego dzisiaj, kiedy rozpoczynamy następne 50-lecie, ile uda nam się przeżyć, Pan Bóg wie, w każdym razie chcemy zbliżyć się do św. Józefa, tak bardzo nam bliskiego, kapłanom. I chcemy odmówić tu, na tym miejscu modlitwę, którą odmówił Jan Paweł II 15 lat temu.

Boże, który obdarzyłeś nas królewskim kapłaństwem, spraw, prosimy, aby jak święty Józef, który zasłużył na to, by dotykać i nosić z szacunkiem w swych rękach jednorodzonego Syna Twojego, zrodzonego z Dziewicy Maryi, tak i my byśmy mieli łaskę służyć przy Twoich ołtarzach w czystości serca i niewinności postępowania, abyśmy dzisiaj godnie przyjęli przenajświętsze Ciało i Krew Twojego Syna i zasłużyli na wieczną nagrodę w przyszłym świecie.