In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

bp Stanisław Napierała, 1 maja 2000

PRACA FUNDAMENTALNYM DOBREM CZŁOWIEKA - homilia biskupa kaliskiego, wygłoszona podczas mszy św. na Placu Świętego Józefa podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rzemieślników i Robotników

Bracia w Biskupstwie i w Kapłaństwie!
Rzemieślnicy! Ludzie pracy! Robotnicy!
Szanowni Państwo Przedstawiciele Władzy!
Bracia i Siostry!

Przybyliście do miejsca naznaczonego szczególną obecnością i działaniem św. Józefa. Święty Józef jest wzorem rzemieślnika i wzorem chrześcijanina - człowieka pracy

I

Zapis ewangeliczny utrwalił rodzaj pracy, którą wykonywał św. Józef. Była to praca cieśli. „Cieśla” - to jedno słowo, które obejmuje ciąg wszystkich lat życia Józefa i św. Rodziny w Nazarecie. Józef pracą cieśli utrzymywał swoją Rodzinę. Starał się zapewnić jej godne warunki bytowania i cieszył się, kiedy to mu się udawało.

II

Praca jest fundamentalnym dobrem człowieka. Dzięki niej człowiek zdobywa sobie środki do życia i rozwoju. Dzięki niej człowiek przekształca przyrodę i czyni ją sobie poddaną. Przede wszystkim jednak w pracy i poprzez pracę człowiek wypowiada się jako człowiek. Praca ludzka nosi bowiem na sobie znamię człowieka, jako istoty rozumnej i wolnej. Jeśli praca i aktywność stworzeń nierozumnych są zdeterminowane, a więc wykonywane z koniecznością praw, jakie tkwią w stworzeniach, to praca ludzka wypływa z wolności człowieka. Człowiek może przeciwstawić się obowiązkowi pracy i nie pracować. Może pracować dobrze lub źle, twórczo lub mechanicznie. Oczywiście, ponosi odpowiedzialność za swoją pracę, właśnie dlatego, że ona wypływa z jego wolności. Im bardziej uaktywnia się duchowo i fizycznie przez pracę, staje się bardziej człowiekiem. I odwrotnie, im mniej się uaktywnia i pogrąża w bierności duchowej i fizycznej, staje się poniekąd mniej człowiekiem.

Praca jest powołaniem, które człowiek otrzymał od Stwórcy, aby przez swoją aktywność mógł być współpracownikiem Boga, a nawet Jego partnerem. Grzech pierwszego człowieka nie pozbawił go powołania do pracy i do współpracy z Bogiem, chociaż wycisnął na pracy swoje piętno. Piętno grzechu pierworodnego przejawia się w ciężarze, w utrudzeniu, jakie musi sobie zadać człowiek, aby osiągnąć panowanie nad światem i jego prawami. Tę myśl trzeba rozszerzyć i powiedzieć, że również grzech osobisty wyciska na pracy zgubne piętno. Grzech może sprawić, że praca stanie się dla kogoś przekleństwem. Wystarczy przypomnieć tu doświadczenie obozów koncentracyjnych i łagrów kończącego się wieku. Tam pracą ponad siły, pracą odartą z sensu i celu, dręczono ludzi aż do pozbawienia ich życia.

W nowych czasach pojawiły się poważne problemy społeczne związane z pracą. Z postępem i rozwojem techniki okazało się paradoksalnie, że pracy zaczęło brakować. Pojawiło się zjawisko bezrobocia. Bezrobocie to wielkie zło, które dotkliwie godzi w człowieka i w rodzinę. Pozbawia ludzi środków do życia, stawia ich w sytuacji upokorzenia i poniżenia. Powoduje wielkie trudności moralne.

Zapewnienie pracy wszystkim ludziom , którzy chcą pracować, to podstawowe i ważne zadanie, jakie spoczywa przede wszystkim na tych, którym powierzono władzę. Dodajmy, że jest to zadanie bardzo trudne. Wywiązanie się z niego stanowi znaczące kryterium oceny umiejętności i zaangażowania się podmiotów władzy.

Praca powinna być wynagradzana godziwie i sprawiedliwie. Płaca jest godziwa jeśli pozwala człowiekowi godnie żyć, założyć rodzinę i ją utrzymać, a także zapewnić godne życie po przejściu w stan spoczynku.

Wynagradzanie za pracę powinno być także sprawiedliwe, to znaczy z zachowaniem proporcji do osobistego wkładu w pracę i osiąganych z niej owoców. Rozpiętość płac, oscylująca dziś w naszym Kraju między kilkudziesięcioma tysiącami i kilkuset złotymi miesięcznie, podważa zasadę sprawiedliwości w wynagradzaniu za pracę, budzi poczucie krzywdy, powoduje napięcia, jest niesprawiedliwa.

III

Problemów społecznych związanych z pracą, jak uczy doświadczenie, nie rozwiąże sama ekonomia, rynek, kalkulacja, pragmatyzm. Potrzeba czegoś więcej. Wróćmy do warsztatu Józefa cieśli w Nazarecie. Może zauważymy coś, co jest konieczne w ekonomii pracy. W pracy Józefa uderza zażyłość z Jezusem i Maryją. Jezus Syn Boży uczestniczył w pracy Józefa. On, którego nazwano „Synem cieśli”, uczył się pracy od swego domniemanego Ojca. A Maryja zapewne nieraz przyglądała się pracy swojego Małżonka i przy Jego boku pracy Jezusa. Ta zażyłość z Jezusem i Maryją, jaka znamionowała pracę Józefa, miała swoje ostateczne źródło w miłości. I chyba miłość jest elementem, bez którego nie rozwiąże się do końca problemów społecznych związanych z pracą.

Jeszcze echem dociera do nas wczorajsza kanonizacja Siostry Marii Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia. Przemawiając w języku polskim, Ojciec Święty wskazał na wpływ miłości miłosiernej na tworzenie się głębokich odniesień międzyludzkich. Temu wpływowi miłości miłosiernej pozwoliło się poddać pierwotne chrześcijaństwo. Powstała wtedy wspólnota idealna, którą opisały Dzieje Apostolskie: „Jeden duch, jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne... Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby” (Dz 4, 32-35). Oto społeczeństwo idealne, którego dziś nie jesteśmy w stanie zbudować. Ideał jednak ma tę wartość i znaczenie, że pokazuje kierunek, w którym należy podążać. Aby ten kierunek dostrzegać w działaniu konieczna jest miłość; miłość człowieka, bliźniego. A ta jest niemożliwa bez miłości Boga. Miłość człowieka i miłość Boga są sprzężone. Tymczasem dziś w tak zwanym nowoczesnym społeczeństwie, lansuje się postawy życia i zachowania takie, jakby Boga nie było.

Drodzy Rzemieślnicy! Drodzy przedstawiciele ludzi pracy - robotników! Wasza Obecność dziś, w dniu 1 maja, w Sanktuarium św. Józefa - cieśli, może być odczytana jako wyznanie wiary; Waszej wiary w Jezusa Chrystusa Zbawiciela świata; Pana dziejów, obecnego w nich wczoraj i dziś i na wieki. Kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym, zwycięża świat, uczy św. Jan Apostoł. Zwycięża więc także błędny pogląd, który każe żyć tak, jakby Boga nie było. Mocni wiarą w Boga, wnoście miłość w waszą pracę i w ten sposób twórzcie dobro i budujcie relacje międzyludzkie.