In English In Italiano Auf Deutsch
top
/ Home / Marzec ze św. Józefem

27 marca

Św. Józef i Rosja

Aleksandra Polewska-Wianecka

Św. Józef jest m.in. patronem Rosji. Z tego właśnie powodu, 19 marca 1937 roku, w uroczystość Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, papież Pius XI ogłosił encyklikę „Divini Redemptoris”, znaną w świecie jako encyklikę o bezbożnym komunizmie, oddając w opiekę św. Józefowi nie tylko przeniknięty komunizmem Związek Radziecki, ale także cały narażony na zakażenie tą ideologią świat.

Divini Redemptoris

Dziś, gdy już od miesiąca Rosja nie tylko niszczy Ukrainę, ale również ponownie zagraża światu, swoją wyrastającą z tamtego komunizmu żądzą zawładnięcia jak największą częścią globu, dobrze byłoby znów polecać św. Józefowi ten kraj. I dobrze przypomnieć tę niezwykle odważną encyklikę Piusa XI, która jako pierwszy dokument w dziejach, nie tylko kompleksowo opisywała komunizm, ale także wskazywała jakie zagrożenia ze sobą on niesie.

W uroczystość św. Józefa

19 marca 1937 roku, w uroczystość św. Józefa, Pius XI ogłosił drugą ze swych antytotalitarnych encyklik. Zaczynała się ona od słów „Divini Redemptoris” i poświęcona została „bezbożnemu komunizmowi”. (Pięć dni wcześniej, 14 marca promulgował encyklikę „Mit brennender Sorge” potępiającą niemiecki nazizm.) Komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może współpracować z nim ten, kto pragnie chrześcijańską ocalić cywilizację – czytamy w encyklice, w której papież międzywojnia nie waha się używać ostrych niczym przysłowiowy miecz obosieczny słów. – Walka między dobrem a złem, będąca smutnym następstwem grzechu pierworodnego, wciąż trwa i wyrządza wiele szkód. Nigdy też ów dawny i podstępny kusiciel nie ustawał w oszukiwaniu ludzi zwodniczymi obietnicami. Dlatego to w ciągu wieków jedne wstrząsy następowały po drugich, aż doszło do obecnego przewrotu, który już się sroży albo staje się poważnym zagrożeniem niemal wszędzie, gwałtownością zaś i rozmiarami zda się przerastać wszystko co Kościół wycierpiał w dawniejszych prześladowaniach. Z tego względu narody znajdują się w przerażającym niebezpieczeństwie popadnięcia na nowo w barbarzyństwo okropniejsze niż to, w jakim większa część świata znajdowała się w momencie przyjścia Bożego Zbawcy. Domyśliliście się już niewątpliwie, Czcigodni Bracia, że tym groźnym niebezpieczeństwem, o którym mówimy, jest bolszewicki i bezbożny komunizm, wyraźnie dążący do tego, by zniszczyć doszczętnie wszelki ład społeczny i podważyć same podwaliny cywilizacji chrześcijańskiej. Pius XI podkreślił w Divini Redemptoris jednoznacznie, iż komunizm pozbawia człowieka wolności czyli duchowej podstawy wszelkich norm życiowych. Dodał, iż odbiera on osobie ludzkiej całą jej godność i wszelkie moralne oparcie. Papież nie obawiał się też stwierdzić, iż według założeń komunizmu, człowiek jest wyłącznie kółkiem wtłoczonym w tryby maszyny, dlatego nie przyznaje mu się żadnych praw naturalnych. W stosunkach międzyludzkich natomiast komunizm głosi zasadę absolutnej równości odrzucając wszelką hierarchię i wszelki autorytet ustanowiony przez Boga, także autorytet rodziców – pisze dalej Pius XI. – Ich zdaniem bowiem, jeżeli istnieje jeszcze jakiś autorytet lub władza, to wypływa ona ze społeczności jako pierwszego i jedynego źródła. Jednostka zaś nie ma żadnego prawa posiadania bogactw lub środków produkcji, ponieważ są one źródłem dalszych dóbr, a to z konieczności prowadzi do władzy jednego człowieka nad drugim. Oto dlaczego komunizm twierdzi, że wszelkie prawo prywatnej własności powinno być radykalnie zniszczone jako główna przyczyna niewoli gospodarczej. Papież stawia również pytanie jak doszło do tego, iż idee systemu odrzucanego od tak dawna przez poważną naukę i nie znajdującego żadnego potwierdzenia w rzeczywistości mógł tak szybko rozszerzyć się po całym świecie? Pius XI pyta i odpowiada, że niewielu zdołało poznać prawdziwe zamiary i cele komunizmu, a większość zaś z łatwością uległa pokusie przystępującej do nich w postaci najbardziej zwodniczych obietnic. Propagatorzy komunizmu bowiem twierdzą obłudnie, że dążą tylko do poprawienia doli warstw pracujących, że zamierzają również usunąć nadużycia gospodarki liberalnej i dojść do sprawiedliwego podziału dóbr – czytamy dalej w encyklice. - Są to niewątpliwie cele w całej pełni uzasadnione. Komuniści jednakże żerując przy tym na kryzysie światowym umieją nierzadko pozyskać dla swoich zamysłów także takie koła, które z zasady przeciwne są wszelkiemu materializmowi i terrorowi. Jak każdy błąd zawiera ziarnko prawdy, tak i owe słuszne dążenia wspomniane powyżej, zręcznie w stosownej chwili i w stosownym miejscu wysuwane i podkreślane, ukrywają odrażające i nieludzkie okrucieństwo zasad i metod bolszewickiego komunizmu; w taki sposób uwodzi się wybitniejsze jednostki do tego stopnia, że stają się one apostołami pośród młodej inteligencji nie umiejącej jeszcze dostrzec błędów, głęboko tkwiących w tym systemie. Umieją też agitatorzy komunizmu wykorzystywać przeciwieństwa rasowe i wzajemnie zwalczające się ustroje polityczne, umieją korzyści wyciągnąć z bezradności nauki bez Boga, aby zagnieździć się w uniwersytetach i pseudonaukowymi argumentami uzasadnić tam swoją doktrynę. Sekta komunizmu Szybkie rozpowszechnienie się fałszów komunizmu, docierających niepostrzeżenie do wszystkich krajów, małych i wielkich, wysoko ucywilizowanych i niżej stojących, nawet do najodleglejszych zakątków ziemi tłumaczy się również niecną propagandą, jakiej świat zapewne dotąd nie widział – stwierdza Pius XI. - Wypływa ona z jednego źródła a zręcznie dostosowana do warunków poszczególnych narodów, rozporządza ogromnymi środkami pieniężnymi, niezliczonymi stowarzyszeniami, kongresami światowymi i dobrze wyszkolonymi siłami, korzysta z czasopism i broszur, szerzy się w kinoteatrach, ze sceny teatralnej i przez radio, na koniec w szkołach powoli i w uniwersytetach, ogarniając coraz to szersze warstwy społeczne nawet wartościowsze, tak, że trucizna wciska się skrycie, zatruwając umysły i serca. Dalszym czynnikiem przyczyniającym się potężnie do rozpowszechnienia komunizmu jest sprzysiężenie milczenia w wielkiej części niekatolickiej prasy światowej. Powtarzamy: sprzysiężenie, bo inaczej trudno wytłumaczyć, dlaczego prasa tak skrzętnie chwytająca i notująca drobniejsze zdarzenia mogła tak długo milczeć wobec okropnych zbrodni popełnianych w Rosji, Meksyku i w końcu w wielkiej części Hiszpanii, dlaczego stosunkowo tak mało pisze o tak rozległej organizacji światowej, jaką jest sekta komunizmu, kierowana z Moskwy. Ogólnie jednakże wiadomo, że milczenie to należy po części przypisać krótkowzroczności politycznej, ale niemniej znajduje ono poparcie u niektórych tajnych związków, które już od dawna dążą do zburzenia chrześcijańskiego ustroju społecznego. Jak widać papież międzywojnia nazywając w oficjalnym dokumencie watykańskim komunizm sektą wytoczył przeciw Moskwie najcięższe działa. Nie powinno zatem nikogo dziwić, iż w odwecie sowiecka propaganda kreowała Piusa XI przez długie dziesięciolecia na marionetkę Mussoliniego.

W chwili kulminacji stalinowskiego terroru

Pius XI podkreśla także w Divini Redemptoris, że po raz pierwszy w dziejach ludzkości ma miejsce tak starannie i planowo przygotowany bunt przeciw „wszystkiemu co nazywa się Bogiem” (2 75 Tes 2,4). Bo komunizm jest z natury swej antyreligijny – dodaje papież - i uważa religię za "opium dla ludu", ponieważ nauka jej głosząca życie pozagrobowe, odciąga oczy proletariatu od owego przyszłego raju sowieckiego, który na ziemi należy zbudować. Ojciec Święty pisze również o terrorze jaki targa Rosją – nie przypadkiem zresztą encyklika o „Bezbożnym komunizmie” ukazuje się w 1937 roku, momencie kulminacji terroru stalinowskiego w ZSRR. Dawni towarzysze, wspólni spiskowcy i bojownicy mordują się wzajemnie – wylicza papież i dodaje, że ów okrutny terror i tak nie jest w stanie powstrzymać ani rozkładu moralnego, ani tym bardziej dezorganizacji struktury społecznej. Pius XI podkreśla jednak z całą mocą, iż nie tylko jest daleki od potępiania narodów Związku Sowieckiego, ale wręcz żywi do nich najszczerszą ojcowską miłość. Zaznacza, że świetnie zdaje sobie sprawę z faktu, jak wielu mieszkańców ZSRR jęczy pod jarzmem, narzuconym im przemocą przez ludzi obojętnych na prawdziwe dobro kraju i świetnie rozumie, że wielu dało się skusić złudnym nadziejom. Oskarżamy system, jego twórców i propagatorów, którzy Rosję uważali za najdogodniejszy teren, aby tam urzeczywistnić teorie od dziesiątków lat opracowane, i stąd rozpowszechnić je po całym świecie – dodaje odważnie. Ojciec Święty przytoczył też w Divini Redemptoris, niezwykle wymowny fragment jednej ze swoich wcześniejszych encyklik: Jaką trwałość może mieć porozumienie między ludźmi i jaką wartość mają układy tam, gdzie nie poręcza ich sumienie, gdzie nie ma żadnej wiary w Boga, żadnej bojaźni Bożej? Jeśli bowiem zburzy się ten fundament, to razem z nim upada też wszelkie prawo moralne – a wówczas nic już nie powstrzyma stopniowej, lecz nieuchronnej zguby narodów, rodzin, państwa i cywilizacji samej.

Mapa Rosji

Zakazana encyklika

O ile treść encykliki „Mit brennender Sorge” katolicy będący obywatelami trawionej nazistowskim totalitaryzmem III Rzeszy, mieli możliwość poznać, pomimo konsekwencji jakie wywołały w Niemczech jej publikacja i publiczne odczyty, o tyle w Związku Radzieckim nawet konspiracyjne rozpowszechnienie tekstu „Divini Redemptoris” wśród rosyjskich katolików stało się niewykonalne. Pomijając fakt, iż za powtarzanie najbardziej ogólnikowych informacji dotyczących encykliki, w której komunizm został porównany do sekty, groziłby w najlepszym wypadku łagrem, to w 1937 roku, w skutek efektywnie przeprowadzonej, szeroko zakrojonej akcji ateizacyjnej obywateli ZSRR, katolickie świątynie, w których katoliccy duchowni mieliby możliwość treść rzeczonej encykliki odczytać lub publicznie o encyklice poinformować, zwyczajnie już nie istniały. Podobnie jak katolickie środki masowego przekazu. Kończąc poniższy wątek, warto wspomnieć, iż między 1945 a 1989 rokiem, encyklika „Divini Redemptoris” była w Polsce wydrukowana tylko raz, jako tzw. wydawnictwo podziemne. Natomiast w oficjalnej literaturze fachowej dotyczącej doktryny papiestwa, istnienie encykliki było ledwie zasygnalizowane w całkowicie oderwanym od jej istoty kontekście i pod zmienionym tytułem, który brzmiał: „O podstawach ustroju społeczno-gospodarczego”. W tym miejscu warto dodać, że choć po 1945 roku publikacja encykliki „Divini Redemptoris” była w Polsce zakazana, jej treść stała się programem działania dla Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego.

Pius XI