In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Sobota IX tygodnia Okresu Zwykłego
2 Tm 4,1-8; Mk 12,3 8-44
https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

bp Stanisław Napierała, 3 czerwca 2004

MIŁOŚĆ WIĘKSZA NIŻ ŚMIERĆ - Słowo wygłoszone podczas uroczystości przyjęcia relikwii św. Joanny Beretta Molla w Bazylice św. Józefa

Gianna Beretta Molla, dziesiąta z trzynaściorga rodzeństwa, lekarz - pediatra, żona i matka, wybitna chrześcijanka XX wieku. Żyła 40 lat. Osiągnęła doskonałość, jej dusza spodobała się Bogu. Jest świętą, kanonizowaną zaledwie 18 dni temu, aby była znakiem od Boga dla nas ludzi jej pokolenia; znakiem dla wszystkich kobiet, które dzisiaj są powołane przez Boga, aby, jak ona, być żonami i matkami. Św. Joanna małżeństwo i na nim opartą rodzinę widziała jako powołanie.

Sama przeżyła kilka lat niepewności co do wyboru drogi życiowej. Chciała być misjonarką. Jako lekarz pragnęła zostać świeckim pomocnikiem misyjnym, poświęcając się do końca Bogu w służbie innym. Czy jednak chciał tego Bóg?

1. Poznać wolę Bożą i ją pełnić, to miało znaczenie zasadnicze dla Joanny. To był fundament jej duchowości. Już jako piętnastoletnia dziewczyna zapisała we wspomnieniach z rekolekcji, jakie przeżyła: Jezu, obiecuję Ci, że podporządkuję się wszystkiemu, co mi przeznaczysz. Pozwól mi tylko rozpoznać Twoją wolę.

Po latach zastanowienia się, któremu towarzyszyła modlitwa, Joanna w czasie pielgrzymki do Matki Bożej w Lourdes, idąc za radą swego kierownika duchownego, zrozumiała, że wolą Bożą jest, by założyła rodzinę.

2. Wkrótce potem, na uroczystości prymicyjnej, spotkała człowieka, przyszłego małżonka. Był nim inż. Piotr Molla, z rodziny głęboko wierzącej, który od dawna modlił się za pośrednictwem Niepokalanej Matki Bożej o dobrą żonę. Piotr Molla został zauroczony Joanną. W jednym z listów pisał: większej i bardziej upragnionej łaski nie mogła uczynić dla mnie niebieska Matka, przywoływana Madonna od Dobrej Rady z mojego ukochanego kościółka przy Ponte Nuovo.

3. W dziejach małżeństwa i rodziny państwa Mollów trzeba koniecznie zauważyć okres narzeczeństwa. Był to dla nich czas refleksji i zamyślenia. Czy naprawdę są sobie przeznaczeni? Czy są w stanie zbudować rodzinę prawdziwie chrześcijańską? Był to czas miłości ich obejmującej, miłości wielkiej, pięknej, czystej. W listach, jakie pisali do siebie, objawia się ta oblubieńcza miłość, miłość pełna uczucia, radości, entuzjazmu, wiary. Właśnie wiary. Prawdziwa bowiem miłość pochodzi od Boga, jest Jego darem, jest uczestnictwem w miłości Boga. Oboje traktują narzeczeństwo jako przygotowanie do małżeństwa i założenia rodziny. Wiedzą, że muszą nauczyć się kochać. Nie możemy wkraczać na drogę (życia w rodzinie), jeśli się nie umie kochać - pisała Joanna. Kochać to znaczy pragnąć doskonalić samego siebie i osobę ukochaną, przezwyciężając własny egoizm. Kochać to podarować się (drugiemu). Miłość musi być całkowita, pełna, kompletna, kierowana według prawa Bożego i musi trwać wiecznie w niebie.

4. Po dziesięciu miesiącach narzeczeństwa, które Joanna nazwała małżeńskim nowicjatem, oboje złączyli się na zawsze świętym Sakramentem miłości. Krótko przed ślubem Joanna pisała do Piotra: Odczuwam wielkie wzruszenie na myśl o przyjęciu sakramentu Miłości. Staniemy się współpracownikami Boga w stwarzaniu. Będziemy mogli ofiarować Jemu dzieci, które będą Go kochały i będą Mu służyły.

Joanna czuła głębokie powołanie do macierzyństwa i bardzo pragnęła mieć dzieci. W ciągu niecałych czterech lat małżeństwa urodziła trójkę dzieci: Pierlugiego, Zytę i obecną wśród nas panią Laurę. Kiedy po raz czwarty znalazła się w stanie błogosławionym, pojawiła się choroba. Trzeba było operacyjnie usunąć włókniak. Joanna bez wahania poleciła chirurgowi, by zadbał przede wszystkim o uratowanie życia jej dziecka. Jako lekarz, była świadoma, co ją czeka.

Lękała się, że dziecko może narodzić się chore. Modliła się nieustannie, aby się tak nie stało.

Gdy zbliżał się czas rozwiązania głosem zdecydowanym, a równocześnie pogodnym, powiedziała: Gdyby trzeba wybierać między mną a dzieckiem - żadnych wahań. Żądam, abyście wybrali dziecko. Ratujcie dziecko.

21 kwietnia 1962 roku, w Wielką Sobotę, urodziła się córka. Otrzymała imiona: Gianna - Emmanuela. Gianna na cześć matki, Emmanuela bo z utęsknieniem oczekiwana.

Radości z daru nowego człowieka towarzyszył smutek i ból. Matka Gianny - Emmanueli gasła. W wielkim cierpieniu, po ośmiu dniach, odeszła do Ojca w niebie, dawcy wszelkiego ojcostwa i życia. Papież Paweł VI powiedział: Odeszła matka, która, by dać życie córce, poświęciła się przez świadomą ofiarę własnego życia.

II

Jakie jest przesłanie św. Gianny Beretta Molla?

1. Najpierw ona sama - jest argumentem potwierdzającym prawo człowieka do życia na każdym etapie jego istnienia, od poczęcia do naturalnej śmierci. Szczególna obrona tego prawa należy się człowiekowi nienarodzonemu. Jest on bowiem całkowicie bezbronny i niewinny. Niewinny - bo nie jest intruzem! Nie prosił się.

Bohaterski czyn św. Gianny przypomina, że nie wolno zabijać poczętego życia, by rozwiązywać swoje problemy. Nie wolno zabijać, nawet by ratować swoje życie, a tym bardziej nie wolno zabijać dla korzyści lub przyjemności, czy dla poprawiania sobie własnego zdrowia i samopoczucia.

W wigilię siódmej rocznicy wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Kaliszu trzeba przywołać Jego słowa wypowiedziane na tym miejscu w obronie życia. Współbrzmią bowiem one z przesłaniem św. Gianny.

Prawo do życia - mówił Papież - nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Najbardziej podstawowym prawem człowieka... Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne oraz naukowe.

Wówczas, przed siedmiu laty, nie przypuszczaliśmy jeszcze, że współczesna cywilizacja posunie się w barbarzyństwie aż do tworzenia banków zarodkowych komórek macierzystych, które przecież pochodzą z ciał dzieci zabijanych w embrionalnej fazie życia. Człowiek zostaje tu - i to w majestacie prawa - zredukowany do towaru, który sprzedaje się na wolnym rynku. Oto przychodzi nowa era cywilizacji - cywilizacji śmierci - handel ludzkimi embrionami! Nie daj Boże, aby Polska do tego barbarzyństwa miała się przyłączyć.

2. Dziś, kiedy na różne sposoby lekceważy się małżeństwo i rodzinę; gdy zamiast pomagać rodzinie podejmuje się działania w nią godzące, kiedy zanika przyzwoitość i wstyd, by chełpić się kolejnymi rozwodami; w czasach hańbienia małżeństwa przez zrównywanie z nim par jednopłciowych - dwóch panów lub dwóch pań - żyjących na sposób małżeński, a nawet otrzymujących prawo adopcji dzieci. Św. Gianna z największą siłą przekonania mówi prosto i dobitnie: rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety jest podstawowym dobrem człowieka, narodu, państwa. Jest naturalnym środowiskiem, gdzie człowiek od początku znajduje warunki prawidłowego rozwoju i życia. Jest źródłem pokoju i szczęścia dla rodziców i dzieci (Jan Paweł II).

3. Skąd Gianna Beretta Molla czerpała światło, mądrość i siłę, że nie zagubiła się, jak tylu ludzi we współczesnym świecie, ale urosła w nim do takiej wielkości, i stała się znakiem i wzorem żony i matki? Źródło tej wielkości tkwi w wierze w Boga. Do świata, który od Boga odchodzi i zasklepia się w ziemskim jedynie wymiarze istnienia św. Gianna woła: Jest Bóg i On kocha nas!

Tę prawdę Kościół zawsze ludziom głosił, głosi i głosił będzie. Ta prawda jest podstawą wszelkiego ładu. Bez niej zostają pozbawione oparcia i sensu normy moralne oraz etyczne. Na niej opierają się obiektywna prawda, dobro i piękno.

Czyż nie jest zastanawiające, że ludzkość która osiągnęła tak wielki postęp techniczny i mogłaby cieszyć się dobrobytem, pogrąża się w zagubieniu, w dekadencji, w barbarzyństwie? Im większe odejście od Boga, tym większy zamęt i równocześnie lęk przed przyszłością. Po co nam Europa bez Boga? Jest Bóg i On kocha nas! Po co po dwóch tysiącach lat ewangelizacji i chrześcijaństwa udawać jakby chrześcijaństwa w Europie nie było, skoro kultura europejska jest nasiąknięta chrześcijaństwem i niezrozumiała bez niego. Po co cofać się do pogaństwa?

III

Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? - Zapytał kiedyś Pana Jezusa jeden z uczonych w piśmie.

Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, cała swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych.

Będziesz miłował... Będziesz miłował Boga... Będziesz miłował swego bliźniego. Oto prawdziwa wizja świata. Oto fundament wszelkiego budowania kultury i cywilizacji. Będziesz miłował - to podstawa każdego prawa.

Przykazaniem miłości - jednym podwójnym przykazaniem - kierowała się św. Gianna Beretta Molla. Odkryła miłość na nowo. Ukazała jej piękno i moc. Dowiodła, że miłość jest mocniejsza niż śmierć. Dowiodła, że mocniejsza jest kultura życia niż cywilizacja śmierci.