In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Ks. Jarosław Jasianek

Życie św. Józefa

Uczy nas odpowiedzialności na Boże wezwanie

Słowa Bożego wezwania są takimi słowami, które raz wypowiedziane trwają i obejmują każdego człowieka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze życie jest odpowiedzią na to Boże wezwanie. Spójrzmy jednak dziś na postawę Świętego Józefa, abyśmy to wezwanie mogli w sobie na nowo odczytać.

Ktoś może jednak powiedzieć, że słowa Bożego wezwania są za każdym razem wyjątkowe, ponieważ jedyny i wyjątkowy jest człowiek, do którego Bóg przemawia. To prawda. Jednak jest coś, co łączy ze sobą wszystkie wezwania i wszystkich wezwanych. Łączy nas bowiem wspólne doświadczenie duchowe, które można streścić w słowach: „wstań i idź”, „zostaw i oddaj” oraz „czuwaj”.

Św. Józef nie wiedział jak ma się zachować wobec macierzyństwa Maryi. Zapewne szukał odpowiedzi na to dręczące go pytanie, ale nade wszystko szukał drogi wyjścia z tej trudnej dla siebie sytuacji. Drogę wyjścia ukazał mu sam Bóg w słowach: Józefie, nie bój się wziąć do siebie Maryi, albowiem z Ducha Świętego jest to co się w niej poczęło.

Józef odpowiedział na wyżej przytoczone wezwanie i poszedł drogą wskazaną przez Boga. Wstał ze snu i wziął swoją małżonkę do siebie, razem z całą tajemnicą Jej macierzyństwa, razem z Synem poczętym z Ducha Świętego. Okazał w ten sposób podobną do Maryi gotowość woli wobec nowej drogi, która prowadzi w nieznane, na której czyha wiele niebezpieczeństw.

Konsekwencją kroczenia nową drogą było dla Józefa pozostawienie za sobą tego, co się ma i się osiągnęło. Józef pozostawił za sobą różne plany, które z pewnością miał i postanowił żyć zgodnie z Bożym wezwaniem, a to właśnie oznacza powierzenie się Bogu - oddanie Mu swojego życia, oddanie Bogu wszystkiego. W tym miejscu również oddanie Maryi spotyka się oddaleniem Józefa.

Takie oddanie najlepiej charakteryzuje słowo „czuwajcie”. Maryja i Józef byli ludźmi czuwania. Bo czuwanie jest wyjściem na spotkanie, jest byciem i życiem „dla”. Jest ofiarowaniem swojego życia drugiemu człowiekowi.

Czy doświadczenie Józefa nie jest i naszym udziałem? Przecież również i my - ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa i kochający Kościół, postawiliśmy już pewne kroki na nowej drodze, drodze zbawienia. Idziemy nią świadomi zagrożeń, które na nas czekają, jednak ufamy Bogu. Idziemy, jeśli można tak powiedzieć, „przez pustynię” świata gdzie pragniemy szukać Bożego Słowa odrzucając to, co niepotrzebne i uboczne. Przecież i my zostawiamy za plecami własne plany i ambicje powierzając Bogu całe nasze życie i tych, co do tego życia należą. Pragniemy Mu oddać wszystko, nawet taką drobinę, jak zwykły gest dobroci. I my czuwamy, to znaczy jesteśmy podobni do świecy, która nigdy nie płonie dla siebie, lecz przeciw sobie, bo się spala oświetlając drogę innym. Pragniemy być dla kogoś i wychodzić na spotkanie Bogu dzień po dniu.