In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

ks. Andrzej Latoń

Pascha w domu Józefa z Nazaretu - „Pascha” znaczy „przejście”

„Pascha” znaczy „przejście” - przejście Boga pośród swego ludu, dar prawdziwej wolności, przejście ze śmierci do życia. Wszystko zaczęło się tysiące lat temu w Egipcie - ziemi niewoli, symbolu każdej ludzkiej niewoli. Wtedy to Bóg pewnej nocy postanowił wyrwać Izraela z ucisku faraona i uczynić go swoją własnością, Ludem Wybranym, ludem wolnych synów.

Ta noc stała się najważniejszym wydarzeniem w dziejach Izraela. To jest inna noc niż wszystkie noce, ona dzieje się każdego roku - to jest ciągle ta sama noc, w której Pan przechodzi, aby wyrywać człowieka z niewoli demona.

Największym zadaniem ojca rodziny było i jest czuwanie nad tym, aby dobrze przygotować Paschę - nie mogło być inaczej w domu Józefa w Nazarecie. O jakie przygotowanie chodziło? O przygotowanie sederu, rytualnego posiłku paschalnego, w którym każda potrawa ma znaczenie symboliczne, ma uświadamiać człowiekowi jego prawdziwą rzeczywistość i działanie w niej Boga tu i teraz. Ta nazwa „seder” znaczy noc świętowania, wysławiania cudów Pana. Józef jako głowa rodziny ubierał w ten wieczór sederowy biały strój na wzór szat arcykapłana w świątyni; głowa rodziny pełni bowiem wtedy rolę arcykapłana. Jezus jako dziecko, jak wszystkie dzieci żydowskie, musiał zapytać ojca: „Dlaczego ta noc jest inna od wszystkich pozostałych nocy?”, a Józef odpowiadał: „Bo byliśmy w niewoli faraona w Egipcie, a Przedwieczny Bóg wywiódł nas z tego kraju mocną ręką i wyciągniętym ramieniem”. Potem, jak w każdej żydowskiej rodzinie, następowało dziękczynienie za historię Bożego działania, za Jego hojność, za to, że daje więcej niż się spodziewają, itd.

A może jednak w domu Józefa było jeszcze jakoś inaczej, coś więcej? Przecież cały ten ryt zapowiadał jeszcze inną noc, tę dla której właśnie przyszedł na świat Jezus. Jak więc Święta Rodzina przeżywała tę noc? Co czuło serce Józefa, gdy objaśniał Jezusowi, dlaczego zabito baranka? W Egipcie krew baranka posłużyła, aby naznaczyć odrzwia izraelskich domów, by śmierć ominęła żydowskie rodziny, ale teraz Bóg Ojciec zesłał Jezusa, aby właśnie On stał się tym Barankiem, by być zabitym przez grzech świata i przekonać w ten sposób ludzi, że Bóg jest Miłością.

Św. Józef znał proroctwa dotyczące tego Baranka o tym, że przebiją Jego serce, że kości Jego nie będą łamane... Czyż Józef, patrząc na swego Syna, nie cierpiał, jak Abraham w drodze na górę Moria ze swoim synem Izaakiem? To musiała być wyjątkowa Pascha każdego roku w tym domu! Gdy Józef wyjaśniał Jezusowi, dlaczego spożywają tej nocy przaśny chleb mówił, że gdy Bóg ich wyzwalał w Egipcie to ciasto nie miało czasu wyrosnąć, i że taki chleb jedli potem przez 30 dni na pustyni nie mając nic innego. To był chleb upokorzenia, który przypominał im niewolę. Ale co wtedy myślał, gdy uświadamiał sobie, że Jezus właśnie tu jest, aby wziąć wszystkie upokorzenia ludzkie na siebie? Stanie się chlebem? Da się połamać jak chleb, aby złamać niewolę śmierci, w jakiej trzyma szatan człowieka? Ale wiedział też, że ciasto na chleb nie zakwasiło się, bo Bóg działał bardzo szybko, niespodziewanie, zadziwiał moce tego świata. To z pewnością pomagało mu, by powtarzać za Abrahamem: „Bóg przewidzi”. On wykorzystuje „chleb ubóstwa”, aby dać prawdziwe bogactwo swoim wybranym i zawstydzić mądrość tego świata. Myślał o zmartwychwstaniu?

Święty Józef wyjaśniał także znaczenie czterech kielichów z winem na stole sederowym, które Najwyższy da kiedyś Izraelowi do wypicia jako kielichy pocieszenia. Ale był jeszcze piąty kielich, kielich Eliasza, który był aluzją do przyszłego, ostatecznego wyzwolenia Izraela i całej ludzkości przez Mesjasza, którego Eliasz miał zapowiedzieć. Co czuł Józef patrząc na czerwień wina w tym kielichu i na swojego Syna-Mesjasza? Dlaczego Ojciec nasz w niebie wybrał drogę męczeństwa Jezusa, aby nas wyzwolić? Może pomagały w zrozumieniu tego gorzkie zioła na stole paschalnym, symbol niewoli ludzkiej. Spożywano najchętniej sałatę, która była przyjemna w smaku, pozostawiała jednak gorzki posmak. Tak jak w życiu - nasze wybory wydają się przyjemne a kończą się gorzką niewolą... i sami z siebie nie jesteśmy w stanie wybierać inaczej. Jedynym, który oprze się pokusom tego świata będzie Ten, który pewnej nocy, podniesie jeden z kielichów i powie „To jest Krew moja...”. Tej Nocy usiadł na miejscu Józefa ze swoją własną Rodziną - Kościołem i wszystko wypełnił do końca.

Pascha, obchodzona od tak dawna, wypełniła się dopiero całkowicie w Chrystusie i spełnia się po dziś dzień podczas każdej Nocy Paschalnej i podczas każdej Eucharystii. Pozostały te same znaki: chleb i wino, ale otrzymały one inne znaczenie. Jezus wziął chleb i powiedział: To jest Ciało moje, wziął kielich z winem i powiedział: To jest Krew moja... to czyńcie na moją pamiątkę, to znaczy: dla was to już nie będzie pamiątka wyjścia z Egiptu; to jest Moja pamiątka, Moje odejście z tego świata do Mojego Ojca, to jest Moje Ciało wydane na śmierć za was. Świętując Paschę w domu Jezusa świętujemy zwycięstwo nad śmiercią. Już nie musimy bać się śmierci, bo ona jest przejściem do domu Ojca.