In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Poniedziałek V tygodnia Wielkiego Postu
Dn 13,41-62; J 8,1-11

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz

Fragment artykułu z "Życia Kalisza":

Ambony - rzeźbione Słowo Boże

W Kaliszu najbogatsza [ambona] znajduje się w kolegiacie NMP (Bazylika św. Józefa). I od niej zaczniemy naszą wędrówkę po kościołach.

Ambona wytwornych doktorów

Już od pierwszego spojrzenia maumoryzowana ambona w kolegiacie przyciąga wdziękiem swoich form. Ekstrawagancka mieszanka: powaga Kościoła została tutaj pokazana w finezyjnym przebraniu rokoka. Postacią centralną jest św. Paweł, apostoł narodów, ustawiony na samym szczycie – baldachimie kazalnicy (il.1). Dzięki jego działalności Słowo Boże (święty trzyma w ręku księgę) rozprzestrzeniło się wśród pogan na kontynenty. Ich wyobrażenia zobrazowano jako dzieci siedzące wokół głównej postaci. Azja, Afryka i Nowy Świat, czyli obie Ameryki, są ukoronowane, Europa (w lewym rogu, patrząc na wprost ambony) nie ma ozdoby na głowie. Można przypuszczać, że na obecnie pustych kartuszach nieco poniżej dziecięcych postaci kiedyś znajdowały się stosowne cytaty biblijne. Na podniebiu baldachimu widnieje symbol Ducha Świętego – gołębicy otoczonej promieniami. Każdy kapłan głoszący z ambony Słowo Boże, zgodnie ze słowami Pisma, jest natchniony Duchem Świętym. Z tej przyczyny gołębica należy do stałej ikonografii kazalnic. Na zaplecku umieszczono dwie płaskorzeźbione plakiety. Dolna obrazuje przypowieść o siewcy. Przedstawienie jest dosłowną ilustracją Biblii: pokazuje siewcę rzucającego ziarno oraz nadlatujące ptaki. Ziarnem rzuconym na drogę i wydziobanym przez ptaki są ci, którzy słuchają, lecz nie rozumieją nauki Chrystusa. Zwierzę na plakiecie górnej to prawdopodobnie lew (na ambonie raczej lwiątko). Drapieżnik – tutaj ukazany z boku w pozie, która sugeruje, że zwierzę ryczy – w chrześcijaństwie jest znakiem siły i ostatecznego zwycięstwa Słowa Bożego (przez porównanie do mocy dźwięku wydawanego przez lwa).

Oglądający zwróci jednak przede wszystkim uwagę na część główną ambony – mównicę. Jej ściany zdobią rzeźbione figury doktorów Kościoła, jak nazywani są święci, którzy swymi naukami najbardziej pomagają poznać Boga. Do tego grona zalicza się obecnie 33 postaci, niemniej cztery osoby są wspominane najczęściej: św. Grzegorz I Wielki, św. Augustyn, św. Hieronim i św. Ambroży. Te „filary” teologii podpierają kazalnicę w bazylice. Zaczynając od lewej: Grzegorza można rozpoznać po charakterystycznych papieskich szatach, atrybutem Augustyna, biskupa Hippony, jest gorejące serce, Hieronima – kardynalski kapelusz, Ambrożego – ul (przy jego prawej stopie). Pomiędzy doktorami widnieją kolejne trzy plakiety z wyobrażeniami: węża miedzianego (starotestamentowa zapowiedź zbawczej męki Chrystusa), po drugiej stronie – krzyża, w środku – Dobrego Pasterza. Dodatkowe dwie plakiety, na balustradzie schodów, znowu symbolicznie odnoszą do działania Słowa Bożego. Wszystkie płaskorzeźbione przedstawienia ujęto niczym obrazy w ramy, których formę oparto na charakterystycznych dla rokoka grzebieniach. Ambona powstała pod koniec XVIII w., kiedy ten rodzaj ornamentu był ciągle modny. W jej kolorystyce dominują: blady róż (maumoryzacja drewna), złoto i srebro. Jasna, pogodna tonacja również zdradza czas powstania kazalnicy. 

Jeszcze raz warto zwrócić uwagę na rzeźbione figury świętych. Doktorowie zostali pokazani jako eleganccy panowie ubrani w koronki. Ich pełne wytworności ruchy są pozbawione siły i dramaturgii. To cechy niezwykle charakterystyczne dla ostatniej fazy baroku, jak bywa określane rokoko. Epoka Marii Antoniny ponad wszystko ceniła delikatność, nawet jeśli  zwiewność form podkreślała jedynie pusty gest. Kaliscy uczeni, ujęci w roztańczonych pozach na ambonie kolegiaty, też zdają się nie toczyć ważnych dysput. Przedstawieni jakby w trakcie niezobowiązującej rozmowy przywodzą na myśl arystokratów dla przyjemności odgrywających rolę czczonych przez Kościół. Daleko im do ekspresji świętych gotyku czy klasycznego baroku. Jeden z odwiedzających osiemnastowieczną Polskę podróżników przyznał, że w żadnym innym kraju nie spotkał wśród wyższego duchowieństwa tylu młodych i wytwornych arystokratów o liberalnych poglądach na życie i religię. Signum temporis. Przyjaciółka samego prymasa Michała Jerzego Poniatowskiego (1736-94) dla podkreślenia charakteru swojego związku z duchownym miała nosić suknie wyłącznie w kolorze biskupiej purpury i fioletu.