In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Homilia
ks. bpa seniora Teofila Wilskiego
wygłoszona w I czwartek
- 2 kwietnia 2015 r.

Drodzy Bracia i Siostry,
Dziś, w Wielki Czwartek chcemy sobie głębiej uświadomić, jak wielkim darem jest Eucharystia i Kapłaństwo oraz jak wielkie mają znaczenie dla życia Kościoła i każdego z nas. Rozważając tę tajemnicę chcemy wielbić Boga, dziękować Mu za tak wielkie dary, ale jak powiedzieliśmy sobie na początku chcemy się również modlić za rodziny i w obronie życia. Niech św. Józef będzie nam przewodnikiem i orędownikiem w przeżywaniu tej wielkiej, tak centralnej dla Kościoła uroczystości.

Przypomnijmy sobie bardzogłęboką w treść eucharystyczną pieśń do św. Józefa:

„O Józefie ukochany, pod opieką Twoją rósł
Chleb Żywota, z nieba dany, Tyś Go na swym ręku niósł;
Tyś Go w ziarnie pielęgnował, by nakarmił ludzki głód,
Tyś nam ustrzegł i zachował ten miłości Bożej cud!
Dla Niego żyć, z Tobą Go czcić, gdzie chwały swej On tai blask,
by wszystkim nam był Jezus sam; ach uproś tę najdroższą z łask! (…)
Twą miłością, sercem Twoim, ucz Jezusa wielbić tu (…),
Niech z Ołtarza tajemnicy ponad całym światem już – zakróluje
Syn Dziewicy, Bóg Zbawiciel, Życie dusz”

Sercem św. Józefa chcemy więc czcić, przyjmować, adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, aby zakrólował, jak mówi pieśń, w naszych sercach i rodzinach całego świata.

W pierwszym czytaniu słowa Bożego słyszeliśmy o obrzędach żydowskiej Paschy. Żydzi obchodzili ją na pamiątkę wyzwolenia z niewoli egipskiej i przejścia do Ziemi Obiecanej. Słowo „pascha” oznacza w języku hebrajskim: przejście, wyjście z jakiegoś miejsca czy sytuacji i przejście do innegomiejsca czy do innejsytuacji. Słowo „przejście” w liturgii wielkanocnej i okresu wielkanocnego będzie wielokrotnie wracało. Żydów wybawiła z niewoli krew baranka, którą oznaczyli swoje domy i te właśnie domy zostały ochronione od śmierci. Dzięki temu mogli wyjść z Egiptu i ruszyć do Ziemi Obiecanej. Była to jednak pascha, która nie dała pełnego wyzwolenia. W ludziach pobożnych pozostała tęsknota za większą wydolnością moralną. Ludzie przeżywali swoją słabość, swój grzech, doświadczali swojej słabości i grzechu oraz ich konsekwencji. A prorocy obiecywali, że przyjdzie czas, mesjański czas, kiedy Pan da nowego ducha i nowe serce, kiedy odmieni naszego ducha. Ale to wyzwolenie przyniósł dopiero Chrystus, który przeszedł ze śmierci do zmartwychwstania, do życia. On jest Paschą, właśnie tym przejściem, naszym przejściem bo w Nim my wszyscy możemy wyjść ze śmierci grzechu do nowego życia, życia łaski. On wyzwolił nas przez swoją Krew z niewoli grzechu i obdarzył nowym życiem, jest naszym Przejściem ze śmierci do życia w łasce. On jest Barankiem, w którego Krwi przelanej na krzyżu, Bóg zawarł Nowe Przymierze.

W czasie tradycyjnej Paschy, jak słyszeliśmy w drugim czytaniu, obchodzonej z uczniami Pan Jezus wziął chleb i powiedział sprawczo: „To jest Ciało Moje za was wydane” następnie wziął kielich z winem mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi Mojej. Czyńcie to na Moją pamiątkę” (1 Kor 11, 23 – 26). Ogłasza tę pamiątkę jako dokonane zbawienie i pragnie, aby ta pamiątka, to dzieło zbawienia trwało wśród nas i było źródłem naszej paschy w sensie przechodzenia ze śmierci grzechu do nowego życia, a także przechodzeniem z tego, co mniej doskonałe, do tego, co bardziej doskonałe. Właśnie w Wielki Czwartek przeżywamy uroczyście ustanowienie Najświętszej Eucharystii i sakramentu Kapłaństwa, pamiątki zawarcia Nowego Przymierza we Krwi Jezusa. Pamiątka oznacza tutaj nie zwykłe wspomnienie historycznego wydarzenia, ale rzeczywiste sakramentalne uobecnienie tej tajemnicy zbawienia w każdej Mszy Św. Duch Święty, Duch Chrystusa, w którego mocy Pan Jezus uobecnia tę tajemnicę, pragnie prowadzić nas do jej źródła. Wydarzenie paschy uobecnianie właśnie w tej pamiątce, którą jest Msza Św. nie stanie się nigdy przeszłością, jest ono zawsze teraz i tworzy naszą paschę, nasze przechodzenie. Pan Jezus chce, żeby to było teraz, to Nowe Przymierze, ta pamiątka, przelanie Jego Krwi, żeby one były teraz dla każdego z nas uczestniczących, żebyśmy mogli stanąć niejako pod krzyżem, współofiarować swoje trudy, kłopoty, uczestniczyć w uczcie, którą Chrystus przygotował, byśmy mocą tej uczty przeżywali paschę, przejście.

Duch Święty, przez którego Chrystus działa w Eucharystii uczy nas słuchania słowa Bożego, uzdalnia do usłyszenia tego słowa, w którym Pan jest obecny. Duch Święty uczy nas jak codzienność naszą, trudy, troski, kłopoty dołączyć do ofiary Chrystusa za zbawienie świata i za swoje zbawienie. Pragnie oczyszczać nas, jednoczyć z sobą i karmić pokarmem swojego Ciała i Krwi w każdej Mszy Świętej. Tak wielkim darem jest Eucharystia i tak wielką tajemnicą jest Eucharystia, a jednocześnie tak bliska, stanowiąca ten wielki dar teraz, aktualnie, w każdej Mszy Świętej dla każdego z nas. Jest ona owocem Jego niezwykłej miłości bo jak słyszeliśmy na początku dzisiaj czytanej Ewangelii Pan Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował i wtedy właśnie ustanowił Najświętszą Eucharystię (por. J 13, 1 – 15). Do końca swojego życia i do końca w sensie pełnego oddania, ale przedtem wskazał na podstawową zasadę życia w Nowym Przymierzu oraz podstawową zasadę godnego i owocnego przyjęcia daru Eucharystii. Najpierw klęka przed Piotrem i innymi Apostołami i obmywa im nogi, chce ich pouczyć, że mają być czyści na duchu i żyć w jedności z Nim, a wtedy będą przeżywać godnie, owocnie ten dar, którym chce ich obdarzyć – Eucharystię. I uczy ich ducha służby, bo mycie nóg panu było funkcją niewolników, sług, ale właśnie na służbie polega zasada chrześcijańskiego życia. Pan Jezus powiedział, że przyszedł po to, żeby służyć, że kto chce być wielki w królestwie Bożym ma się stać sługą, więcej, niewolnikiem swego brata. Najpierw św. Piotr się wzbrania: jak to? Syn Boży będzie mi umywał nogi? Uważa się za niegodnego, ale po wyjaśnieniu Pana Jezusa chętnie przyjmuje ten gest Bożej miłości. I Chrystus jego i Apostołów i także nas uczy, że tak jak On przyszedł żeby służyć bo na tym polega prawdziwe życie chrześcijańskie i my mamy służyć. Taka jest wymowa obrzędu mycia nóg: miłość Pana Jezusa, duch służby, czystość serca i jedność z Nim, żeby ten wielki dar owocnie i godnie przeżyć.

Także dziś, jak powiedzieliśmy sobie na początku, w Wielki Czwartek modlimy się za rodziny zwłaszcza te, które przeżywają trudności i w obronie życia bo zapytajmy siebie czy życie rodzinne, wzajemna służba miłości w rodzinie, ofiarna służba, ofiarne przyjęcie kolejnego poczętego w łonie matki życia, trud wychowania, ofiarna troska o zabezpieczenie warunków dla życia rodziny, wśród różnych trudności, napięć, manipulacji nawet ze strony wrogich życiu i rodzinie ideologii, czy jest to możliwe bez Eucharystii? Bardzo trudne. Rodzice często zapracowani, cały dzień nieraz nie ma ich w domu, inni bezrobotni, wyjeżdżają za granicę, oboje lub jedna strona, a dzieci są u dziadków. Jak wybrać to, co najważniejsze? Jak zadecydować, jaką podjąć decyzję? Choć byłoby może biedniej w domu, ale korzystniej dla rodziny. Jak zachować wzajemną wierność podczas rozłąki? Jak zachować zasady życia chrześcijańskiego tam za granicą, w pracy, na co dzień? Jakie to trudne wszystko. Jak to wszystko mamy zachować my, ludzie słabi, bez Eucharystii, bez tej mocy Ducha Świętego, którym obdarza Eucharystia?

Zapytajmy też czy w życiu społecznym sprawy życia i rodziny będą kształtowane w duchu rzeczywistej służby rodzinie i życiu jeżeli nie będzie atmosfery życzliwej rodzinie i o prawach życia społecznego będą decydowali ludzie bez sumienia i bez szacunku dla życia? Czy to wszystko będzie możliwe bez przyjęcia ewangelicznego wezwania do służby i bez światła słowa Bożego? To właśnie podczas Eucharystii otrzymujemy słowo Boże i nauki o godności życia, o godności rodziny i słyszymy wezwanie do służby, a Chrystus Pan pragnie nas, słabych karmić swoim słowem, swoim Ciałem i Krwią, chce nam dodawać sił potrzebnych do sprostania swojemu powołaniu. Mówił Pan Jezus: „Kto Mnie spożywa ten będzie żył przeze Mnie” (J 6, 57). Przeze Mnie to znaczy mocą Mojego Ducha. Bardzo nam jest potrzebna Eucharystia, aby przechodzić, przekraczać słabości, zwyciężać trudy. Trzeba nam wychodzić od Stołu Słowa i Uczty, od Paschy.

Do godnego i owocnego przyjęcia Eucharystii daje nam Pan gdybyśmy byli w grzechu śmiertelnym sakrament pojednania, a jak mamy grzechy powszednie to na początku Mszy Świętej przez żal wyrażony przed Bogiem oczyszczamy się, by godnie Eucharystię przeżyć. Zaprasza nas też Pan Jezus do spotkania przed tabernakulum. Tutaj wyciszamy się, w duchu porządkujemy swoje sprawy, otwieramy przed Nim swoje serce, odchodzimy uspokojeni, umocnieni bo przecież obiecał: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt, 11, 28). Chciejmy dziś, w Wielki Czwartek pełniej uświadomić sobie dar Eucharystii i postanowić, aby była ona w centrum każdej niedzieli i każdego święta. Tak wołał św. Jan Paweł II, a pierwsi chrześcijanie, kiedy im zabraniano zbierać się na Eucharystię mówili: my bez niej nie możemy żyć. Takie zdecydowane wybranie tego wielkiego daru ponad prześladowania.

Drodzy Rodzice, niech w waszych rodzinach Eucharystia ożywia niedzielę i każde świętowanie, niech będzie w centrum. Wychowujcie w tym duchu wasze dzieci. Niech dzieci będą się uczyły żyć Mszą Świętą, a będą się uczyli żyć Mszą Świętą, kiedy będą widzieli jak rodzice sobie ją cenią i czy w niej uczestniczą, jak będą widzieli czym ona jest dla was, wasz przykład ma ogromną rolę wychowawczą. Oby młode pokolenie, tak dziś zagrożone wrogą ideologią, miało we Mszy Świętej światło i Bożą moc prawdziwego życia. Wyszła kiedyś książka pt. „Moi rodzice”, składająca się z wypowiedzi różnych ludzi na temat swoich rodziców. Pisze w niej pani, która już była profesorem na uniwersytecie: Kiedy przystępowałam do pierwszej Komunii Świętej ksiądz katecheta powiedział nam, że Msza Święta jest bardzo ważna w każdą niedzielę i tym się bardzo przejęłam, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że rodzice nie zawsze chodzą na Mszę Świętą, że czasem dłuższy okres nie byli na Mszy Świętej, a mi kazali chodzić. Zaczyna powstawać myśl, że Msza Święta nie musi być aż taka ważna bo rodzice nie chodzą. I tak przestałam chodzić. Chodziłam najpierw tak jak rodzice, a potem wcale nie chodziłam, odeszłam od Kościoła, od wiary. Dopiero na studiach w duszpasterstwie akademickim przeżyłam nawrócenie, zrozumiałam czym jest Msza Święta i nią żyję i proszę wszystkich rodziców, żeby zrozumieli ten mój przykład.

Niech Matka Boża, Niewiasta Eucharystii, tak nazwana przez św. Jana Pawła II, wzór uczestnictwa w Eucharystii wyprasza nam ducha jedności z Chrystusem, niech nas do Niego zbliża, niech nas do Niego prowadzi, niech uczy głęboko przeżywać Eucharystię. Prośmy także św. Józefa, by uczył nas służby Jezusowi w braciach, by wypraszał nam ducha miłości do Jezusa, by uczył nas żyć w bliskości z Jezusem, słuchania Go, korzystania z daru Eucharystii zgodnie z modlitewną prośbą zawartą w tej pieśni przytoczonej na początku:

Dla Niego żyć, z tobą Go czcić(…),
Twą miłością, sercem twoim ucz Jezusa wielbić tu.
Niech z ołtarza tajemnicy, ponad całym światem już zakróluje
Syn Dziewicy, Bóg Zbawiciel życie dusz.
Amen