In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Autor: Emba53
emba53.wordpress.com

Święty Józef sprzedaje

Mandy Arkell jest żydówką z pochodzenia i buddystką z wyboru. Medytuje regularnie. A jednak, gdy wraz ze swym mężem postanowiła w tym roku wystawić swój brookliński, (stan Nowy Jork) dom na sprzedaż i oferty „padały” jedna po drugiej bez efektu, Mandy postanowiła szukać pomocy kogoś, kogo wcześniej nie znała: Świętego Józefa.

Ten katolicki święty uważany jest od dawna za kogoś, kto pomaga w różnych problemach, czy ogólnie rzecz biorąc sprawach domowych. Zgodnie z wierzeniami, czy legendami szerzącymi się w Internecie a także wśród zdesperowanych właścicieli domów na sprzedaż, zakopanie Świętego Józefa na podwórku takiej posesji obiecuje pojawienie się szybkiej oferty.

Po tym, jak Mandy i jej mąż zorganizowali pięć tzw. otwartych domów, piekąc nawet ciasteczka przy okazji jednego, Mandy nie wytrzymała dłużej i zamówiła zestaw Świętego Józefa do sprzedaży nieruchomości na Internecie i w wyniku zakupu zakopała białą kilkunastocentymetrową statuetkę świętego na podwórku domu.

Mówi Mandy, która jest pisarzem:
- Nie byłam całkiem pewna, czy przypadkiem nie będzie to obraźliwe, że ja żydowska buddystka wciągam tego świętego do pracy w moich celach nieruchomościowych. Ale, pomyślałam sobie, czy może to zaszkodzić?

Ostatnimi czasy, Święty Józef przy obecnym stanie rynku nieruchomościowego cieszy się ogromnym zainteresowaniem i przeżywa swoje czasy rozkwitu. Niektórzy sprzedawcy religijnych produktów twierdzą, że statuetki świętego przysłowiowo „sfruwają z półek”, bo cieszą się ogromną popularnością wśród rosnącej liczby sceptyków i nie-katolików, którzy szukają interwencji różnych sił, które mogłyby im pomóc w sprzedaży domów.

Niektórzy agenci realnościowi, przysięgają, że sposób ten działa cuda. Jedna z agentek przyznaje się, że zakopała statuetkę Józefa pod znakiem „na sprzedaż” przy domu, który według niej był wyceniony za drogo. Sprzedający dom nic o świętym nie wiedział. Dowiedział się dopiero po sprzedaży domu. Agentka tłumaczyła, że człowiek ten był ateistą. Mimo to, podziękował jej później za to, co zrobiła.

Statuetki Świętego Józefa mogą być większe i mniejsze. Najpopularniejsze robione są w Chinach i są wysokie na kilkanaście centymetrów.

Cdn
już nastąpił

Niektóre figurki wysyłać można prosto na adres rodziny, czy przyjaciół, o których wiemy, że mają problemy ze sprzedażą swego miejsca zamieszkania. Firmy wysyłające zapewniają przy tym taktowność przesyłki, usuwając etykietki z ceną i dodając odpowiednie również delikatne w treści karty okolicznościowe.

I pomyśleć, jak twierdzą niektórzy znawcy, że wszystko zaczęło się od Teresy z Avila, która zachęcała siostry zakonne do zakopywania medalików ze Świętym Józefem, gdy tylko potrzeba było miejsca pod nowy klasztor. Medalik pomagał. Lecz obecnie mamy do czynienia z statuetką i to często, ze względu na koszt kolorowych replik, białą i większą od medalika. Tu znowu przychodzi w sukurs plastik i torebki, które mają ochronić Józefa przed zabrudzeniem.

Teolodzy, naukowcy zajmujący się religią, tradycjami, wierzeniami a także ludzie wierzący, zastanawiają się, czy to, co dzieje się z tym, na ogół skromnym świętym, jest pozytywnym zjawiskiem. Niektórzy twierdzą, że nie zasługuje on na takie traktowanie. Inni, że nic świętości nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie, przy okazji rzesze wiernych wzmocnią się o fanów Józefa.

Wielu jednak reprezentantów grup powyżej wymienionych uważa, że Święty Józef powinien stać spokojnie na straży domostwa a nie ukrywać się w trzewiach ziemi. Ponadto twierdzą oni, że wiara w Świętego Józefa jest konieczna, by procedura zadziałała. W tym miejscu jednak musimy z całym szacunkiem nie zgodzić się z takim twierdzeniem i mamy tu na poparcie statystyki, że cuda dzieją się w świecie ateistów lub innowierców z częstotliwością porównywalną do rzesz wierzących.

Prawdziwy problem pojawia się, gdy analizie poddaje się rytuał zakopywania i jego następstw. Otóż, okazuje się, że wiele osób w dobrej wierze zakopujących świętego – i to bez względu na to czy wierzą, czy nie – po sprzedaży domu, czy też mieszkania (o czym więcej poniżej) figurki nie odkopuje, zapominając o tym, lub najzwyczajniej nie wiedząc. Tu widzimy duże pole do popisu dla osób parających się sporządzaniem instrukcji i przepisów.

Również zakopywanie świętego, częstokroć do góry nogami, jest niestety nieodwracalną pomyłką. Święty Józef powinien po prostu stać głową do góry. Ponadto, ważne jest jego ustawienie jako świętego odchodzącego od domostwa a nie dochodzącego do, o czym – niestety – nie wszyscy wiedzą, lub pamiętają. Ceremonie zakopywania mogą być po prostu tak wyszukane, długie i skomplikowane, że właściciele domów i tak już zdesperowani zakopują świętego w pośpiechu i niedbale. A przecież, jak to mówią starożytni Amerykanie: diabeł tkwi w szczegółach.

Do tego dodać należy fakt, że wiele osób natychmiast po sprzedaży domu zapomina o Świętym Józefie. Jest to karygodne. Dobrze spełniony, i przecież nie obowiązek a prawie cud sprzedaży domu przez Józefa, powinien być nagrodzony kolejną ceremonią odkopywania i składania podziękowań. Zgodnie z tradycją, święty powinien bowiem być odkopany, oczyszczony a następnie przeprowadzony do nowego domu, czy mieszkania. Następnie postawiony w miejscu należnym, honorowym. Karygodne jest zostawianie go wystawionego na działanie elementów przyrody, kosiarki, i inne maszyny a także zwykłą nieuwagę i nieostrożność ludzi lub zwierząt.

Znane są także przypadki właścicieli szczególnie mieszkań, którzy mimo, że z pomocy świętego skorzystali, to z powodu zakazu praktyk religijnych na terenie budynku wstydzili się uciekania się do interwencji Józefa i jak złoczyńcy uciekali z miejsca zakopania nocą, by ich nikt przypadkiem nie zauważył.

Zastanawiająca jest również i arcyciekawa z różnych względów pomysłowość osób, które sprzedać chcą nie dom a skromne, lub nie, mieszkanie. W uposażeniu mieszkania niejednokrotnie brak jest działki, placyku, czy skrawka ziemi. Powstaje dylemat: co zrobić z już zakupionym za namową i tak rzekomo pomocnym świętym? Tu wtajemniczeni radzą zakopać świętego w doniczkę. Wiąże się to czasem z kolejnym zakupem, ale jako, że sieć sklepów ogrodniczych jest rozłożona z większą troską o potrzeby populacji – w przeciwieństwie do sklepów z dewocjonaliami – więc zakup doniczki nie powinien nastręczać większej trudności. Można tu również spodziewać się odzewu przedsiębiorczych sprzedawców zestawu ze świętym, którzy wyjdą potrzebom klientów naprzeciw i sprzedawać będą Józefa już zakopanego w donicy.

Podsumowując:
nawet, jeżeli ostatnimi czasy popularność Świętego Józefa wzrosła tylko dzięki, czy też z powodu kryzysu na rynku mieszkaniowym, to można mieć nadzieję, że pomoże on rzeszom zdesperowanych ludzi bezinteresownie bez względu na to, czy wcześniej w cuda wierzyli czy nie.

I jako kolejne podsumowanie. Tym, którzy naprawdę chcą szybko i za dobrą cenę sprzedać swój dom lub mieszkanie, jedna z katolickich firm wysyłkowych bardzo słusznie radzi podkreślając, że nie jest ważne gdzie, czy jak się zakopie świętego, ważne natomiast, by do sprzedaży dobrze i uczciwie się przygotować, między innymi posprzątać dom.

(za legendami i źródłami różnymi)