In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

JÓZEF – MARYJA – JEZUS SĄ NIEROZERWALNI

Homilia wygłoszona przez Biskupa Kaliskiego podczas Mszy św. 
na rozpoczęcie 41. Sympozjum Józefologicznego w Bazylice – Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, 24 kwietnia 2010 roku


Drodzy Bracia i Siostry. Profesorowie, Józefolodzy, Czciciele św. Józefa, Uczestnicy Sympozjum! 
Pokój Wam, pokój Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. 

I

Spoglądamy na obraz nazywany Świętym Józefem Kaliskim. Zauważamy Jezusa, razem z Maryją i Józefem. To proste spostrzeżenie jest ogromnie ważne. Mówi o więzi Maryi i Józefa z Jezusem i Jezusa z Nimi. Jakaś więź fundamentalna łączy tych Troje. Gdzie jest jej źródło? W zamyśle Boga. A jest to zamysł zbawczy. Dotyczy on Syna Bożego, którego Ojciec posyła, aby zbawił świat. W zamyśle Bożym Jezus ma być z Matką i z tym, który będzie określany jako Oblubieniec Maryi, Matki Jezusa, albo wprost - jej małżonek. Ten zamysł w Bogu realizuje się w czasie.

Gdy patrzymy w porządku jego realizacji, najpierw pojawia się małżeństwo Maryi i Józefa. Można je tłumaczyć zwyczajami, jakie były u Żydów. Niemniej rodzi ono zdziwienie. Jeśli Maryja chciała pozostać dziewicą, po co potrzebne Jej było małżeństwo? Faktem jest, że Maryja stała się małżonką Józefa, a Józef jej mężem przed Wcieleniem. W chwili Wcielenia, Maryja, wypowiedziała swoje ,,fiat” będąc małżonką Józefa. Stała się Matką Jezusa – Zbawiciela, Matką – dziewicą, Matką – małżonką Józefa. Józef zaś przez to, że z Maryją był złączony więzią małżeństwa, wszedł w pewną relację z tym, który stał się Jej Synem.

Jak określić tę relację? Określają ją różnie – prawne ojcostwo, lub opiekuństwo ojcowskie. W każdym razie od Wcielenia nie można widzieć Józefa, małżonka Maryi bez szczególnej ojcowskiej relacji z Jezusem. W ten sposób pojawiła się rodzina, Święta Rodzina, Rodzina Jezusa, naszego Zbawiciela. Jezus, Maryja i Józef będą razem, będą Rodziną przez wszystkie lata, które nazywamy ukrytym życiem Jezusa. Józef w tym okresie będzie wywierał znaczący wpływ na rozwój człowieczeństwa Jezusa, na kształtowanie Jego świadomości. Będzie tym, który zagwarantuje swojej Rodzinie dom, warunki do życia i rozwoju. Będzie to dom, gdzie wychowywał się Jezus, Zbawiciel świata.

II

Wiemy, że ta więź nasuwała trudności. Nie będziemy się przy nich zatrzymywać. Z ich powodu niekiedy spogląda się na Jezusa tak, że nie dostrzega się Józefa. Widzi się jedynie Jego Matkę – Maryję, Józefa jakby pomijano. O Maryi zaś mówi się tak, jakby ona nie była małżonką Józefa. Pomija się Jej więź z Józefem. Tych troje tak było w ciągu dziejów postrzeganych, jakby Józef był tylko pewnym dodatkiem. Kimś, kogo niekoniecznie trzeba wspominać, gdy mówi się o Jezusie lub o Maryi.

Czy tak wolno? Wróćmy do zamysłu Bożego: Nie można w nim widzieć Jezusa bez odniesienia do Maryi, jak też i do Józefa. Nie można w nim widzieć Maryi bez odniesienia do Jezusa, jak też i do Józefa.

Wielkość Józefa w dziele zbawienia i w Kościele wypływa z jego relacji do Jezusa i do Maryi, Matki Jezusa. Ta więź powinna być uwidaczniana przede wszystkim w liturgii. Przypomnijmy, że wielki czciciel św. Józefa, błogosławiony Jan XXIII, papież, wprowadził do pierwszej modlitwy eucharystycznej św. Józefa i umieścił go zaraz po Maryi. W innych modlitwach eucharystycznych Józef jest pominięty. Można, oczywiście, go wspomnieć. Jeżeli jednak ktoś go wspomina, to go umieszcza po Apostołach, lub w innym miejscu. Natomiast jakby był lęk przed umieszczeniem go po Maryi. Tymczasem jego miejsce we Mszy św. powinno być po Maryi, razem z Maryją, bo misterium zbawiania, które uobecnia się w Eucharystii, właśnie łączy tych dwoje – Maryję i Józefa.

Niektórzy powołują się na Pana Jezusa, który powiedział, że wśród narodzonych z niewiasty nie ma większego nad Jana Chrzciciela. Owszem, Pan Jezus to powiedział, ale co to ma wspólnego z wyznaczeniem miejsca Józefowi? Jeżeli Józefa się postawi razem z Maryją, to przez to nie przesądza się o tym, czy on jest większy od Jana Chrzciciela. To zupełnie inny temat.

X Kongres Józefologiczny, który odbył się na przełomie września i października ubiegłego roku, zwrócił się z apelem, żeby Józefa wprowadzić do wszystkich modlitw eucharystycznych we Mszy św. i żeby go umieścić zaraz po Maryi. Apel ten przedstawiłem Konferencji Episkopatu w listopadzie ubiegłego roku. Nie ma jeszcze odpowiedzi. Oczywiście, będzie tak, jak Konferencja postanowi.
W każdym razie ważny ten temat zgłaszam Wam, drodzy uczestnicy 41. Sympozjum Józefologicznego.

III

Myśląc o Sympozjum, trzeba powiedzieć, że chyba coś się dzieje
z chrystologią, i coś się dzieje z mariologią niedobrego, bo ginie józefologia. Od jakiegoś czasu Józefologia - ta dziedzina teologii - jakby była pomijana. Trzeba podkreślić, że Józef nie jest „dodatkiem” w dziele zbawienia, a zatem nie można widzieć Chrystusa, Mesjasza, Zbawiciela, bez relacji do Józefa. Mariologia domaga się józefologii, a chrystologia domaga się mariologii i józefologii. Myślę, że jest powinnością tego Sympozjum, aby w jakiś sposób zaalarmować o powrót do józefologii.

Spójrzmy raz jeszcze na obraz przed którym stoimy: Jezus jest z Maryją i Józefem. Święta Rodzina. Obraz najczęściej jest nazywany „Świętym Józefem Kaliskim”. Zastanawiam się, kto odważył się tak nazwać ten obraz. Tym bardziej, że oprócz wymienionych osób Świętej Rodziny, są też na obrazie jeszcze osoby Boskie – Trójca Przenajświętsza. Kto tak się odważył nazwać obraz „Świętym Józefem Kaliskim”, sięgając po imię tego, który wśród przedstawionych osób jest najmniejszy? Może to jakiś znak Opatrzności, żeby nie pomijać św. Józefa, żeby nie traktować go jako „dodatku”.

Święty Józef nie jest „dodatkiem”. Święty Józef jest złączony z Maryją i Jezusem. To jest jego wielkość. Nie zapominajmy, że nie będziemy rozumieć Maryi, Matki Bożej, bez Józefa i nie będziemy rozumieć Jezusa Zbawiciela bez Józefa. To jest fakt.

Życzę wszystkim radości z tego spotkania, kolejnego, dorocznego, tutaj, u św. Józefa. Niech to będzie radość w Duchu Świętym, w Bogu, który pomaga nam czytać zbawczą rzeczywistość. Czytać i ją nazywać. Niech dla Was wszystkich, jako wspólnoty Sympozjum, wspólnoty teologów i czcicieli św. Józefa radość ta stanie się Waszym udziałem i niech będzie ku pożytkowi życia chrześcijańskiego w Kościele.