In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

Jedność katolicka – pluralizm – wybory parlamentarne

(Słowo Biskupa Kaliskiego do uczestników XVI Pielgrzymki Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” do Bazyliki – Sanktuarium św. Józefa
w Kaliszu, 24 września 2011 roku)


I

W Kaliskiej Diecezji dzisiejszy dzień jest świętem Katedry Kaliskiej. Katedra w diecezji jest to kościół matka wszystkich kościołów parafialnych. Kiedy Kaliska Diecezja powstawała w 1992 roku, Ojciec Święty Jan Paweł II wyznaczył jej jako Katedrę kościół św. Mikołaja, niedaleko od Bazyliki - Sanktuarium św. Józefa. Kościół, św. Mikołaja jest wpisany w życie Kalisza od ponad 700 lat. Jest także wpisany w dzieje naszej ojczyzny.

Gdy diecezja świętuje dzień swojej Katedry, spogląda na siebie jako na wspólnotę ludu Bożego, którą Katedra łączy w sposób widzialny. Jest w Diecezji Kaliskiej około 750 tysięcy wiernych, są dwieście osiemdziesiąt dwie parafie, jest ponad 500 kapłanów diecezjalnych i około 80 zakonnych. Diecezja została utworzona z części 6 różnych diecezji. Taka wielość różnorodna stała się tworzywem Diecezji. Wielość ta od początku scala się w jedność katolicką. Jedność katolicka zachowuje wszystko to, co jest partykularne, co jest inne. Zachowuje i wspomaga w rozwoju. Równocześnie tę wielość różnorodną integruje w jedności nadrzędnej, którą jest Jezus Chrystus, ta sama wiara, te same sakramenty i to samo kierownictwo.

W pojęciu jedności katolickiej nie ma miejsca na zło. Zło nie ma prawa istnienia w jedności katolickiej. Pragnę to zauważyć i podkreślić. Jest bowiem pewna analogia między katolicką jednością i pluralizmem. Pluralizm jest pojęciem, które dziś zostało wypaczone. Pluralizm wypaczony legalizuje zło na równi z dobrem. W pluralizmie prawidłowym nie ma miejsca, na przykład, na związki jednopłciowe, bo one są czymś moralnie złym.

II

To już po raz szesnasty przybywacie do św. Józefa. Między nami zaistniała pewna więź bliskości. Więc wam opowiadam o różnych sprawach Diecezji, której jestem Biskupem. Chcę wam jeszcze powiedzieć albo raczej razem z wami rozważyć sprawę bardzo ważną i aktualną. To wybory do Parlamentu. Zanim przystąpię do tego tematu, chciałbym przypomnieć pewne wydarzenie z życia Józefa i Maryi. Chodzi o spis ludności, jaki zarządził w swoim państwie cezar August. Każdy był zobowiązany udać się do miejsca swojego pochodzenia i tam się zapisać. Józef z Maryją udał się do Betlejem. Wtedy przyszedł czas rozwiązania i Maryja porodziła Jezusa.

Dlaczego ten szczegół przypominam? Otóż widzimy w nim jakieś wpisanie życia Józefa i Maryi w historię świecką. Oboje wnieśli w historię świecką swój wkład. Kto by dziś pamiętał o spisie cezara Augusta, gdyby nie Maryja i Józef? W dziejach ludzkości i Kościoła, to, co święte i to, co świeckie jakoś łączą się i przenikają. Tworzy się historia równocześnie świecka i święta. Te dwa aspekty, świecki i sakralny, można dostrzec w dziejach świata. Człowiek zawsze zajmował się pracą, tworzeniem, organizowaniem życia i zwracał się do Boga, szukając u Niego pomocy.

III

W tym kontekście pragnę parę słów powiedzieć o polityce. Polityka, to sprawa ważna. Spis ludności, w którym św. Józef uczestniczył, był pewnego rodzaju przejawem polityki. Św. Józef nie uciekł przed obowiązkiem, poddał się mu i wypełnił.

Wielu ludzi ma mętne pojęcie o polityce. Uważają, że polityka nie jest dla katolików, ani ludzi wierzących. Jest to pogląd błędny. Polityka należy do najważniejszych dziedzin życia ludzi. Wszak ona jest władzą i jest troską o dobro wspólne. Czy będzie to władza w wymiarze państwa, czy władza w wymiarze samorządów lokalnych, zawsze ma ogromne znaczenie dla ludzi. Władza ustanawia prawa. Nikomu nie powinno być obojętne, jakie będą to prawa. Jeżeli będą prawa niedobre, wówczas wszyscy będą cierpieć. Jeżeli będą to prawa mające na uwadze sprawy tylko jakiejś partii lub jakiegoś ugrupowania, wtedy inni będą pokrzywdzeni. Ważną jest sprawą, komu władza zostanie powierzona.

A dobro wspólne? W wymiarze krajowym, jak też w wymiarze tzw. małej ojczyzny, winni być ludzie odpowiedni, aby im to ważne zadanie powierzyć. Kto się odważy powiedzieć, że jest to tylko sprawa jakiejś partii, albo ludzi niewierzących, lecz nie katolików. W Polsce powinna to być sprawa przede wszystkim katolików, bo ich jest najwięcej. Czyż nie jest paradoksem to, że katolicy w Polsce rzadko mają powierzane najwyższe władze w Kraju. Katolicy dokonują wyborów, ale często wybierają ludzi, którzy są przeciwko wierze, przeciwko Kościołowi, przeciwko moralności. Czyż katolicy nie zdają sobie z tego sprawy? Czyż nie jest to dziwne, że wracając w niedzielę z kościoła idą na wybory i oddają swój głos na ludzi, którzy w programie wyborczym wymieniają działania przeciwko wierze i moralności? Katolicy nie mogą być bierni wobec polityki. Ksiądz Arcybiskup Mokrzycki ze Lwowa niedawno określił ludzi, którzy uciekają od polityki, czyli od obowiązków państwowych słowem „idioci”. To pojęcie zaczerpnął z kultury greckiej.

Nie wolno absentować się od pójścia do wyborów. Katolicy są zobowiązani jako obywatele, by uczestniczyć w wyborach. Bo są odpowiedzialni za Kraj i za swoją małą ojczyznę.

Jest tu jednak pewien problem. Uczciwi ludzie mówią: Cóż z tego, że pójdę do wyborów, jeśli dana partia i tak zrobi to, co będzie chciała, kiedy dojdzie do rządów? Moja obecność jest daremna.

Jest to problem rozumienia demokracji, szerszy problem. Naszym obowiązkiem jest pójść na wybory.

Powinniśmy też dokonać wyboru odpowiednich ludzi. Powinni to być ludzie, którzy widzą świat według katolickiej nauki społecznej. W świecie tym na pierwszym miejscu jest Bóg, a człowiek jest widziany w prawdzie swojego istnienia, a więc od poczęcia i życia pod sercem matki, przez urodzenie, rozwój, aż do naturalnej śmierci.

Katolicka nauka społeczna nie pomija też ojczyzny. Naszą ojczyzną jest Polska, Polska otwarta na relacje z innymi, na wymianę dóbr, na wzajemne ubogacanie się. Żaden nacjonalizm.

Jeżeli ktoś ma odpowiednie warunki, kwalifikacje, umiejętności, doświadczenie do tego, żeby być wybranym, niech się nie wzbrania kandydować. Jest wielu wspaniałych ludzi, ale mają jakiś uraz, żeby podjąć zadanie troski o dobro wspólne i odpowiedzialność. Niech się nie lękają. Niech im inni pomagają podjąć decyzję.

Ci, którzy zostaną wybrani, niech pełnią swój mandat godnie w duchu miłości człowieka, szacunku, dialogu, przekonywania drugich. Niech będą dalecy od manipulacji, układów. Niech mają swój styl.

Wszyscy są odpowiedzialni za to, co nazywamy polityką, świeccy i duchowni. Duchowni jednak nie mogą przyjmować jakiejkolwiek władzy. Duchowny nie może być nawet sołtysem lub radnym. Duchowny winien natomiast troszczyć się o dobro wspólne i powinien przypominać wiernym, jakie mają zadania wobec ojczyzny, wobec samorządów.

Czy świeccy mogą tworzyć partie polityczne? Oczywiście, że mogą zgodnie z katolicką nauką społeczną. Żadna jednak partia nie reprezentuje Kościoła, ani Kościół nie utożsamia się z żadną partią.

 

 

IV

Bliskie są wybory. To wielka odpowiedzialność. Już się stało w Polsce to, co się stało. Wiele jest uzależnień, uwarunkowań, gdzie już jesteśmy bezsilni. Nie zostawiajmy wszakże tego, co pozostało na łasce losu, aby Polska nie straciła do końca swej niezależności gospodarczej i ideologicznej. By w dziedzinie moralnej w katolickiej ojczyźnie Jana Pawła II, nie działy się rzeczy straszne. To nie jest przesada, ani straszenie. Widzimy, jak niektóre ugrupowania partyjne, rzucają hasła aborcji do dwunastego tygodnia życia! Przecież to już trzymiesięczny człowiek! Że się czegoś takiego nie wstydzą. Postęp? Jaki to postęp? Jaka to nowoczesność? To neopoganizm, albo jeszcze gorzej. Tylko nikt nie ma odwagi krzyknąć: „Król jest nagi”! Są to poważne sprawy. Nie wolno nam od nich się uchylać.

Kochany św. Józefie! Pomóż nam być mądrymi. Ty byłeś mądry w tamtych czasach. Ty jesteś wzorem i patronem na dzisiejsze czasy. Św. Józefie obejmij nas wszystkich, wypraszaj światło Ducha Świętego i prowadź nas.