In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

ŚWIĘTY JÓZEF ZARZĄDCA I WZORZEC PRACY W KONTEKŚCIE ATMOSFERY PO TRAGEDII POD SMOLEŃSKIEM
Słowo Biskupa Kaliskiego podczas Mszy św. w Bazylice św. Józefa 
1 maja 2010 podczas XVIII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Robotników

oraz IV Pielgrzymki Przedsiębiorców i Pracodawców

 

Dzień 1 maja w tradycji cywilnej zapisał się jako „Święto pracy”. Natomiast w kalendarzu kościelnym figuruje jako Wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika, albo Robotnika.

I

Przybyliście dziś do miejsca naznaczonego obecnością i działaniem św. Józefa. Stanęliście tu, jako pracownicy i robotnicy, przedsiębiorcy i pracodawcy - dwa odmienne światy, których powołaniem i zadaniem jest być razem i współpracować. Jeśliby pojawiła się walka między wami: jedni przeciwko drugim, byłaby ona nieporozumieniem i złem. Byłaby ostatecznie parciem  ku wzajemnemu wyniszczeniu się.

To prawda, że nie jest was tu wielu. Jesteście jednak w charakterze przedstawicieli, jesteście tu jakby symbolem wielkiej sprawy, którą są wzajemne relacje świata pracodawców i świata pracobiorców.

Po co przybyliście do św. Józefa?

Wezwać pomocy św. Patrona u Boga? Tak. Powierzyć się jego orędownictwu? Tak. Wyznać wiarę w Boga? Tak. Przybyliście po coś więcej jeszcze. Przybyliście, aby nieco popatrzeć na św. Józefa, cieślę z Nazaretu i przypomnieć sobie niektóre prawdy i wartości podstawowe. Przybyliście nie do byle kogo. Św. Józef to człowiek przez Boga wybrany i uzdolniony, aby był małżonkiem Matki Syna Bożego i sprawował ojcowską opiekę nad Jezusem, naszym Zbawicielem, aby był głową Najświętszej Rodziny.

Z tego powodu wszystko, co czynił św. Józef otrzymało jakby pieczęć Boga
i dzięki temu powinno nam służyć jako wzorzec.

II

Św. Józef był dobrym zarządcą własnego domu. Jest to ważne wskazanie dla wszystkich zarządców, dla wszystkich przedsiębiorców i pracodawców. Św. Paweł zauważa, że „jeśli ktoś nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?” (I Tym 3,5).  Słowa Apostoła można tu sparafrazować w następujący sposób: Jeśli ktoś nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie troszczył się o powierzone mu przedsiębiorstwo, fabrykę, zakład pracy? Umiejętność kierowania własną rodziną rzutuje na zarządzanie przedsiębiorstwem.

W zarządzaniu domem Świętej Rodziny w Nazarecie Józef kierował się troską o dobro Jezusa, Maryi i swoje. To było minimum konieczne, aby zabezpieczyć Świętej Rodzinie bytowanie, warunki rozwoju, poczucie bezpieczeństwa. Św. Józef promieniował wobec Jezusa i Maryi dobrocią, życzliwością, miłością. Pochodną nich były sprawiedliwość i szacunek, najwyższy szacunek.

W zarządzaniu przedsiębiorstwem rozwój przedsiębiorstwa winien być widziany w służbie pracowników, by zapewnić im pracę, godziwe wynagrodzenie, odpowiednie warunki bytowania i rozwoju ich rodzin. Wzajemne relacje winny zmierzać ku budowaniu wspólnoty pracodawców i pracowników, kierowanej szacunkiem, sprawiedliwością, wzajemną życzliwością, ostatecznie miłością. Jedni z drugimi. Nigdy jedni przeciw drugim. Zawsze jedni dla drugich.

III

Zwróćmy uwagę na inną jeszcze wartość podstawową, której św. Józef stał się rzecznikiem i patronem. Jest nią praca. Św. Józef przywiązywał do pracy wielkie znaczenie. Utrzymywał siebie i Rodzinę z pracy swoich rąk. Jego praca nigdy nie stała się celem dla siebie samej. Zawsze była w „służbie”, zawsze była środkiem do celu.

W ostatnich latach w Polsce zaczęło się dziać coś niedobrego z pracą. Pracę zaczęto wynosić do rangi celu. W hierarchii wartości pracę stawia się przed Ojczyzną, a nawet zaczęto ją stawiać na miejscu Ojczyzny. Najważniejsze - mówią – by mieć pracę. Nie ma natomiast znaczenia, kto jest właścicielem i zarządcą. Nie jest ważne do kogo należą dobra, do Polaków czy do obcych. Ostatecznie też jakby nie było ważne, kto będzie rządził Polską – Polacy  czy obcy.

IV

Podstawowe prawdy i wartości, wyraziście uwydatnione w zarządzaniu Domem Nazaretańskim przez św. Józefa, niezbędne w każdym zarządzaniu, a już na pierwszym miejscu w zarządzaniu Państwem, zostały jakby obudzone i na nowo przywołane do świadomości Polaków, pod wpływem bolesnego uderzenia, spowodowanego tragedią pod Smoleńskiem.

To, czym Polacy byli karmieni przed 10 kwietnia w przekazie wielu mediów, będących przecież w ponad 80% w obcych rękach, zostało zdmuchnięte jak śmieci przez uderzenie gwałtownego wichru. I odsłoniła się głębia duszy Narodu, szczęśliwie jakoś zachowana w swej istotnej substancji mimo nieustannych na nią ataków.

1. Odezwał się patriotyzm. Odezwała się miłość Ojczyzny, tak tłumione
i wykpiwane. Polacy dowiedzieli się, że ośmieszani, poniżani, upokarzani na wszelkie sposoby ludzie, wybrani przez nich na najwyższe urzędy i stanowiska, przede wszystkim zaś głowa Państwa, to autorytety, to mężowie stanu doceniani za granicą, to obrońcy i rzecznicy praw Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

2. Odezwała się w Polakach także „Solidarność”, która wydawała się już doszczętnie rozdrobniona i wprost pogrzebana. Pozwalano jedynie wspominać ją
w rocznicach, chociaż niezbyt uroczyście, za to przy akompaniamencie napuszczania jednych na drugich, w atmosferze podejrzeń i kłótni. Na szczęście, „Solidarność” znowu pojawiła się, jakby zmartwychwstała, i żyje ta sama chociaż inna. Znowu zjednoczyła Polaków tym razem w bólu strasznej tragedii i w przeżywaniu ogromnych strat.

3. Odnalazła się modlitwa, ta przeogromna siła ducha, która uskrzydlała Portowców i robotników na początku lat 80-tych ubiegłego wieku.

Okazało się, że w sytuacji niewyobrażalnego doświadczenia, tym czym można jakoś objąć ból i tragedię i w nich się zachować godnie oraz z sensem, jest modlitwa. Modlitwa to spontaniczne zwrócenie się do tego, Który jest; do tego, Który jest nazywany różnymi imionami; Który jest Panem dziejów, Stwórcą, ku Któremu wszystko ostatecznie się zwraca i kieruje.

Patriotyzm i ojczyzna, Solidarność i bycie razem, modlitwa i Bóg – to podstawy budowania, prawdziwego budowania, budowania na skale, a nie na piasku.

V

Nie łudźmy się. Odsłonięte głębiny duszy naszego Narodu nie pozostaną wolne od ataków. Hałaśliwy liberalizm, zorganizowany w skali europejskiej i światowej, nie pozwoli nam być sobą. Uderzy. Uderzy jeszcze gwałtowniej. Ma do tego narzędzia: środki nacisków materialnych i finansowych i ma przede wszystkim media.
W minionych dniach było widać, jak bardzo byłyby Polakom potrzebne własne media.

VI

Co robić?

1. Trwać w przebudzeniu, nie dopuścić do kolejnego pogrążenia nas w letargu.

2. Myśleć nie według poprawności politycznej, codziennie nadawanej przez media polskojęzyczne, ale obce.

3. Odważmy się myśleć samodzielnie, odważmy się być Polakami!

4. I najważniejsze: Bóg! Trwajmy przy Bogu! Trwajmy w wierze, w której objawiła się przed laty moc „Solidarności”. Nie wstydźmy się wiary. Przeciwnie, wstydźmy się naśladować tych, którzy dziś, w XXI wieku, wbrew poznaniu nauki, jakby ciągle powtarzali wypowiedź zanotowaną w odległej przeszłości w księdze Psalmów: „Rzekł głupi w sercu swoim: Nie ma Boga”. Jest Bóg! Jest Bóg, który nas kocha. Nie lękajmy się Boga!

VII

„Boże, Stwórco wszechświata, Ty nałożyłeś na ludzi obowiązek pracy, spraw, abyśmy za przykładem świętego Józefa i pod jego opieką wykonywali prace, które nam powierzasz, i otrzymywali nagrodę przez Ciebie obiecaną” Amen. (Modlitwa Liturgii ze wspomnienia św. Józefa Rzemieślnika).