In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

https://www.swietyjozef.kalisz.pl/main/dachau.gif

Bł. ks. Stanisław Mysakowski (1896-1942)

Rycerz Niepokalanej 08/2008, s. 15

Psalm życia przeniosłeś w kolczastą ciszę

Bł. ks. Stanisław MysakowskiStanisław Mysakowski urodził się 14 września 1896 r. w osadzie Wojsławice koło Chełma. 13 czerwca 1914 r. wstąpił do lubelskiego seminarium duchownego. W maju 1920 r. przyjął święcenia kapłańskie. 24 czerwca 1925 r. jako młody kapłan rozpoczął w Lublinie pełne poświęcenia życie duszpasterskie i naukowe.

17 listopada 1939 r. został uwięziony na Zamku w Lublinie.

3 grudnia 1939 r. wywieziono ks. Stanisława do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Rok później został wywieziony do obozu zagłady w Dachau, gdzie został więźniem nr 22591.

Ks. Mysakowskiego zgładzono w komorze gazowej 30 października 1942 r.

 


Urodził się w 1896 w Wojsławicach, wiosce między Chełmem i Zamościem. Był synem organisty Mikołaja i Władysławy, z domu Czekalskiej. Po ukończeniu 5 klas gimnazjum w Zamościu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. W 1920 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Początkowo przebywał w Krasnobrodzie, po czym od biskupa lubelskiego Mariana Leona Fulmana (1864, Stare Miasto – 1945, Lublin) otrzymał polecenie objęcia – na okres wakacji - stanowiska wikariusza parafii w Zamościu. Jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL). Końcowe absolutorium ze świadectwem ukończenia uczelni uzyskał w 1924 r.

W czasie studiów był kapelanem Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (wł. Figlie della Carità di San Vincenzo de' Paoli - FdC) - szarytek - w Kazimierzówce k. Lublina i, od 1922 r., spowiednikiem Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej - pasterek - na Wiktorynie pod Lublinem.

Po ukończeniu studiów w 1924 r. rozpoczął działalność duszpasterską i charytatywną. Związał się w niej na trwale związał się z Lublinem i jego parafiami. Był wikariuszem parafii Nawrócenia św. Pawła (lata 1925-32) i parafii katedralnej św. Jana Chrzciciela (lata 1932-39). Aczkolwiek w 1933 r. otrzymał nominację na proboszcza parafii w Łabuniach, ale poprosił o jej cofnięcie – jego powołaniem była praca kapłańska praca charytatywna i społeczna – i ją uzyskał. A organizatorem i animatorem działalności społecznej okazał się wybitnym. Jego praca opierała się na trzech niejako filarach: krzewienia i wzrastania miłosierdzia chrześcijańskiego, niesienia pomocy najbiedniejszym oraz szerzenia wiedzy religijnej.

Był współzałożycielem „Związku Kapłanów Dobrego Pasterza”, patronował lubelskiemu oddziałowi „Polskiego Związku Zawodowego Chrześcijańskiej Służby Domowej” („Stowarzyszenie p.w. św. Zyty”), które opiekowało się dziewczętami przybywającymi ze wsi do pracy w mieście.

Prowadził szeroko zakrojoną działalność na rzecz najuboższych. Kierował schroniskiem dla staruszek przy ul. Kalinowszczyzna 59, prowadził kuchnię dla ubogich przy Krakowskim Przedmieściu 5 w Lublinie. Prowadził kursy samokształceniowe, organizował kursy samochodowe, pracownię krawiecką. Był założycielem organizacji „Rycerz Serca Jezusowego” (w 1924 r. poświęciło się Mu w Lublinie 310 rodzin!), redagował i wydawał pismo „Echo Parafialne”, a także uruchomił kino przy parafii Nawrócenia św. Piotra. Współpracował ze „Świetlicą dla dzieci ulicy”, w łączności z Zarządem Patronatu nad Młodzieżą Anormalną przy Szkole Specjalnej. Organizował kolonie dla dzieci z ubogich rodzin. W parafii p.w. św. Floriana w Krężnicy Jarej, w lesie, wybudował dom, do którego przyjeżdżały dzieci na ferie i wakacje i spędzały tam czas wolny. W czasie okupacji Niemcy podejrzewając, że z tego domu jest udzielana pomoc Żydom, że służy on im jako schronienie, spalili go. Podobny dom wakacyjny istniał też w Zemborzycach, dziś części Lublina…

Szczególnie wiele uwagi poświęcał duszpasterstwu młodzieży. W 1935 r. zorganizował powszechnie dostępną czytelnię „Wiedza”, z pokaźnym księgozbiorem. Organizował też pielgrzymki na Jasną Górę. Piętnaście lat pracy duszpasterskiej i społecznej przerwał wybuch II wojny światowej. 1 września 1939 r. Lublin znalazł się blisko granicy ustalonej przez dwóch najeźdźców i zaborców: Niemców i Rosjan.

Stanisław dla przeciągającej przez miasto fali uchodźców organizował doraźną pomoc i posiłki z uruchomionej kuchni polowej. Własnymi rękami ratował płonącą i uszkodzoną podczas bombardowań katedrę lubelską. Dzięki jego inicjatywie przystąpiono natychmiast do niezbędnych prac konserwacyjnych. Zdołano wstawić wyrwane okna i drzwi, naprawić uszkodzone ołtarze i ławki, oczyścić wnętrze z gruzów i przystąpić do prowizorycznego pokrycia dachu.

Do Lublina, mocą umowy Ribbentrop-Mołotow, weszli Niemcy. Rozpoczęły się aresztowania inteligencji (pierwsze rozstrzelanie miało miejsce 23.ix). Zamknięto Katolicki Uniwersytet Lubelski. Na Zamku Lubelskim niemiecka „tajna policja państwowa”, Gestapo, utworzyła więzienie.

17.XI.1939 r. Gestapo aresztowało biskupa ordynariusza Mariana Fulmana i sufragana bpa Władysława Gorala (1898, Stoczek – 1945, Sachsenhausen), wraz z kanclerzem kurii, ks. Zdzisławem Ochalskim (św. 1925, zm. Dachau) i innymi duchownymi, w ramach niemieckiej akcji eliminacji polskiej inteligencji pod nazwą Sonderaktion Lublin (w ramach tej akcji w czasie całej wojny wymordowano ok. 2000 intelektualistów z Lublina). Podobny los spotkał trzech profesorów z seminarium duchownego oraz dwóch wikariuszy z katedry.

Wikariusz Stanisław początkowo uniknął aresztowania, ale Gestapo go poszukiwało – jego aktywność nie umknęła uwadze okupanta. W obawie przed aresztowaniem starego ojca sam zatem zgłosił się do więzienia na Zamku. 27.XI.1939 r. cała grupa (13 kapłanów) stanęła przed niemieckim sądem. Skazano ich na śmierć. Później wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. Stanisława niebawem przewieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL (niem. Konzentrationslager) Sachsenhausen (3.VII.1939 r.).

Ostatnim etapem jego życia stał się jednak obóz KL Dachau, do którego przewieziono go rok później, 14.XII.1940 r., i zarejestrowano jako numer 22591. Włączono go do grupy 1780 kapłanów i braci zakonnych przetrzymywanych w obozie, z których 868 poniosło śmierć. „Nie było gorszego miejsca na ziemi” - tak wiele lat po wojnie określił Dachau misjonarz i apostoł trędowatych, o. Marian Żelazek (1918, Palędzie - 2006, Puri, Indie) - „panowało bestialstwo, śmierć i głód”.

O Stanisławie wspominano: „był w obozie koncentracyjnym jednym z nielicznych, którzy swoją siłą duchową ratowali współwięźniów przed całkowitym upodleniem i degradacją człowieczeństwa”…

Niemieccy strażnicy traktowali go ze szczególną brutalnością.

14.X.1942 r., wyczerpany ustawiczną pracą i nieustannym głodem, został włączony do „transportu inwalidów”, jak eufemistycznie nazwali go Niemcy. Wywieziono go (jak wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej) prawdopodobnie do Hartheim k. Linzu i tam 30.x.1942 r. zamordowano w komorze gazowej (albo zagazowano w ciężarówce). Zginął w tym samym miejscu, co inny kapłan, bł. Marcin Oprządek, również wywieziony z Dachau, acz parę miesięcy wcześniej, w „transporcie inwalidów”.

Według innej wersji Stanisława zamordowano 30.X.1942 r. w komorze gazowej w KL Dachau.

W oficjalnym zawiadomieniu komendantury obozu śmierć Stanisława, społecznika, jałmużnika, duszpasterza i opiekuna młodzieży, więźnia KL Dachau nr 22591, nastąpiła 30.X.1942 r., a ciało spalono w krematorium 3.XI.1942 r.

Na rodzinnym grobowcu w Lublinie, na cmentarzu przy ul. Lipowej, pojawił się symboliczny napis mu poświęcony.

9.VI.1987 r. Jan Paweł II był w Lublinie. Wygłosił wówczas, w czasie Mszy św. połączonej ze święceniami kapłańskimi, homilię, w której powiedział:

Służyć Bogu — służyć ludziom: wyzwalać w nich świadomość królewskiego kapłaństwa, owej godności, która właściwa jest człowiekowi jako synowi i córce Boga samego. Człowiekowi, chrześcijaninowi, o którym powiedziano, że jest ‘drugim Chrystusem’.

Prymas Tysiąclecia w swoich Zapiskach więziennych notuje: ‘[…] sprawuję swoje posłannictwo kapłańskie. Nędza moja nie przeszkadza mi — dla Bożego miłosierdzia — usłużyć ludziom dobrami, które świat ma najcenniejsze.

Tak szedł Chrystus, wzgarda pospólstwa — aż po dzień dzisiejszy. Obszarpany, pobity, ubrudzony błotem ulicznym, oplwany. A jednak to On zbawiał świat […] i zbawił go, choć świat natrząsał się ze swego Zbawcy. Jak te dwie drogi idą blisko siebie!

Nieudolność moją dźwiga łaska sakramentalna; nieudolność Jezusa dźwiga Bóstwo Jego […] Niech się świat śmieje, byle dzieło zbawienia było wykonane’.

Tak. Drodzy neoprezbiterzy! Służyć ludziom! Służyć ludziom na tej polskiej ziemi, na której tak potrzebna jest posługa prawdy ewangelicznej: prawdy wyzwalającej każdego człowieka. Jak pisze św. Paweł: ‘Nie fałszujemy słowa Bożego, lecz okazywaniem prawdy przedstawiamy siebie samych w obliczu Boga osądowi sumienia każdego człowieka2 Kor 4, 2.

To mocna nauka! Nauka apostolska. Mocą takiej nauki rośnie Kościół, rozszerza się, dając świadectwo prawdy. A zarazem: rośnie człowiek! Człowiek bowiem rośnie przez ‘osąd sumienia’, rośnie ‘w obliczu Boga’, jak mówi Apostoł. Jakże to aktualne w epoce, w której grozi zamieranie sumień i oddalenie człowieka od tego ‘Bożego oblicza’, które wyzwala wszędzie jego prawdziwą godność.

Ale, drodzy synowie, aby być wychowawcą sumień, aby prowadzić innych, aby pomagać im dźwigać się z grzechów, nałogów, aby dźwigać ‘lud upadający’, sami musimy być zawsze gotowi stanąć ‘w obliczu Boga’ i ‘wobec osądu sumienia każdego człowieka’. Sami musimy od siebie wymagać. Kapłaństwo jest wymagające. Jest wymagające. Wymaga — i przez to wyzwala.

Osąd sumienia każdego człowieka” wobec Stanisława Mysakowskiego „przedstawił […] w obliczu Boga” Jan Paweł II 13.VI.1999 r. w Warszawie, beatyfikując go w grupie 108 polskich męczenników ofiar niemieckiego terroru II wojny światowej. Wśród nich był także przełożony Stanisława, bp Władysław Goral.