In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Sobota IX tygodnia Okresu Zwykłego
2 Tm 4,1-8; Mk 12,3 8-44
https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

bp Stanisław Napierała, 27 sierpnia 2001 r.

PRZEZ BOGA UMIŁOWANI I WYBRANI - homilia Biskupa Kaliskiego w Sanktuarium św. Józefa do Ojców Duchownych z całej Polski

Bardzo serdecznie witam Was, Czcigodni i Drodzy Ojcowie Duchowni Seminariów Diecezjalnych i Zakonnych w naszej Ojczyźnie! Witam szczególnie gorąco Ojców Duchownych z Seminariów z Bratysławy, z Grodna, z Ołomuńca. Wejdźcie w zacisze Nazaretańskiego Domu - Domu Józefa.

Pragniemy w tej Mszy św. wielbić Boga i dziękować Mu za św. Józefa. Chcemy świętemu Józefowi powierzyć naszą posługę w seminariach duchownych w nowym roku akademickim. Zapewne, Drodzy Ojcowie przynieśliście tu swoje intencje. Każdy z Was tu, do tego Sanktuarium, miejsca naznaczonego obecnością i działaniem św. Józefa, je przyniósł. Bóg dał nam ten wieczór. Ta Świątynia jest wypełniona obecnością Jezusa, Maryi, Józefa i nasza obecnością.

W programie Waszego spotkania macie temat, który będziecie drążyć. Ale kto wie, czy na początku, tu w zaciszu, Domu Nazaretańskiego u św. Józefa, nie byłoby dobrze postawić sobie najprostsze pytanie. Albo lepiej dwa pytania: „Kim jest Ojciec Duchowny? ” I drugie „Jaka jest Jego odpowiedzialność? ”

I

„Kim jest Ojciec Duchowny?” „Wiemy, Bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu Waszym”. (I Tes. 1,4) Kiedy szukałem odpowiedzi na pytanie, Kim jest Ojciec Duchowny, właśnie te słowa mnie uderzyły i chciałbym na nie zwrócić uwagę. „Bracia przez Boga umiłowani”. „Wiemy o wybraniu Waszym. Jesteście Ojcowie Duchowni przez Boga :umiłowani”. Jesteście przez Niego „wybrani”. Kościół wie o waszym wybraniu, miejcie tego świadomość. Oczywiście na pytanie: Kim jest ojciec duchowny? Trzeba by bardzo szeroko mówić, ale zauważmy tylko momenty istotne.

Ojciec Duchowny jest narzędziem Ducha Św., narzędziem żywym, rozumnym i wolnym. Jest podmiotem, który wnosi swoją aktywność w działanie z Duchem Św., swoje walory, wiedzę, umiejętności, doświadczenie, a także i słabości. Całe swoje człowieczeństwo. Duch Święty jest tym, który działa w alumnie, kleryku, a Wy Jesteście narzędziem Ducha św. Bez Was Duch Św. nic działa, ale też i wy nie możecie niczego uczynić bez Ducha Świętego, jak wiemy, prymat należy zawsze do Ducha Świętego i stąd też każdy z Was stara się o to, żeby być podatnym Jego narzędziem.

Oznacza to najpierw troskę o własną świętość, o swoje kapłaństwo, o to żeby Duch Św. mógł dokonać w każdym z Was dzieła świętości i zbawienia. Więc może w odpowiedzi na to pytanie: Kim jest Ojciec Duchowny przyjmijcie te krótkie, ale istotne sformułowania: Ojciec Duchowny to człowiek umiłowany przez Boga i przez Boga wybrany i żywe narzędzie Ducha Św. w procesie formowania kapłana.

II

Jaka jest Wasza odpowiedzialność wobec Kościoła? Zauważmy, że niekiedy funkcje Ojca Duchownego pełni ktoś, kto nie jest ojcem duchownym, na przykład kapłan -spowiednik kleryka, człowiek świecki, osoba zakonna. Jest jednak istotna różnica między ojcostwem, które jest z charyzmatu, i ojcostwem, które jest Wam właściwe. Wy jesteście postawieni przez Kościół. Każdy z was ma mandat Kościoła. Spełnia swoją posługę w imieniu Kościoła. Dlatego jest odpowiedzialny najpierw wobec Kościoła. Odpowiedzialność ta ma wiele aspektów. Chciałbym niektóre tu przywołać.

Najpierw Ojciec Duchowny winien znać naukę Kościoła. Znać ją w aktualnym brzmieniu i wyrazie, w tradycji, w całym jej rozwoju. Dla Was pierwszym nauczycielem jest Ojciec Święty. Winniście znać to, co Ojciec Święty mówi o kapłanie, jego zadaniach w dzisiejszym świecie, o warunkach, które kapłan winien spełniać, żeby był tym, kim jest w swoim powołaniu. Znać naukę Kościoła o kapłaństwie, a także ją studiować w pogłębieniu, które dają teologowie. Konieczne jest studium teologów, ale w poczuciu odpowiedzialności wobec Kościoła. Trzeba umieć odróżnić kogoś, kto uchodzi za teologa, może nawet jest sławny, ale nauka jego rozmija się z nauką Kościoła.

Drodzy Ojcowie! W naszym Kraju nie słyszałem o kimś, który mając mandat Kościoła, jako ojciec duchowny w Seminarium, przekazywałby alumnom jakieś „nowinki”. Ale zdarza się to gdzie indziej, więc proszę, abyście byli roztropni. Proszę wybaczyć to słowo.

Odpowiedzialni wobec Kościoła, jesteście też odpowiedzialni wobec kleryka. Jesteście w Seminarium tymi, którzy w procesie formacji mają możliwość wejścia najgłębiej w życie alumna. Ojciec Duchowny ma charyzmat, ma łaskę stanu, ażeby mógł otworzyć serce kleryka. Co jest w człowieku, to tylko wie Duch Św., Ojciec Duchowny ten, który jest narzędziem żywym Ducha Św., nieraz wie dużo. I tak być powinno. Oczywiście, Wy wiecie, że wejście we wnętrze młodego człowieka, powołanego do kapłaństwa, wymaga największej kultury, delikatności, dyskrecji. Inaczej nie nastąpi proces formacji w kleryku.

Bywa, że ten proces płynie w czasie, ale bez formacji. Niby formacja jest, bo kleryk uczęszcza na wszystkie praktyki i zajęcia określone regulaminem seminaryjnym, ale w nich wewnętrznie nie uczestniczy. On je po prostu przeczeka. W jego duszy nic się nie dzieje. Niekiedy w połowie lat seminaryjnych następuje zastój, kryzys. Może jest to kryzys wzrostu, ale trzeba mieć oczy otwarte i uważać, czy nie jest to zastój i czekanie.

Jeśli chodzi o studia, a więc formację intelektualną, teologiczną i filozoficzną, jest ona bardziej uchwytna, sprawdzalna, chociażby poprzez egzaminy. Ojciec Duchowny nie ma takich możliwości jak profesor, on nie może robić sprawdzianów z postępów w życiu wewnętrznym kleryka. Ojciec Duchowny poniekąd winien naśladować Ducha Świętego. Duch przystosowuje się do indywidualności każdego kleryka. Działa pierwszy i skutecznie, ale nie wyłącza wolnej woli kleryka.

III

Drodzy Ojcowie! Człowiek, który dzisiaj przychodzi, jako kandydat do kapłaństwa, jest inny, niż byliście wy, gdy wstępowaliście do Seminarium Duchownego. Jak ja byłem klerykiem te różnice między kandydatami do kapłaństwa wstępującymi do Seminarium były zauważalne po 6 latach. Dzisiaj można je zauważyć już po roku. Inni są dzisiejsi kandydaci, może lepsi? Na pewno są inni. W ich inności odzywa się to, co jest w nas wszystkich. Jesteśmy dziećmi tego czasu, tego pokolenia. A w dzieciach czasu przełomu wieków jest obecne zakłamanie. To zakłamanie jest czasem tak dalece posunięte, że człowiek sam nie wie, że siebie oszukuje. Ojciec Duchowny winien pomóc młodemu człowiekowi spojrzeć w prawdzie na siebie samego, żeby dostrzegł, kim on jest. Bo bez tego nie ma mowy, by ruszył proces formacji. Jest to trudne zadanie.

Piękna jest wasza posługa, ale trudna. Wasza posługa co do trudności, koresponduje chyba z powołaniem proroka Jeremiasza. On nie chciał być prorokiem. I wszystko robił, by się od tego powołania uwolnić. Niejeden z Was też chętnie by uciekł od posługi Ojca Duchownego. Ale Kościół wie, że przez Boga jesteście wybrani i umiłowani, dlatego dał wam mandat i trzeba tę posługę pełnić.

W czym tkwi trudność Waszej posługi? Najpierw cały czas trzeba oddać tej posłudze. Rozmawiam z klerykami i wiem jak są wyczuleni na to, żeby mieli dostęp do Ojca Duchownego. Cieszą się, kiedy Ojciec Duchowny jest stale do ich dyspozycji. Może się zdarzyć, że Ojciec Duchowny sam jest w niedyspozycji, ale nie powinien tego ujawniać. Cieszyłem się kiedy zostałem rektorem w Seminarium Poznańskim. Ale cieszyłem się też, gdy po sześciu tygodniach nadarzyła się okazja, żebym prawomocnie mógł na jeden dzień opuścić Seminarium. Ciężar posługi w Seminarium, o którym ludzie nie wiedzą, jest ogromny. Cały być do posługi, a ściany Seminarium są jakby ze szkła, bo gdzie wyjdziesz, ciągle jesteś na ulicy. Klerycy wszystko widzą.

A cierpliwość? To jest druga trudność. Formacja, która jest Wam powierzona przez Kościół, dotyczy życia wewnętrznego. Wy jesteście tymi, którzy to życie pielęgnują. Tam, gdzie jest życie trzeba być cierpliwym. Jeżeli ktoś hoduje pomidory, to trzeba pomidorom zostawić czas niezbędny, aby mogły dojrzeć i zaowocować. Można jedynie przyśpieszyć ich rozwój. Jeżeli pośpiech będzie zbyt duży, pomidory nie wydadzą takich owoców, jakich byśmy oczekiwali. Formacja wymaga cierpliwości. Być cierpliwym dla każdego kleryka, a każdy jest inny. Być cierpliwym, chociaż trudno coś wykrzesać. Być cierpliwym, jak ten ewangeliczny ogrodnik. Trzeci, czwarty rok i nie widać postępów. Więc spróbować jeszcze raz.

Inni moderatorzy w Seminarium, spotykają się na zebraniach, dzielą się swoimi uwagami. Wy możecie być na takich spotkaniach i słuchać. Ale o klerykach nie możecie mówić. Wasze milczenie - to święte prawo kleryka. To jest tajemnica Wasza z Duchem Świętym. Oczywiście, klerykowi musicie mówić. Nieraz trzeba mu powiedzieć: próbowaliśmy tyle lat, ale chyba nie jest to twoja droga. I trzeba taką decyzję uzasadnić oraz wskazać klerykowi kierunek innego życia. To tez jest wielki trud.