In Englisch In Italiano Auf Deutsch

ks. Łukasz Przybyła

Nabożeństwo w Kaplicy Cudownego Obrazu

7 marca 2013

Rozpoczął się marzec. W Kościele przeżywamy go jako Twój miesiąc, św. Józefie. Staje się on w tym roku wyjątkowo Twój, bo jesteś przecież Opiekunem Kościoła. I, jak to zauważono niedawno w jednym z rozważań tu, przed Twoim Cudownym Wizerunkiem, ustępujący z urzędu Ojciec Święty Benedykt XVI z dniem 1 marca niejako Tobie przekazał ster kierowania Łodzią Piotrową, Kościołem.

Marzec to także czas, kiedy Twoje Sanktuarium w Kaliszu znowu przyciąga wielu pielgrzymów. Dlatego, chociaż mija prawie dwa tysiące lat od Twojej obecności między ludźmi, nadal jesteś znany, czczony i bardzo wiele z Twojego duchowego bogactwa staje się i dziś aktualne i potrzebne współczesnemu światu.

Z tego miejsca roztaczasz swe cudowne orędownictwo nad rodzinami całego świata i wskazujesz drogę życia w jedności, zgodzie, wierności i potrzebie ciągłego odczytywania woli Bożej. Przywykliśmy już do tego, że obecne czasy są przepełnione wielością zagrożeń dla rodziny, dla wychowania młodych pokoleń, dla daru życia. Słyszymy jednak też coraz więcej głosów wołających o ratowanie tych podstawowych wartości, o przywracanie miejsca rodziny w społeczeństwie i właściwego rozumienia małżeństwa. Dlatego jesteśmy tutaj każdego miesiąca, by jednym głosem wraz z całym Kościołem i wszystkimi ludźmi, którym zależy na dobru rodzin i małżeństw, wołać do Ciebie o pomoc w naszej codziennej trosce o rodzinę i o szacunek dla każdego ludzkiego życia.

 

Przychodzimy do Ciebie w trwającym okresie Wielkiego Postu, w czasie nawracania się i proszenia o przebaczenie naszych grzechów. I ilekroć odmawiamy Modlitwę Pańską, jeszcze bardziej docierają do nas słowa: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Uświadamiamy więc sobie to, że by móc szczerze prosić i oczekiwać na Boże przebaczenie, sami musimy poukładać nasze ludzkie sprawy tak, by do nikogo nie żywić urazu, by z nikim nie poprzestawać w nienawiści, gniewie i żądzy zemsty. By otrzymać przebaczenie, sami musimy przebaczyć i dążyć do jedności, szczególnie z najbliższymi.

Ty, św. Józefie wraz ze swoją Rodziną, nie raz doświadczałeś krzywdy ze strony ludzi. Musiałeś ją znosić już wtedy, gdy stanąłeś w obliczu podjęcia dramatycznej decyzji na wieść o błogosławionym stanie Maryi, Twojej Małżonki. Doświadczyłeś przykrości ze strony tych, którzy nie przyjęli Ciebie i Maryi pod dach, gdy byliście w Betlejem, a  Twoja Małżonka była brzemienna. Jeszcze trudniejszym doświadczeniem okazało się zaplanowane okrucieństwo Heroda, które spowodowało, że musiałeś uciekać do Egiptu. Może i trudne do zrozumienia i do zaakceptowania były słowa Symeona zapowiadające miecz boleści, albo słowa Jezusa po zgubieniu się a następnie odnalezieniu w świątyni jerozolimskiej, gdy miał dwanaście lat. W żadnej jednak z tych sytuacji nie słyszymy o Twoim żalu, o złości, o żywieniu urazu, o udowadnianiu swojej racji, o gniewie. Nie znajdujemy także w tych sytuacjach niczego, co mogłoby zakłócić Twoją więź z Bogiem albo z Maryją. Wszystko dokonywało się w miłości, pokornym poddawaniu się kierownictwu Boga i umiejętności nie chowania urazów, które mogłyby później wstrząsnąć Twoją relacją z Bogiem lub Maryją, Twoją Małżonką.

Dlatego jesteś nam bliski dziś, gdy chcemy modlić się o przebaczenie nam naszych win i słabości, ale i o to, byśmy sami zdolni byli do przebaczania wyrządzonych nam krzywd, szczególnie tych, które przychodzą ze strony najbliższych, współmałżonków, dzieci, krewnych i przyjaciół.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że w każdej naszej rodzinie pojawiają się napięcia i konflikty. Ale jeszcze bardziej musimy uświadomić sobie to, że pozostawanie dłużej w niezgodzie, prowokowanie kolejnych kłótni i udowadnianie swoich racji za wszelką cenę może być dla rodziny czy małżeństwa wielkim niebezpieczeństwem, prowadzącym nawet do rozstania się małżonków lub członków rodziny. Trzeba sobie wzajemnie przebaczyć i się pojednać, to znaczy: przyjąć na nowo, nie odrzucać, mieć wyrozumiałość i dobrą wolę, chcieć ciągle dawać szansę drugiemu, przestać pamiętać doznane krzywdy i niesprawiedliwości. Im więcej i częściej przebaczymy, tym więcej zrobimy w naszych sercach miejsca miłości.

Duch przebaczenia w rodzinie, w małżeństwie jest konieczny, bo zawsze będziemy się ze sobą spierać, różnić. Czasem paść mogą słowa, które zranią, a zranienie zawsze powinno wiązać się z przebaczeniem. Kiedy w rodzinie panował będzie duch przebaczenia, to także dzieci mogą się swobodnie rozwijać; uczyć się będą wtedy odpowiedzialności i dojrzałego człowieczeństwa nie przez karę, ale przez przebaczenie.

Czyż nie jesteśmy powołani do jedności? Do tego, by się na co dzień wspierać w codziennych kłopotach i trudnościach? Aby osiągnąć jednak taką jedność w małżeństwie lub między zwaśnionymi członkami rodziny, musi zostać spełniony ten obowiązkowy warunek, jakim jest przebaczenie, ponieważ wszystko, co bliscy sobie ludzie mieliby sobie wzajemnie do zarzucenia, stanowi przeszkodę do ich pełnej jedności. A wybaczenie umożliwia nieustanne odnawianie się trwania w jedności. Aby w niej pozostawać, w tej małżeńskiej czy rodzinnej komunii, należy wciąż i wciąż, jeden drugiemu – „siedemdziesiąt siedem razy” – niezmordowanie i wspaniałomyślnie przebaczać;

 

Św. Józefie, uproś nam taką miłość i cierpliwość, jakie miałeś Ty sam, gdy zmagałeś się z wielością krzyży, które wyrastały na drodze Twojego życia. Naucz nas, ludzi pragnących żyć na co dzień Ewangelią tego, że zdolność wybaczania musi być w nas cały czas. Pomóż nam, byśmy w sytuacjach kryzysowych, podbramkowych mieli zawsze dobrą wolę: że cokolwiek się stanie, nie odwrócę się od osoby, z którą mam może ciche, trudne dni, że drzwi mojego serca będą dla niej zawsze otwarte.

Prosimy Cię o ducha przebaczenia w naszych rodzinach. Pomóż przezwyciężyć wszystkie trudne momenty i chwile kryzysu. Daj siłę wybaczenia tym, którzy gniewają się na mnie; tym, od których nie mam oczekiwanego i należącego się wsparcia, miłości, czułości czy choćby uwagi; tym, którzy mnie odrzucili, okłamali, znienawidzili, obrazili, zranili lub w jakikolwiek inny sposób uprzykrzali życie. Pozwól wybaczyć tym, którym brak szacunku do mnie oraz cierpliwości i zrozumienia; tym których słowa, myśli, uczynki i zaniedbania wobec mnie zraniły mnie i zadały ból; tym, którzy nastawiali kogoś trzeciego przeciwko mnie; tym, którzy zrzucają na mnie swoje zadania, którzy nie chcą współpracować, usiłują zagarnąć moje stanowisko - przebaczam im. Pozwól w szczególny sposób przebaczyć może tej JEDNEJ OSOBIE, która w całym moim życiu zraniła mnie najbardziej. Proszę, pomóż mi przebaczyć temu, kogo uważam za swojego największego wroga; komu najtrudniej jest mi przebaczyć; o kim powiedziałem, że nigdy mu nie przebaczę.