In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Ks. Andrzej Latoń

W przyszłość ze św. Józefem
- Patron trzeciego tysiąclecia

Ojciec Święty Jan Paweł II w adhortacji o św. Józefie wyraził woje gorące życzenie aby postać Józefa z Nazaretu nabrała dla Kościoła naszych czasów szczególnej aktualności w związku z nowym tysiącleciem chrześcijaństwa (Redemptoris Custos, 32).

Wcześniej, znana już także w Polsce, francuska stygmatyczka Marta Robin, która 51 lat przeżyła v cierpieniach, nic nie jedząc, karmiąc się tylko Komunią Świętą, przepowiadała, że Święty Józef będzie świętym trzeciego tysiąclecia.

Wydaje się, że przemija już cywilizacja, która "zrodziła" obozy zagłady dla ludzi i nastaje wiek miłosiernej miłości objawiającej się w sercu przepełnionym wielkim bólem (Brat Efraim, Józef, Ojciec na nowe tysiąclecie, Kraków 1998, s. 8). Pan Bóg pozwolił ludzkości przejść przez wiele dramatów, aby tym mocniej zajaśniała Ewangelia Chrystusa jako jedyna droga zbawienia człowieka. Świat potrzebuje nowej ewangelizacji.

Dziś rzeczywiście coraz częściej mówi się także o wyjątkowym miejscu św. Józefa w dziele ewangelizacji. Kościół doświadcza wyjątkowej opieki i pomocy św. Józefa. Nowe zgromadzenia zakonne, wspólnoty chrześcijańskie, które powstają dziś w Kościele, zawdzięczają swój rozwój, jak zaświadczają o tym sami założyciele, opiece św. Józefa. Nic w tym dziwnego, że ten, który opiekował się Zbawicielem, opiekuje się również Jego Mistycznym Ciałem - Kościołem.

Tym większa jest więc nasza radość, że św. Józef w szczególny sposób upodobał sobie naszą diecezję, której jest patronem, i w której ma swoje Sanktuarium.

Wyzwania na nowe tysiąclecie, o których mówi bardzo często Ojciec Święty Jan Paweł II wydają się potwierdzać potrzebę patronatu św. Józefa. Oto niektóre z nich:

Świadczyć o ojcostwie Boga

Dziś wydaje się, że "używanie życia" stało się pierwszym i najważniejszym celem dla wielu ludzi. Życie jest wartością fundamentalną, ale nie można z niego czynić bożka. A to właśnie dzieje się w naszej kulturze: konsekwencjami tej idolatrii jest zapominanie o tym, że życie jest darem; że zależy ono od darmowej inicjatywy Boga. Trzeba, abyśmy oczyścili z idolatrii nasze podejście do tego daru, aby przede wszystkim, w każdej chwili naszego życia, pamiętać o Dawcy, to znaczy o Ojcu, od którego pochodzi każdy prawdziwy dar.

Czasem słyszy się, że chrześcijaństwo jest nieatrakcyjne, bo wzywa do ascezy, do rezygnacji z "uciech" tego świata, itd. Zresztą sama Ewangelia mówi o "zapieraniu się siebie samego", o "nienawiści swojego życia"...

Ale "co znaczy "zaprzeć się", "nienawidzić swojego życia"? - pyta Ojciec Święty. Te wyrażenia, źle rozumiane, przyczyniały się czasami do opinii jakoby chrześcijaństwo było religią, która ogranicza człowieka; tymczasem Jezus przyszedł przecież po to, aby człowiek miał życie i miał je w obfitości (J 10, 10).

Chrystus jednak, w przeciwieństwie do fałszywych nauczycieli dawnych i współczesnych, nie okłamuje człowieka. On zna go od wewnątrz i wie, że aby ten mógł osiągnąć życie, musi doświadczyć "przejścia", "paschy" z niewoli grzechu do wolności bycia synem Boga, zapierając się "starego człowieka" aby zrobić miejsce nowemu, odkupionemu przez Niego.

"Kto kocha swoje życie traci je". Te słowa nie mówią o pogardzie dla życia, lecz przeciwnie, o autentycznej miłości do niego. Tak naprawdę to, idąc "wąską drogą" dopiero odnajduje się życie; kto wybiera drogę "szeroką" i wygodną zamienia swoje życie na ulotne uciechy, nie szanując swojej i innych godności" (Jan Paweł II, Anioł Pański z 4 marca 2001).

Na tej trudnej drodze, pod prąd współczesnej mentalności, św. Józef jest dla nas niezrównanym wzorem. Nie ułożył sobie życia aby używać go według swoich planów. Ogołocił się właściwie ze wszystkiego, aby być dyspozycyjnym dla planów Boga. Można powiedzieć, że zaparł się samego siebie w swoich ludzkich aspiracjach najbardziej fundamentalnych, nie przez służalcze posłuszeństwo wobec Boga-sadysty, lecz przez synowską miłość wobec Boga-Ojca, o którym wiedział, że jeżeli przycina On swoją winnicę, to tylko po to, aby mogła ona przynieść jeszcze większy owoc.

Mieć św. Józefa za patrona to prosić go, aby pomógł on nam uznać nasze życie jako dar, zobaczyć ojcowską troskę Boga wobec nas i mieć odwagę i siłę ducha aby po synowsku przylgnąć do Niego.

Świadczyć o życiu

Jeżeli życie jest darem, to jesteśmy również wezwani do obrony tego życia na wszystkich jego etapach.

Prawdziwa miłość, mówi Jan Paweł II, jest "miłością, która nie pragnie tego fundamentalnego daru tylko dla siebie i teraz, ale dla wszystkich i na zawsze, w wyraźnej opozycji do mentalności tego świata" (Jan Paweł II, Anioł Pański z 4 marca 2001).

Tu znowu wzorem jest św. Józef. On otrzymał misję ratowania życia Zbawiciela świata przed zbrodniczą zazdrością Heroda. Mieć więc św. Józefa za patrona to prosić go również o pomoc abyśmy mieli siły do zaangażowania się w walce o życie od jego początków aż po zmierzch.