In Englisch In Italiano Auf Deutsch

 

Św. Józef patronem cudownego wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Dachau

 

Źródło: Biuletyn Męczennicy - Nr 3 - 1/2005


ks. Jarosław Wąsowicz SDBŚwięty Józef obok tytułów Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, Opiekuna Świętej Rodziny z Nazaretu, Opiekuna Kościoła Chrystusowego, Rzemieślnika czy Robotnika posiada w Polsce jeszcze jeden tytuł do oddawania Mu szczególnej czci: Wybawiciela polskich kapłanów z jednego z najstraszliwszych miejsc kaźni, a mianowicie z niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau” („Biuletyn Informacyjny Księży b. Więźniów Obozu Koncentracyjnego w Dachau”, nr 17, Kalisz – Koszalin 1990, s. 2.)


W kwietniu 1945 r. wraz ze zbliżającym się frontem w obozie koncentracyjnym w Dachau dało się wyczuć napiętą atmosferę. Wielu więźniów przypuszczało, że Niemcy będą chcieli zlikwidować żyjących świadków swojej zbrodniczej działalności. W tych okolicznościach grono kapłanów z diecezji włocławskiej, za zachętą ks. prof. Jana Adameckiego, w intencji pomyślnego wyzwolenia obozu zaproponowało współwięźniom modlitewną nowennę wraz z aktem oddania się w opiekę św. Józefowi kaliskiemu.
Pomysł ten przypadł do serca wszystkim kapłanom więzionym w Dachau. W jego realizację zaangażowało się wielu z nich. Powołano zespół do przygotowania tekstu „Aktu oddania się w opiekę św. Józefowi”. Następnie rozpoczęto przygotowania duchowe do tego wydarzenia. Tak opisuje je w swojej książce ks. bp Franciszek Korszyński:
„...do tak poważnego aktu należało przygotować zarówno duchownych, jak i świeckich rodaków – więźniów. W tym celu wygłoszono szereg konferencji i pogadanek, a przede wszystkim odprawiono nowennę do kaliskiego św. Józefa.
Codziennie wieczorem przez dziewięć dni zbieraliśmy się w kaplicy księży niemieckich i tam wspólnie modliliśmy się do św. Józefa, prosząc nie o co innego, lecz o cud wyzwolenia; wiedzieliśmy bowiem, że tylko cudem możemy być zachowani przy życiu i wyprowadzeni z obozu.
Nowennę tę skończono dnia 22 kwietnia, w niedzielę, i w tym też dniu, stosownie do powziętej uprzednio uchwały, dokonano uroczystego aktu oddania się kaliskiemu św. Józefowi.
O godz. 8.30 ks. kanonik Franciszek Jedwabski odprawił sumę, kazanie zaś wygłosił ks. Józef Lach z włocławskiej diecezji”.
Następnie odmówiono akt oddania się św. Józefowi. Kapłani zobowiązali się po cudownym ocaleniu odbyć pielgrzymkę do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, szerzyć jego cześć oraz ufundować jakieś dzieło miłosierdzia. Jeszcze raz oddajmy os ks. biskupowi Korszyńskiemu:
„...Po południu tegoż dnia, o godz. 16. ks. prof. Adamecki odprawił w kaplicy księży niemieckich Mszę św. i wygłosił okolicznościowe przemówienie, po czym ci, co nie mogli być rano na sumie, dokonali aktu oddania się św. Józefowi (...) na jednej i na drugiej Mszy św. w tym dniu zupełnie dobrowolnie oddało się w opiekę św. Józefowi przeszło 800 osób, duchownych i świeckich. Był to najliczniejszy w obozie zespół ludzi, którzy publicznie i wspólnie modlili się o cud wyzwolenia”.
Aktu oddania się św. Józefowi dokonano w dniu 22 kwietnia 1945 r. w kaplicy księży niemieckich na bloku 26. Obóz został wyzwolony w niedzielę 29 kwietnia 1945 r. przez żołnierzy amerykańskich.
Kapłani byli więźniowie Dachu zgodnie przypisali cud uwolnienia wstawiennictwu św. Józefa. Słusznie przewidywali grożące im niebezpieczeństwo. W dniu 14 kwietnia do Dachau nadeszła depesza podpisana przez Himmlera z tajnym rozkazem, w którym czytamy m.in.: „O oddaniu nie może być mowy. Obóz należy natychmiast ewakuować. Żaden więzień nie może dostać się żywy w ręce nieprzyjaciela” Rzeczywiście 29 kwietnia około godz. 21.00 oddziały SS – Viking Division, nacierając z Monachium, próbowały odbić obóz w Dachau z rąk Amerykanów, aby dokonać ostatecznej likwidacji więźniów. Na szczęście oddziały niemieckie zostały przez wojska amerykańskie rozbite.

„Akt oddania się w opiekę św. Józefowi”
Dachau 22 kwietnia 1945 r.


Święty Józefie, wybrany przez Boga na Opiekuna Pana naszego Jezusa Chrystusa i na Oblubieńca Przeczystej Bogarodzicy, racz przyjąć ofiary serc naszych i miłościwie wysłuchaj prośby, które Tobie w pokorze niesiemy.
Kościół święty i Ojczyzna nasza stają obecnie w obliczu nowych i niezwykle trudnych zadań dziejowych. Zdając sobie z tego sprawę i ufając możnemu orędownictwu Twojemu, do Ciebie się uciekamy. Twojej opiece się oddajemy i poświęcamy, my, Twoi czciciele, których jedna wiara, jedna miłość i jedna mowa ojczysta złączyła, a teraz wspólna niewola obozowa jeszcze ściślej jednoczy.
Patronie Kościoła świętego, Opiekunie Ojczyzny naszej, Umocnienie rodzin, Mężu Sprawiedliwy, który niegdyś troskliwe strzegłeś i prowadziłeś Dziecię Jezus, prosimy Ciebie, utwierdź nas i cały nasz Naród w niezachwianej wierności zasadom Kościoła Bożego, zachowaj nas w sprawiedliwości i miłości społecznej, a w grożących niebezpieczeństwach broń nas i rodziny nasze oraz spraw, byśmy rychło i szczęśliwie wrócili do ukochanej Ojczyzny i pracowali tam nad zabezpieczeniem upragnionego pokoju.
Ufni w Twoje orędownictwo, uroczyście przyrzekamy, po szczęśliwym powrocie do wolnej Ojczyzny:

  1. W głębokim zrozumieniu Twego         Dostojeństwa żywić cześć dla Ciebie nie tylko w sercach         własnych, ale równocześnie szerzyć ją wśród         naszych rodzin.         
  2. Obecnością naszą w rok po powrocie         złożyć ci wspólny hołd wdzięczności przed cudownym         obrazem Twoim w Kolegiacie Kaliskiej, stamtąd zaś roznieść cześć         Twego Imienia wraz z usiłowaniem utwierdzenia zasad sprawiedliwości         i miłości społecznej w naszych rodzinach w myśl Stolicy         Apostolskiej, by każda z nich tworzyła życiodajna komórkę         drogiej Ojczyzny.         
  3. W dowód wdzięczności za nasze         ocalenie przyczynić się, wedle możliwości, do powstania Dzieła         Miłosierdzia pod Twoim wezwaniem.


Święty Józefie, oręduj za nami przed tronem Najwyższego Boga, ażeby te porywy serc naszych przyczyniły się do naszego dobra, do pomyślności Ojczyzny, do rozwoju Kościoła i większej chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.
 

Źródło:
F. Korszyński, Jasne promienie w Dachau, Poznań – Warszawa 1985, s. 123.