In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

bp Stanisław Napierała, 7 września 2006 r.

CZY SZKOŁA W POLSCE WYCHOWUJE? Rozważanie Biskupa Kaliskiego w czasie Mszy św. w intencji rodzin i życia poczętego w Bazylice św. Józefa

Wychowanie w szkole stoi w bezpośredniej relacji do rodziny i do ochrony życia, od poczęcia do naturalnej śmierci; stoi więc w relacji do spraw, które omadlamy w każdy pierwszy czwartek miesiąca w Kaliskim Sanktuarium św. Józefa.

Wychowanie w szkole zmierza do uformowania młodych ludzi w ich człowieczeństwie, by stali się dojrzałymi do podjęcia zadań, które czekają ich w przyszłości. Są to zadania, które będą łączyły się z wykonywaniem zawodu, powierzonej komuś władzy lub misji w społeczeństwie i państwie. Przede wszystkim są to jednak zadania, które wynikają z natury człowieka, z bycia mężczyzną i kobietą; zadania związane z zawarciem małżeństwa, z rodzicielstwem, z wychowaniem dzieci w rodzinie.

I

Czy szkoła w Polsce wychowuje?

Świadomość obowiązku wychowania w szkole istnieje u większości nauczycieli. Kiedy w czasie wizytacji pasterskich odwiedzam szkoły i spotykam się z nauczycielami oraz uczniami mogę zauważyć troskę o działania wychowawcze. W szkołach jest realizowany nie tylko program nauczania, czyli przekazywania wiedzy. Są także elementy programu wychowawczego, które obejmują niektóre wartości ogólnoludzkie, patriotyczne, chrześcijańskie.

Świadomość, wartości, z którymi powinno się spotkać młodych ludzi i w nich ich ugruntowywać, przejawia się m.in. w poszukiwaniu patrona szkoły. Szkoły rezygnują z patronów, jakich w okresie PRL-u otrzymały z politycznego nadania. Poszukują patronów, którzy byliby dla młodych prawdziwymi przewodnikami i wzorcami. Często sięgają po imię Jana Pawła II. Nauczyciele, rodzice, uczniowie, instytucje, władze lokalne widzą w nim fundamentalne wartości wychowawcze, owszem sam program wychowania. W Polsce istnieją setki szkół mających za patrona Ojca Świętego Jana Pawła II. Istnieje też ponad 450 szkół katolickich.

Jest więc w Polsce wiele szkół, gdzie w parze z nauczaniem idzie programowo wychowanie. Polscy nauczyciele w zdecydowanej większości są ludźmi, którym na sercu leży formacja młodego pokolenia, bo leży im na sercu przyszłość Ojczyzny, jej należnego miejsca w Europie i w świecie; leży im na sercu przyszłość Kościoła w Polsce.

II

Podkreślając z radością ten fakt, trzeba równocześnie zauważyć rozmaite tendencje i działania liberalistyczno - nihilistyczne, antywychowawcze, które różnymi sposobami usiłują wcisnąć się do naszych szkół. Dla nich wychowanie, jako osobne zadanie szkoły, jest niepotrzebne. Jest zamachem na wolność. Dziecko i młody człowiek nie potrzebują prowadzenia. Oni sami siebie prowadzą. Nie wolno krępować ich swobody. Niech robią to, na co mają ochotę. Te liberalistyczno - nihilistyczne tendencje wyraża dosadnie hasło: Róbta, co chceta.

Nie wolno ignorować tego rodzaju tendencji. Są one dla młodych ludzi niebezpieczne. Żerują na ich braku doświadczenia, stwarzają warunki, zachęcające do folgowania niskim skłonnościom; skłonnościom cielesnym, zmysłowym, seksualnym. Lekceważą normy moralne, etyczne, obyczajowe. Prowadzą młodego człowieka do zagubienia, poczucia bezsensu życia, staczania się w subkultury i w uzależnienia. Niszczą w nim człowieczeństwo, zwłaszcza w warstwie duchowej.

Niestety, młodzi ludzie dość łatwo ulegają tendencjom i działaniom liberalistyczno-nihilistycznym. Uważają, że one ich wyzwalają. Chwytliwe jest hasło: „Róbta, co chceta”. Niektórym bardzo odpowiada. Gdy spostrzegą, że hołdując dewizie „Róbta, co chceta” zostali wyrzuceni na margines, zmarnowali czas i możliwości, stali się bankrutami. Niestety, jest już za późno.

III

Młody człowiek potrzebuje nauczyciela i wychowawcy, aby zdobyć niezbędny zasób wiedzy i ukształtować swoje człowieczeństwo. Potrzebny jest w szkole nie tylko program nauczania, lecz także program wychowania. Szkoła winna uczyć i wychowywać.

Dobrze, że Władze Oświatowe zaakcentowały wychowawcze zadania szkoły. Dobrze, że zwróciły uwagę także na wychowanie patriotyczne. Są tu bowiem znaczące braki, zaniedbania, jeśli nie odchylenia. Zaczął się upowszechniać pogląd jakoby mówienie o Ojczyźnie i patriotyzmie należało już do przeszłości. To wielki błąd. Dochodzą do głosu grupy ludzi lubujących się mówić o Polsce w kategoriach negatywnych. To smutne i godne ubolewania.

Oczywiście, ludziom tego formatu i w ogóle środowiskom liberalno-nihilistycznym, zapowiedź o dowartościowaniu wychowania, w tym wychowania patriotycznego w szkołach, nie jest na rękę. Zaraz też zaczęli ją zwalczać. Posługują się nie tyle argumentami rzeczowymi, bo takich nie ma, lecz ośmieszaniem, upokarzaniem, dyskredytowaniem.

IV

W wychowaniu istotne znaczenie ma cel, ku któremu ono winno zmierzać. Najogólniej mówiąc, celem wychowania jest człowiek; człowiek dojrzały w swoim człowieczeństwie.

Człowiek z rozwiniętymi zdolnościami, z wypracowanymi sprawnościami i umiejętnościami; człowiek panujący nad sobą, kontrolujący popędy i niskie skłonności; człowiek, w którym duch ma prymat nad ciałem. Człowiek samodzielny i odpowiedzialny za swoje życie i postępowanie. Człowiek, który buduje i tworzy dobro. Człowiek zdolny do prawdziwej miłości, tej, która czyni go darem dla innego człowieka i która uzdalnia go do przyjęcia drugiego człowieka jako daru. Człowiek zdolny do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny, do stania się rodzicem i wychowawcą swoich dzieci. Człowiek - patriota, który kocha swoją Ojczyznę, zna jej dzieje i kulturę i dlatego może wejść w twórcze i ubogacające relacje z wszystkimi bez względu na ich narodowość, kraj, religię. Człowiek - osoba, owszem człowiek osobowość. Oto cel wychowania, oto owoc wychowania. Człowiek ceniony, poszukiwany, twórczy.

W wychowaniu chrześcijańskim poza wymienionym celem trzeba mieć na uwadze inny jeszcze cel; cel zwany ostatecznym. Jest nim zbawienie. Zgodnie z tym celem człowiek ma w czasie życia na ziemi kształtować swoje człowieczeństwo według norm i przykazań, które dał mu Bóg. W ten sposób jego życie ziemskie staje się zasługujące na udział w Pełni życia i szczęścia. Pełnią tą jest Bóg. Już w czasie życia na ziemi człowiek w pewien sposób Pełnię tę przeczuwa i w niej może uczestniczyć. Rzeczywisty w niej udział osiągnie jednak po wypełnieniu życia ziemskiego.

W chrześcijańskiej wizji świata prawdziwa formacja człowieka, czyli proces jego wychowania, nie jest możliwy bez Boga. To dopiero z wiary w Boga i z celu ostatecznego czerpie się najgłębsze i zobowiązujące motywacje dla wszelkiego ludzkiego działania, a więc także dla wychowania. Ateizm, wprowadzany do szkół w okresie PRLu pod nazwą naukowego światopoglądu spowodował w umysłach i sercach wielu Polaków pustkę, poczucie bezsensu, rodzaj duchowego rozdwojenia.

V

Ocena ze sprawowania

Proces wychowania w szkole powinien podlegać ocenie. Tradycyjnie ocena ta jest wyrażana w nocie z zachowania. Należałoby w skali ocen szkolnych dowartościować ocenę z zachowania. Negatywna ocena ze sprawowania wskazywałaby na braki, a nawet zastój w procesie wychowania oraz na potrzebę udzielenia danemu uczniowi szczególnej opieki i pomocy, a także czasu aby w nim na nowo obudzić proces wychowania, owszem przyspieszyć go tak, by uczeń dorównał do innych w klasie.

VI

W kontekście poczynionych wyżej rozważań na temat wychowania w szkole zasłuchajmy się raz jeszcze w słowo Boże dzisiejszej Ewangelii.

Działo się to nad Jeziorem Genezaret. Cisnął się tłum do Jezusa, aby słuchać Jego słów. On wszedł do łodzi, która należała do Szymona Piotra i poprosił Go, żeby nieco odbił od brzegu, potem usiadł i z łodzi nauczał. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzuć sieć na połów. Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieć (Por. Łk 5,4-5). Zarzucił.I zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci zaczęły się rwać.

Połów wprawił w zdumienie Piotra i jego towarzyszy. Przyciągnęli łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Jezusem (por. Łk 5, 1-11). Uwierzyli Mu. Uwierzyli w Niego. Uwierzyli, ponieważ On wzbudził w nich wiarę. Jak tego dokonał? Ucząc słowem o Bogu i potwierdzając naukę czynem. W przypadku, o którym mówimy, cudem połowu ryb.

Każdy nauczyciel i wychowawca powinien w pewnym sensie uczyć się od Jezusa. Powinien uczyć młodych norm i wartości i równocześnie czynem, to jest swoim życiem, pokazywać, jak według nich postępować. Powinien ich przekonać, by uwierzyli w sens i wartość takiego życia. Wynika stąd znana prawda, że wychowawca musi być równocześnie i nauczycielem i świadkiem. Dotyczy to zarówno ojca i matki w rodzinie, jak też nauczycieli i katechetów w szkole.

Bracia i Siostry,
Rozpoczynając nowy rok szkolny skoncentrujmy się na programie wychowania. Niech go wspólnie wypracowują w szczegółach nauczyciele i katecheci, rodzice, a także instytucje samorządowe i w ogóle wszyscy, którym na sercu leży przyszłość młodego pokolenia, przyszłość rodziny, przyszłość Polski, owszem przyszłość Kontynentu, a nawet świata.