In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/homilieBiskupa.gif
 

Homilia Biskupa Kaliskiego Edwarda Janiaka

wygłoszona 9 maja 2013 roku podczas

XV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Pracowników Wodociągów, Kanalizacji, Służb Komunalnych i Ochrony Środowiska

 

Przychodzimy do świętego miejsca, gdzie zanoszone są modlitwy najczęściej za rodziny, o jedność, o zgodę, o to, by nie było lekkomyślnych decyzji w rodzinach, dotyczących wspólnego pożycia. Ale też modlimy się tutaj za życie poczęte, żeby było oczekiwane dziecko w rodzinie i kochane przez rodziców.

 

1. Do św. Józefa przychodzi się żeby słuchać. To jest taki dziwny Święty. Nigdzie na kartach tekstów Pisma Świętego się nie wypowiedział. Nie ma ani jednego słowa zapisanego. Ale jest to bardzo skuteczny Patron. Przeżywał różne trudności, bo przecież to była ogromna tajemnica, że stał się Opiekunem Syna Bożego. On dobrze o tym wiedział. I ten lęk, jaki przeżywał przed samym Bogiem był stąd, że został wybrany jako mężczyzna, człowiek ciężkiej, zwykłej pracy i miał to poczucie, że wypełnia wolę samego Boga.

Tym bardziej myślę, że każdy z nas czuje to, że Opatrzność Boża czuwa nad nim, ma swoistą religijność, każdy ma wypracowane drogi łączności z Panem Bogiem, bo właściwie tyle jest dróg do Pana Boga, ilu jest ludzi. A do św. Józefa, jeżeli przychodzi anioł i mówi mu to – dziwne to, ale tak mamy zapisane – że zawsze Pan Bóg przemawiał do Niego we śnie. Wysyłał anioła i ten Mu przekazywał Jego wolę.

Niektórzy ludzie wierzą w sny. Mówią, że to mu się śniło, co go to będzie czekać, przepowiadają, zaglądają do senników, co to może znaczyć: jak ogień – to mówią: złodziej, jak krew to choroba. Nie. On miał poczucie, że On ma przekazywaną wolę Boga, że anioł do Niego przyszedł, spotkał się z nim, a kiedy się budził to wiedział, co miał czynić.

Być posłanym przez Boga jako człowiek to ogromna tajemnica, a jednocześnie poczucie odpowiedzialności za wypełnienie misji.

 

2. Tutaj też zawsze przeżywamy uroczystość tych kapłanów, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych, zwłaszcza w Dachau. Już właściwie ostatni w minionym roku zmarł. Jeszcze było w tym roku tylko trzech świadków, w innych obozach, nie w Dachau byli, ale świeccy ludzie. Dlaczego? Ponieważ, ci którzy się tu zgromadzili, ci którzy przeżyli te obozy koncentracyjne to dlatego, że ślubowali to, że jak przeżyją to będą nie tylko czcić św. Józefa Kaliskiego, ale też zachęcać do szerzenia kultu.

Jako młody ksiądz miałem okazję pracować z takim księdzem, nazywał się Ksiądz Prałat Tokarek, w Dortmundzie. Zostałem wysłany tam po studiach do pracy do Polonii jako proboszcz. I ten ksiądz tak jakby mnie się czepił i mówi: Czy ty wierzysz w św. Józefa?No wierzę, jest nabożeństwo, kontynuowałem, to modliłem się. I kiedyś mnie wziął na taką rozmowę i mówi: Jesteś takim młodym księdzem, ale czy ty na prawdę wierzysz i szerzysz kult św. Józefa? I to mnie zaniepokoiło. I wtedy mi powiedział, że on wypełnia to tylko, co ślubował: że kogo spotka, nie tylko że się będzie modlił do św. Józefa, ale że będzie szerzył kult, że to jest święty skuteczny, że pomaga w najtrudniejszych sytuacjach, zawłaszcza wtedy, kiedy człowieka spotyka się z lękiem, ze strachem, kiedy nie wie, co ma zrobić. I muszę tu Państwu powiedzieć, że tak zostało do dzisiaj: od wtedy codziennie odmawiam Litanię św. Józefa.

Kiedy zostałem tutaj posłany, do św. Józefa, myślę sobie: trzeba iść i służyć. To jest święty, który daje spokój wewnętrzny, siłę do przetrwania trudności.

 

3. Ale jeszcze jest taka okoliczność jedna, specjalna, współczesna. Ponieważ papież Franciszek, kiedy został już wybrany i ogłoszony, ja wtedy wracałem z Parafii, włączam program telewizyjny włoski i pytają się z Buenos Aires biskupa pomocniczego, czy jest zaskoczony, że wybrali kardynała tamtejszego na papieża, i on mówi: Nie, jak wyjeżdżał, że może nie wrócić. Ale jestem zaskoczony tym, że wybrał takie imię, Franciszek. – Dlaczego? – pyta dziennikarz – Bo on tak czcił całe życie św. Józefa, dlaczego on takie imię wybrał? A później dopiero nam media podały, że jak został wybrany jeden to jeden z kardynałów, który blisko niego siedział, jak odchodził, już wiedział, że jest wybrany, to mu powiedział: Tylko nie zapominaj o biednych. I w tej drodze zdecydował o wyborze imienia Franciszek, bo biedaczyna z Asyżu, bo patron ochrony środowiska, taki wesołek właściwie był ten Franciszek, nie poważnie go brano, a świat potrafił nawrócić przez sowie ubóstwo, przez swoją radość, przez swoje świadectwo.

Istotą przesłania św. Franciszka jest mocna wiara, ale też zaufanie pełne i troska o świat zewnętrzny. Teraz, kiedy tak świat się budzi, już ta wiosna w pełni, na którą tak czekaliśmy po tej długiej zimie, wszystko śpiewa już, kwitnie, piękny jest ten świat stworzony. Ale Patron nasz, mogę tak powiedzieć, uczy nas szacunku do świata stworzonego. Co to znaczy? Że człowiek nie może nadużywać tej władzy, którą otrzymał, że jeżeli wystąpi przeciwko temu, żeby w tym świecie stworzonym zaburzyć ten porządek, zawsze ten nieład wraca do człowieka, trzeba zachować hierarchię wartości.

Chciałbym być dobrze zrozumiany, bo po Panu Bogu wśród świata stworzonego najważniejszy jest człowiek, bo tylko człowiek jest stworzony na Jego obraz i Jego podobieństwo. Miłość do zwierząt, miłość do świata stworzonego, przyrody, ale nie ponad człowieka. Ja bardzo kocham zwierzęta, bo jestem jakby z pierwszego powołania leśnikiem, i przyrodę kocham. Ale dzisiaj, jak widzę, ile jest troski dla zwykłego psa, a tu dla człowieka brak szacunku, nie widzi się tego człowieka, starego, któremu brakuje na lekarstwa. Nie możemy tak robić w tym świecie uporządkowanym, stworzonym, musimy zachować pewną wartość tą zasadniczą: tylko człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, bo człowiek ma duszę nieśmiertelną. I jakkolwiek by nie było w Słowie Objawionym, na kartach Pisma Świętego znajdujemy to miejsce o szacunku dla życia, dlatego Kościół nigdy nie opowie się ani za eutanazją, bo tak: za dużo starych, rencistów, najlepiej byłoby eutanazję, uśmiercić. Najpierw tak dużo ludzi na świecie, wszędzie, i to niby moda jest: uśmiercać przez aborcję. Kościół zawsze będzie po stronie życia, nigdy nie opowie się za śmiercią. Do tego stopnia, że mamy nawet własnych nieprzyjaciół miłować i szanować. Dlatego tak ważne jest to, o czym mówił św. Franciszek, modlił się o to, cierpiał za to, żeby był pokój na świecie.

 

I dzisiaj, w tym miejscu szczególnego szacunku dla życia, chciejmy też dziękować za wolność w naszej ojczyźnie, za pokój, wymadlajmy ten dar o pokój wewnętrzny dla każdego człowieka. I wspomnijmy tutaj przed św. Józefem o tych, którzy już odeszli do wieczności. Jeżeli jest im jeszcze nasza modlitwa potrzebna, wypraszamy dla nich Boże Miłosierdzie. Św. Józef jest też patronem dobrej śmierci. Niech ta modlitwa, to wspólne spotkanie umocni naszą wiarę, doda nam odwagi w dźwiganiu codziennych obowiązków, krzyża życiowego. Niech Bóg nas umocni. Amen.