In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

bp Stanisław Napierała, 10 marca 2006 r.

DUCHOWOŚĆ ŚW. JÓZEFA - Rozważanie Biskupa Kaliskiego dla Sióstr Służebniczek Starowiejskich podczas ich pielgrzymki do Sanktuarium św. Józefa

„Idźcie do Józefa”. To jest wskazanie, a nawet polecenie Kościoła. Idźcie do Józefa, bo on jest opiekunem Zbawiciela i małżonkiem Maryi. Józefowi Bóg powierzył największe swoje skarby Jezusa i Maryję. Jemu Bóg nie odmawia. Więc przyszłyście Siostry do Józefa. Weszłyście do świątyni, która jest jego Sanktuarium. Jest to miejsce, gdzie św. Józef wstawia się za ludźmi i wstawia się skutecznie.

Wejdźcie do innej jeszcze świątyni, a jest to świątynia duchowości św. Józefa. Zanurzcie się na chwilę w jego duchowości. To duchowość, w której odnajdzie się każdy chrześcijanin. To duchowość, w której w szczególny sposób odnajduje się kapłan i osoba konsekrowana.

Co charakteryzuje duchowość św. Józefa? Św. Józef jest poniekąd, jak Maryja, pełen łaski. Wypełnia go Bóg. Jest świątynią Boga. Możemy wskazać pewne konkretne cechy, które wyróżniają duchowość św. Józefa.

I

Najpierw przebywanie w obecności Boga. Św. Józef przebywał stale z Jezusem. On Go nie tylko widział, ale brał Go w swoje ręce, tulił do swojego serca. Jezus czuł w Józefie opiekę ojca. Opiekę ciepłą, oddaną, jaką ojciec otacza dziecko i rodzinę. Św. Józef stale obracał się w obecności Jezusa-Boga.

Waszym powołaniem Siostry, a zarazem przywilejem, jest to, że macie trwać w obecności Boga, gdziekolwiek jesteście. Wszędzie bowiem obecny jest Bóg. Najbardziej jednak Go spotykamy w swoim wnętrzu, w swoich myślach, w swoim sumieniu, w swoim sercu. Tam Bóg daje nam na różne sposoby doświadczać swoją obecność. Trwać w świadomości, że jestem z Nim, a On jest ze mną, to właściwie istota całej duchowości. To świętość. Ile człowiek ma wtedy mocy ducha, ile pokoju, ile radości! Nic go nie załamie. Świadom takiej obecności Boga człowiek staje się apostołem. Wówczas każde jego odezwanie, to poniekąd słowo Boga, który mówi w nim do drugiego.

II

Inną cechą duchowości św. Józefa to pełnienie woli Bożej. Św. Józef zanim rozpoznał, czego Bóg od niego chce i jakie mu powierza zadanie, miał swój plan życiowy. Plan ten szedł po linii założenia rodziny. Tak możemy się domyślać, patrząc na jego zaślubiny z Maryją. Wola Boża była inna. Miał stać się opiekunem Jezusa - Zbawiciela świata. Miał stać się opiekunem Tego, który stał się Człowiekiem z Maryi jego dziewiczej małżonki. Gdy poznał wolę Pana, zawierzył jej całkowicie, chociaż jej nie rozumiał. Przyjął wolę Bożą i zawierzył Bogu. To była jego odpowiedź; odpowiedź, którą dał Bogu całym sobą.

Boga stawiał ponad wszystko, kochał Go jeszcze bardziej, niż Maryję, swoją małżonkę. Przyjmując wolę Bożą odpowiedział Bogu swoją miłością. Jego miłość utożsamiła się w wolą Bożą. Przyjął ją jako swoją wolę i uczynił ją pragnieniem swojego życia.

Czynienie woli Bożej jest sednem życia chrześcijańskiego. Poznać wolę Bożą, przyjąć ją i ją czynić również wtedy, gdy Boga nie rozumiemy. A jest tak, że im pełniej przyjmujemy wolę Bożą, tym mniej ją rozumiemy. I nie dziwmy się. Przecież człowiek jest stworzeniem i nie jest zdolny wyczerpać pojemnością swojego człowieczeństwa Boga, który jest nieskończony.

Gdy człowiek czyni wolę Bożą doświadcza równocześnie bardziej obecności Boga. Wola Boża staje się w nim działaniem Boga i doświadczając Boga człowiek coraz bardziej do Niego stara się przylgnąć.

III

Kolejna cecha charakterystyczna duchowości św. Józefa to służba. Służył Józef Bogu, służył Bożemu planowi zbawienia, ponieważ służył Jezusowi Zbawicielowi świata. Służył Mu, jak ojciec. Dbał o wszystko, czego potrzebowali Jezus, Maryja, aby mieli dach nad głową i pożywienie. Stwarzał klimat ciepła i bezpieczeństwa. Maryja czuła się z Józefem bezpieczna i Jezus czuł się z Józefem i Maryją matką swoją bezpieczny, rozwijał się w latach, w mądrości, w łasce, wzrastał, dojrzewał. Św. Józef służył Jezusowi także swoją „fachowością”. Był rzemieślnikiem, cieślą. Jezus w jego warsztacie przebywał, Razem z Józefem wykonywał pracę i pewno wprawiał się w rzemiośle cieśli. Józef wychowywał Jezusa Syna Bożego.

IV

Jeszcze jedną chciałbym wymienić cechę duchowości św. Józefa, której nie można pominąć. To modlitwa. Jaka była modlitwa Józefa? Trudno ją zdefiniować. Trzeba próbować ją opisać. Chyba modlitwa Józefa wyróżniała się jakimś zadziwieniem. Jak musiał się zadziwić Józef, kiedy usłyszał od Boga: Józefie, nie bój się przyjąć Maryi twej małżonki do siebie. Z Ducha Świętego jest, co się w niej poczęło. Co to miało znaczyć? Dziwił się zapewne św. Józef przez całe swoje życie. Dziwił się, gdy co chwilę musiał podejmować jakieś działanie, żeby Jezusa, przecież Zbawiciela świata, chronić, żeby Mu pomagać. Dlaczego Jezus nie potrafi sam sobie poradzić? Jakże Józef musiał się dziwić! Ale było to zadziwienie Bogiem.

Zadziwić się Bogiem to jest piękna modlitwa. To przede wszystkim konsekwencja trwania w obecności Boga.

W modlitwie Józefa było wyciszenie. Wyciszenie połączone z aktywnością ducha. Wyciszyć się, żeby duch mógł zasłuchać się w to, co Bóg mu mówi. Zapewne w domu nazaretańskim cisza była klimatem, w którym on i Maryja wsłuchiwali się w słowa, które mówił Jezus i je rozważali w swoich sercach. Maryja częściej coś powiedziała, Józef raczej milczał. Cały był zasłuchany w to, co mówił Jezus.

W modlitwie św. Józefa była radość. Zawsze jest radość, gdy człowiek spotka się z Bogiem. Bóg jest Bogiem Radości, a nie smutku. Maryja i Józef mieli serca pełne radości. I mieli serca pełne pokoju. Człowiek, który modli się ma pokój wnętrza.

Serca Maryi i Józefa były spragnione uwielbienia Boga. Ich modlitwa przechodziła w uwielbienie Boga. „Wielbi dusza moja Pana” śpiewała Maryja. Józef też śpiewał nie głosem, ale duszą swoją. Gdy rozpoczynał Pan Jezus działalność publiczną, Maryja prosiła Go, za nowożeńcami: „Wina nie mają”. Trzeba mieć duszę naprawdę rozmodloną, żeby umieć prosić tak, jak Maryja. A Józef? Nie wiemy. On, którego charakteryzuje milczenie zapewne swoim spojrzeniem dawał poznać Jezusowi, o co prosi. A Jezus Józefowi nie odmawiał i nie odmawia dzisiaj. Idźcie więc do Józefa.