In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

ks. Andrzej Latoń

Powołany do miłości

Zbliża się uroczystość Patrona naszej diecezji. Wśród wielu tytułów św. Józefa, w tym dniu czcimy go jako Oblubieńca Maryi. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu pięknemu określeniu oblubieniec z perspektywy objawienia Bożego.

W Biblii Bóg używa terminu „Oblubieniec” na określenie siebie samego (Iz 54,5). Objawia się jako Oblubieniec swojego ludu, kochający go wieczną miłością (Jr 31,3). Miłość, która łączy go z tym ludem, ma swoją piękną, ale i bolesną historię. Zawsze jednak miłosierdzie Boga tryumfuje nad niewiernością „małżonki”, którą jest Jego lud. Miłość Boga jest zawsze wierna. Pomimo bałwochwalstwa Izraela, „prostytucji z innymi bożkami”, Bóg ciągle go szuka i następują nowe „zaręczyny” i czuła miłość (Oz 2, 20nn). Bóg zakochany jest w człowieku; stworzył go z miłości i dla miłości, jako jedyne stworzenie na swój obraz i podobieństwo, to znaczy, dał mu coś z siebie samego. Stąd bunt niektórych aniołów, z zazdrości. Diabeł - znaczy „przeciwnik człowieka”, odwieczny kłamca, ten który usiłuje zniszczyć oblubieńczą miłość Boga i człowieka.

W Nowym Testamencie Chrystus nazywany jest Oblubieńcem Kościoła-Oblubienicy. Ojcowie Kościoła mówili o „krzyżu, na którym poślubił nas Pan”, o „krzyżu, który jest łożem miłości”. Cała Biblia przekazuje orędzie, że ostatecznie w naszej historii chodzi o „małżeństwo” człowieka z Bogiem. Z tej intymnej relacji czerpie swój sens każde małżeństwo ludzkie, ale także życie w celibacie dla królestwa Bożego, jako zapowiedź ostatecznego spełnienia miłości Boga i człowieka.

Św. Józef - oblubieniec Maryi

Z tej perspektywy miłości Boga do człowieka trzeba spojrzeć na historię św. Józefa, Oblubieńca Maryi. Bóg, który przemawia do Józefa słowami anioła, zwraca się do niego jako do Oblubieńca Dziewicy z Nazaretu. To, co się dokonało w Niej za sprawą Ducha Świętego, oznacza równocześnie szczególne potwierdzenie więzi oblubieńczej, jaka istniała już wcześniej między Józefem a Maryją. Zwiastun mówi do Józefa wyraźnie: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki ”. A zatem to, co się stało uprzednio - zaślubiny Józefa z Maryją - stało się wedle świętej woli Boga, winno przeto być zachowane. Maryja w swym Bożym macierzyństwie ma żyć dalej jako „Dziewica poślubiona mężowi” (por. Łk 1, 27). W słowach nocnego „zwiastowania” Józef odczytuje nie tylko Bożą prawdę o niewypowiedzianym wręcz powołaniu swej Oblubienicy. Odczytuje zarazem na nowo prawdę o swoim własnym powołaniu. Ten „mąż sprawiedliwy”, który w duchu najlepszych tradycji ludu wybranego umiłował Dziewicę z Nazaretu, związał się z Nią oblubieńczą miłością, zostaje przez Boga samego na nowo wezwany i powołany do tej miłości (Jan Paweł II, Redemptoris custos, 18-19).

Istnieje midrasz, który mówi o rozmowie Maryi z Józefem po tym, co powiedział Józefowi anioł we śnie o Maryi i Jej Dziecku. Józef pyta się swojej Małżonki, dlaczego mu o tym wszystkim ona sama nie opowiedziała. Na to Maryja odrzekła: „Kim ja jestem, abym wtrącała się w twoją relację z Bogiem?” Midrasz ten chce powiedzieć, że Bóg jest tym, którego należy kochać ponad wszystko. Św. Józef może być prawdziwie Oblubieńcem Maryi, dlatego że jest on umiłowanym synem Boga. To Bóg „powierza mu swoje najcenniejsze skarby, Maryję i Jezusa”. To On przewidział to Święte Małżeństwo, w którym narodzi się Jezus. „Józef ... wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna” (Mt 1, 24-25). Te słowa wskazują zarazem na inną bliskość oblubieńczą. Głębia tej bliskości, duchowa intensywność zjednoczenia i obcowania osób - mężczyzny i kobiety - ostatecznie pochodzi od Ducha, który daje życie (por. J 6, 63). Józef, który był posłuszny Duchowi, odnalazł w Nim samym źródło miłości - swej oblubieńczej, męskiej miłości. Była to miłość większa od tej, jakiej mógł oczekiwać „mąż sprawiedliwy” wedle miary swego ludzkiego serca (Jan Paweł II, Redemptoris custos, 19)

Wzór małżeństw

Małżeństwo Józefa i Maryi może być wzorem wszystkich małżeństw, dlatego że łączy ich miłość do Boga. Przywołując słowa Jezusa, które powiedział o sobie samym, można powiedzieć, że ich pokarmem było pełnienie woli Bożej (por. J 4,34). Jest to pierwsze małżeństwo chrześcijańskie, które można zapisać przy pomocy wzoru: J + M (Józef plus Maryja), gdzie „plus” jest jednocześnie krzyżem Chrystusa, obecnością Ukrzyżowanego - tego, który bierze nasze grzechy na siebie, dzięki czemu możliwa jest Miłość i Jedność. „J + M” nie jest więc równaniem, lecz jednością i miłością na wzór relacji Chrystusa do Ojca i Chrystusa do Kościoła. Prawdziwa miłość oblubieńcza nie jest możliwa bez Boga. Tylko Bóg, przez Chrystusa, może człowiekowi dać tę miłość jako dar, miłość, która nie szuka swego, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą ani gniewem, nie pamięta złego… (por. 1 Kor 13). Taka jest tajemnica sakramentu, który ciągle „na nowo trzeba w sobie rozpalać” (por. 2 Tm 1,6).

Małżeństwo Józefa i Maryi jest powrotem do pierwotnej miłości, w której prawdziwa czułość wolna jest od pożądania na sposób posiadania drugiego jako swojej „rzeczy”; prawdziwa miłość jest wydaniem swojego życia w darze drugiemu. Po grzechu pierworodnym człowiek sam z siebie nie jest zdolny do takiej miłości, lecz kocha tylko siebie, a miłością nazywa to, co służy spełnianiu jego własnej woli, własnych planów. W tę grę usiłuje również wciągnąć samego Boga. Bóg jednak, jako dobry Ojciec, ceni swoje dzieci i nie spełnia ich miernych pragnień. Jan od Krzyża mówił, że „aby dojść do miejsca, którego nie znamy, musimy pokonać drogę, której nie znamy”. Jak więc możemy sami planować drogę i stawiać warunki Bogu? Jedynym, który zna drogę jest Ten, który zna Ojca - Jezus Chrystus. Małżeństwo Józefa i Maryi jest znakiem innego myślenia o szczęściu, o miłości, o cielesności, o życiu. Ono jest znakiem sprzeciwu wobec ducha tego świata, zaprasza do nawrócenia.