In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Sobota IX tygodnia Okresu Zwykłego
2 Tm 4,1-8; Mk 12,3 8-44
https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

ASPEKTY ABORCJI, NA KTÓRE MAŁO ZWRACA SIĘ UWAGĘ

kazanie Biskupa Kaliskiego podczas Mszy świętej w intencji obrony życia
i rodzin w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu,
3 lutego 2011 roku

Bracia i Siostry,

Wczoraj, w święto Ofiarowania Pańskiego, zwane też świętem Matki Bożej Gromnicznej, liturgia słowa mówiła o Maryi i Józefie, którzy w czterdzieści dni po narodzeniu Jezusa przynieśli Go do świątyni Jerozolimskiej, aby Go przedstawić Panu. Wtedy Symeon, człowiek prawy i pobożny, oświecony przez Ducha Świętego, ujrzał w Dziecięciu Mesjasza Pańskiego, „Światło na oświecenie pogan i chwałę… Izraela” (Łk 2,32). Ujrzał i rozradował się.

W przeciwieństwie do Symeona król Herod na wieść o narodzeniu Jezusa przeraził się. Powodowany chorobliwą podejrzliwością uznał Go za zagrożenie dla swego tronu. I postanowił Go zgładzić.

Zestawienie Symeona i Heroda pokazuje dwie różne postawy wobec Bożego Dziecięcia. Pozwala też zauważyć, że Syn Boży, stając się dzieckiem, objawił w dziecku człowieka. Wszedł w sytuację dziecka zagrożonego w życiu ze strony złych ludzi – herodów. Każde dziecko, tak jak Jezus, jest człowiekiem od początku swego istnienia, od poczęcia.

Dziecko ma prawo do życia nie z czyjegoś nadania, lecz z faktu, że jest człowiekiem. Jak wygląda to dziś, na początku drugiej dekady trzeciego tysiąclecia?

I

Czym różni się dziś prawo do życia poczętego dziecka od prawa do życia innych ludzi? Na podstawie obserwacji i doświadczenia można powiedzieć, że prawo do życia, przysługujące ludziom, jest dziś uznawane i chronione. Natomiast prawo do życia dzieci nienarodzonych, zwłaszcza niechcianych, jest w większości współczesnych państw ustawowo łamane. Pozwala się w formie tzw. aborcji odbierać życie dzieciom poczętym niechcianym i stwarza się warunki do wykonywania na nich wyroków śmierci. Tych zaś, którzy odważają się stanąć w ich obronie surowo osądza się i piętnuje.

Jest to rażąca dyskryminacja. Jest to także relatywizowanie samego prawa do życia w odniesieniu do każdego człowieka. Wyraziła to dobitnie Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty, której słowa cytował tu, w Kaliszu, Ojciec Święty Jan Paweł II: „Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?”.

II

Współczesne parlamenty uchwalają bezprawnie „aborcję”. Rozmaite zaś ośrodki i media zawzięcie ją propagują jako rzekomą drogę do rozwiązywania trudnych i złożonych problemów. Zwolennicy aborcji posługują się argumentami nieprawdziwymi i bałamutnymi. Przede wszystkim zaś grzeszą jednostronnością. Na tę jednostronność pragnę zwrócić szczególną uwagę. Polega ona na tym, że mówią tylko o problemach kobiety – matki, ewentualnie jeszcze ludzi z nią związanych. Natomiast całkowicie pomijają prawo do życia poczętego dziecka, tak jakby go nie było. To wielki błąd i niegodziwość.

Dziecko poczęte jest człowiekiem i ma prawo do życia na równi z innymi. Poniekąd jemu bardziej niż innym to prawo przysługuje, ponieważ ono nie prosiło się na świat. W poszukiwaniu zatem rozwiązania problemów powstałych z racji poczęcia dziecka trzeba uwzględnić równocześnie i matkę i dziecko. Rozwiązywanie problemów kobiety – matki poprzez skazanie na śmierć jej dziecko nie ma żadnego uzasadnienia. Jest zbrodnią na człowieku niewinnym i bezbronnym. A mają w niej udział wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób do aborcji się przyczyniają.

III

Należy zawsze widzieć razem kobietę – matkę i dziecko w niej poczęte, jej dziecko. To jest droga właściwa do rozwiązywania problemów. Razem matka i dziecko. To jest mądrość, którą kierują się domy ochrony poczętego życia. Prowadzi je większość diecezji w Polsce.

Niedawno przebywałem w jednym z takich domów. Było ze mną wielu innych ludzi. Patrzyliśmy na kobiety – matki i będące razem z nimi dzieci. Jedne były w wózeczkach, inne na rękach matek, jeszcze inne próbowały pierwszych kroków. Były też dzieci nieurodzone, żyjące pod sercem matek. Był to widok, który poruszał do głębi wszystkich. Mieliśmy świadomość, że dzieci, na które patrzyliśmy nie były chciane, kiedy się poczęły. Piewcy pseudopostępu doradzali i robili wszystko, aby je poddać aborcji. Patrzyliśmy w oczy maluchów, pełne blasku promieniującego w nich życia; oczy piękne, duże, z których wydobywała się niezwykła radość i rozbrajające zawierzenie nam dorosłym. Patrzyliśmy na ich matki, młodziutkie dziewczęta, wielce poważne. Można było się domyśleć, że przeszły wiele trudnych chwil. Ostatecznie udało się im uniknąć dobrodziejstw propagatorów pseudonowoczesności. Ocaliły siebie i swoje dzieci. Żyją wolne od koszmaru aborcji.

Szkoda, że nie było tam telewizji. A byłoby co pokazać.

Skromny był ten dom ochrony poczętego życia. Ubogie były w nim warunki. Daleko mu było do standardów nowoczesnych gabinetów, w których dokonują aborcji. Różnica jednak nie w standardzie, lecz w tym, że w ubożuchnym domu rodzi się życie, a w wyposażonym bogato gabinecie zabija. Przyszłość należy do ubogich domów ochrony poczętego życia, a nie do nowoczesnych gabinetów aborcji. Bo przyszłość należy do życia, a nie do śmierci.

IV

Dom, który odwiedziłem, stawia sobie dwa cele: ochronę poczętego życia oraz ochronę macierzyństwa. I słusznie. Te dwa cele są nierozłączne.

Aborcja bowiem zabija poczęte dziecko i tym samym zabija macierzyństwo jego matki. Macierzyństwo zaczyna się z chwilą poczęcia dziecka. Wtedy pojawia się niezwykła relacja między kobietą i dzieckiem. Przenika ona organizm kobiety. Przenika całe jej człowieczeństwo. Macierzyństwo najpełniej wyraża kobietę. Spełnia ją. Toteż aborcja, zadając śmierć dziecku, uderza wyjątkowo głęboko i boleśnie w kobietę.

Opowiadania o rzekomych dobrodziejstwach aborcji, o których roi się w mediach, zwłaszcza w Internecie, niech między bajki włożą. Nie dobrodziejstwa bowiem, lecz wyrafinowane, obłudne kłamstwa zawierają. Wyrafinowane tym bardziej, bo ukrywające się pod anonimowością, która nie pozwala dotrzeć do prawdziwych ich autorów. Na szczęście jest sposób, który umożliwia odkrycie przemycanych w nich kłamstw. Tym sposobem jest konfrontacja owych „dobrodziejstw” aborcji z doświadczeniem kobiet, które się jej dopuściły. Doświadczenie, a nie anonimowe opowiadania, mówi prawdę. Doświadczenie pokazuje, co naprawdę przeżywają kobiety po aborcji. Dopiero wtedy otwierają się im oczy i czują ciężar swojego problemu, z którym zostają pozostawione sobie samym na resztę życia. Nawet, jeśli po aborcji urodzą dziecko, to nie pozbędą się poranienia jakiego doznały. Urodzone dziecko przypominać będzie to starsze nieurodzone, zabite. Zostawmy resztę w milczeniu. Zbyt jest trudna i bolesna.

V

Dziś, w dobie ogromnych możliwości ekonomiczno-cywilizacyjnych, aborcja jest straszną krzywdą i niesprawiedliwością, jaką wyrządzają kobiecie – matce państwa i społeczeństwa, zwłaszcza te najbogatsze. Zamiast uchwalać aborcję oraz zachęcać do niej, państwa powinny przychodzić kobiecie – matce z pomocą w rozwiązywaniu jej problemów. Pomóc, stwarzając odpowiednie warunki do tego, by mogła urodzić dziecko. Pomóc, a nie krzywdzić. Aborcja oraz konsekwencje, jakie pozostawia ona w życiu kobiety, nie są pomocą, lecz krzywdą i niesprawiedliwością.

Aborcja hańbi współczesne państwa i społeczeństwa. Aborcja bowiem dokonywana nawet w najbardziej luksusowych gabinetach, jest ohydną zbrodnią. Dzięki współczesnej technice można rejestrować to, co dokonuje się w czasie aborcji. Wstrząsają do głębi fotografie pokazujące rozszarpane, zakrwawione ciałka. Nawet sami piewcy aborcji nie mogą znieść ich widoku. Niestety, mówią one prawdę. One krzyczą: Stop dla barbarzyństwa aborcji!

VI

„Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch… oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia” mówi Ewangelia dzisiejszej Liturgii.

Poszli i pełnili misję, którą rozpoczął Jezus mówiąc: „Czas się wypełnił i przybliżyło się Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15).

Jezus jest życiem i życiem jest Jego Ewangelia. On przyszedł, „aby ludzie mieli życie” (J 10,10), wszyscy ludzie, od poczęcia do naturalnej śmierci; życie ludzkie i Boże życie.

Jezusowi trzeba wierzyć. Trzeba wierzyć w Ewangelię życia. Trzeba wierzyć, że trudne problemy rozwiązuje się nie przez aborcję i wojny, lecz przez promowanie życia i służbę życiu. Daleko od tego jest współczesna cywilizacja wielu państw i społeczeństw. Wyraźnie zeszła z drogi życia na drogę śmierci. Co robić? Jest wyjście? Jest. Jakie? Trzeba się nawrócić. „Czas się wypełnił. Przybliżyło się Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Trzeba się nawrócić! Trzeba dokonać gruntownej przemiany w myśleniu i w postępowaniu. Zawsze można rozpocząć na nowo. Zawsze można na nowo się narodzić. Zawsze można zmartwychwstać ze śmierci do życia. Tak uczy Jezusowa Ewangelia, Ewangelia życia