In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u

Homilia ks. bpa Rudolfa Pierskały wygłoszona w I czwartek, 4 grudnia 2014 r. w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu

Czcigodni Księża Biskupi, Drodzy Prezbiterzy, Osoby życia konsekrowanego w rozpoczętym już Roku Życia Konsekrowanego, Drodzy Bracia i Siostry tu zgromadzeni w Bazylice św. Józefa i wszyscy, którzy łączą się z nami w modlitwie dzięki mediom katolickim.

 

Nasza modlitwa za rodziny i w intencji obrony życia w ten pierwszy czwartek grudnia skupia się wokół tematu: „Eucharystia w centrum życia rodziny chrześcijańskiej”. Natomiast w dzisiejszej Ewangelii przed chwilą wysłuchanej Jezus uczy nas: Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie wejdzie do Królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów Moich słucha i wypełnia je można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Kiedy możemy mówić, że budujemy dom na skale? Czy Panu Jezusowi w tej Ewangelii chodzi o budowanie widzialnego domu, mieszkania, które jest potrzebne każdej rodzinie? Mieć dom, to jest ważne. Czy Panu Jezusowi chodzi raczej o budowanie duchowej wspólnoty, która żyje według woli Bożej, według Ewangelii, która żyje Eucharystią niedzielną? Dom powstaje tam, gdzie domownicy kochają się: żona i mąż, matka i ojciec, dzieci. Nie wystarczy mieć piękne mieszkanie, pięknie urządzony dom, musi być miłość wzajemna. Niedzielna Eucharystia, w której uczestniczy cała rodzina, jest tą skałą, tym mocnym fundamentem, tym centrum życia rodziny chrześcijańskiej. Na tej skale można i trzeba budować wspólnotę Kościoła domowego. Prawdziwą więc duchową wspólnotę, rodzinę chrześcijańską, dom zbudowany na skale Eucharystii tworzy ta rodzina, która żyje miłością Boga i miłością wzajemną na wzór samego Jezusa. To uczestniczący w niedzielnej Eucharystii rodzice, dzieci budują dom na skale bo na Eucharystii przecież Jezus daje nam światło jak żyć według Ewangelii i na Eucharystii Jezus daje nam ciepło łaski w Komunii Św. kiedy jednoczy nas ze sobą przyjmujących Eucharystię. To Jezus uczy nas żyć miłością Boga i miłością bliźniego w rodzinie i wtedy sprawdzi się to: Gdzie miłość wzajemna i dobroć tam w rodzinie znajdziesz Boga żywego. Doświadczamy współcześnie niestety w naszych rodzinach osłabienia tego udziału w niedzielnej Eucharystii, po zakończonym Nadzwyczajnym Synodzie Biskupów w Rzymie poświęconym rodzinie. Myślę, że trzeba naszym rodzinom nowej zachęty, że niedzielna Eucharystia to jest nasz największy skarb, nasz największy dar jaki nam Pan Jezus zostawił. Także świętowanie dnia Pańskiego jest ważne w rodzinie, trochę nam tego brakuje, jakby zanikła ta wrażliwość, ta troska o ten dzień.

Co to za dzień tygodnia, który nazywamy niedzielą czyli dniem Pańskim, który to jest dzień? Pierwszy czy ostatni dzień tygodnia? W kalendarzach świeckich zajmuje ostatnie miejsce w tygodniu, jak zobaczymy. Popularnie nazywamy go weekendem czyli końcem tygodnia. W kalendarzach kościelnych nowy tydzień rozpoczyna się od niedzieli. Tydzień zaczyna się od niedzieli bo Pan Jezus zmartwychwstał, dał nowy początek. Niedziela to więc pierwszy dzień tygodnia, nie ostatni, nie koniec. To dzień poświęcony Chrystusowi Panu, dzień, w którym rodzina świętuje. Matka i ojciec wraz z dziećmi szanują ten dzień, wyróżniają ten dzień spośród innych dni tygodnia. My tu zgromadzeni jesteśmy uczniami Jezusa i gdziekolwiek będziemy w niedzielę w tym dniu powinniśmy świętować. To dzień poświęcony Bogu i człowiekowi, dzień Boga Ojca, Chrystusa, Ducha Świętego, Kościoła, człowieka, dzień radości, dzień odpoczynku. Bp Herbert Bednorz z Katowic bronił świętości niedzieli przez lata całe i mówił: niedziela jest Boża i niedziela jest nasza. Tak bronił świętości niedzieli: niedziela jest Boża i nasza. Tak mówił do robotników i władz: najpierw jest Boża potem będzie nasza jeżeli najpierw będzie na pierwszym miejscu Bóg, jeżeli przeżyjemy ten dzień jako dzień dla Boga. Dlaczego ten dzień jest tak ważny dla chrześcijanina? Wszystkie wydarzenia zbawcze się dokonują: stworzenie nieba i ziemi, zmartwychwstanie Pana Jezusa, zesłanie Ducha Świętego, Kościół zaczyna działać, głosić Ewangelię, żywa wspólnota miłości i wiary powstaje. Jak ważne jest więc, żeby ta mała, żywa wspólnota wiary i miłości jaką powinna być rodzina – Kościół domowy też ten dzień tak przeżywała.

Do niedzieli trzeba się przygotować. Pamiętam z domu rodzinnego, w mojej małej wiosce, że popołudniu w sobotę należało posprzątać obejście wokół domu, podwórko, chodnik przed ogrodzeniem. Wielu to dziś pielęgnuje i bardzo dobrze. Zaczynało się już po południu odczuwać święty dzień. Pamiętam w sobotnie popołudnie zapach pieczonej babki piaskowej, którą mama piekła na niedzielę. Czuło się w domu, że zbliża się dzień święty. W sobotę należało też przygotować odświętne ubranie do kościoła, nie to samo, które się używało codziennie do szkoły czy do pracy, czy na boisko. Jak te zwyczaje i tradycje były ważne, jak one pomagały pielęgnować świętość tego dnia w domu, w rodzinie. W niektórych wspólnotach i parafiach znany jest zwyczaj oddzwaniania niedzieli w sobotnie popołudnie, aby zakończyć pracę bo niedziela się zaczyna.

Wielu z nas regularnie przychodzi na niedzielne Eucharystie, przychodzi na spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym. Niestety są też tacy, którzy przychodzą od czasu do czasu, lub tylko od wielkiego święta. Dlaczego u tak wielu naszych sióstr i braci zanikła świętość tego dnia i wartość Eucharystii niedzielnej jako centrum naszego życia? Dlaczego – można postawić pytanie – wielu jedzie do hipermarketów i łatwo się usprawiedliwia, że przecież nie trzeba w każdą niedzielę? Gdzie parkingi są pełne samochodów? Przy hipermarketach, tam jest pełno samochodów. Czyje to są samochody? Naszych braci i sióstr katolików, czasem także z naszych rodzin. Drodzy bracia i siostry, czy to nam jest obojętne, czy może to nam być obojętne? Dobremu pasterzowi nie były obojętne zabłąkane owce. Każdy przecież liczy się we wspólnocie Kościoła, każdy liczy się we wspólnocie parafialnej i rodzinnej, i zakonnej także. Tak jak u dobrego pasterza liczy się każda owieczka. Dobry pasterz zostawił dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i poszedł szukać tej jednej zagubionej. Poszedł i znalazł. „O Pasterzu zgromadź w jednej swej owczarni zabłąkane owce, które giną, w jeden Kościół zbierz na nowo i przygarnij, byśmy jedną stali się rodziną”.

Co powiesz ojcze i matko dziecku, gdy opuszcza niedzielną Eucharystię? Daj dobry przykład, daj świadectwo, ty idź za niego, jeżeli on nie idzie. Ty idź za niego i powiedz mu to: ja idę bo ty nie idziesz. To nie jest obojętne, drodzy rodzice: dajcie dobry przykład, świadectwo przeżywania tego dnia, świętowania i udziału w Eucharystii. To przecież od nas zależy udział naszych rodzin w niedzielnej Eucharystii, wiara i miłość w tych rodzinach. Nie wystarczy jednak tylko przyjść do Kościoła, trzeba jeszcze we Mszy uczestniczyć. Pielęgnujmy tradycję przychodzenia na czas, udział w różańcu czy godzinkach przed Mszą, pielęgnujmy żywy śpiew, pieśń, wspólną modlitwę na niedzielnej Eucharystii. Pan Jezus daje nam piękne zdanie: Gdzie dwóch albo trzech zgromadzonych w imię Moje, tam Ja jestem pośród was, tam jestem na Eucharystii w kościele, tam jestem w domu, kiedy rodzina zgromadzi się razem chociażby na wspólnej modlitwie przed obiadem. Pan Jezus tam jest. Jakie to jest ważne mieć tego świadomość, mieć wiarę i radość. Pan Jezus będzie obecny pośród nas, kiedy my przy niedzielnym stole razem chociażby Ojcze nasz się pomodlimy. Pan Jezus będzie. Dajmy świadectwo.

W dniu Pańskim rodzina świętuje także przez odpoczynek, nie wykonuje prac niekoniecznych, które przeszkadzają. Znane jest powiedzenie: niedzielna praca w nic się obraca. Tak to jest, gdy człowiek przepracowany, stresami psychicznymi umęczony, może nieraz stracić to, co najcenniejsze tu na ziemi: Boga i rodzinę. Gdy nie ma czasu na odpoczynek, nie ma czasu dla Boga, dla bliźniego, dla dzieci, dla męża, dla żony, dla chorego i samotnego i nie ma też czasu na Eucharystię. Niektórzy mówią: jeszcze tylko ocieplę dom, jeszcze tylko nowe meble kupię, jeszcze tylko dzieci urządzę, a potem już będzie. Nie będzie. Św. Józef, mąż Maryi, patron tego sanktuarium może być dla nas wzorem budowania domu, rodziny na skale tak, jak to nas dzisiejsza Ewangelia uczy. Słuchał Boga i robił to, co do niego należy i jeszcze można powiedzieć cicho siedział, nie mówił, przyjmował to, co Pan Bóg mu polecił. Jest wzorem silnej i pokornej wiary. Kiedy otrzymał objawienie, że Dziecię poczęte z Ducha Świętego w łonie Maryi jest oczekiwanym Zbawicielem, niezwykłym człowiekiem, pochylił głowę przed tą tajemnicą, wziął Małżonkę do siebie, uwierzył. Taka wiara silna, niezachwiana, pokorna jest potrzebna ojcom w naszych czasach w obliczu zagrożenia rodziny ze strony sił, które chcą ją zniszczyć lub zniekształcić. Wiara jest potrzebna i świadectwo.

Św. Józef po narodzinach Jezusa w Betlejem klęczał przy żłóbku i modlił się. Drodzy ojcowie, jak uklękniecie do modlitwy. Gdy pójdziecie na niedzielną Eucharystię z dziećmi, to nie trzeba już nic mówić, wszystko powiedzieliście, co trzeba. Są tacy ojcowie, są takie matki, są takie rodziny i to jest dla nas wielka nadzieja. Józef, kiedy otrzymał od Boga polecenie, żeby uciekał do Egiptu nie mówi, że to daleko, że będzie uciążliwa podróż. Od razu wyruszył, a kiedy trzeba było wrócić, wrócił od razu bo do tego trzeba było wiary i modlitwy. Dziś także wielu naszych braci i sióstr wyjeżdża za granicę do pracy. Opuszczają na jakiś czas rodzinę, swoją ojczyznę, aby zapewnić utrzymanie rodzinie. Józef był tam razem z Jezusem dlatego niech to będzie też znak dla nas, dla tych, którzy jadą daleko do pracy: nie zapomnijcie o Jezusie na niedzielnej Eucharystii, o modlitwie. Wtedy przetrwacie wszystko. To jest ta skała, to jest ten fundament, to jest ta podstawa przetrwania, przeżycia, zachowania wiary i miłości.

Drodzy bracia i siostry, zacznijmy więc na nowo świątecznie przeżywać niedzielę. Kilka takich wskazań praktycznych: rozpoczynajmy już w sobotę po południu, idźmy rodzinnie na Mszę Św., tak wypoczywajmy, jakbyśmy już całą pracę wykonali, podziwiajmy wokół siebie Boży świat, sprawmy radość w niedzielę przynajmniej jednemu człowiekowi. Jest wielu pośród nas nieraz samotnych, chorych, starszych. Możemy zadzwonić do kogoś starszego z rodziny: dziadka, babci, to jest bardzo ważne. Konieczną krytykę innych pozostawmy na dni powszednie, nie w niedzielę. Zawsze jest kogo skrytykować, to tak jest już w naszym życiu, ale zostawmy to na dzień powszedni, jeżeli już musimy. Niedzielę przeżywajmy inaczej, budujmy wspólnotę życia małżeńskiego, rodzinnego i zakonnego także. Budujmy tę wspólnotę, znajdźmy czas dla przyjaciół, na lekturę, wspólną modlitwę, a przede wszystkim znajdźmy czas dla siebie, dla siebie w rodzinie nawzajem.

Niedziela jest Boża i nasza, najpierw jednak Boża, a potem dopiero nasza. Jak Bóg będzie na pierwszym miejscu, to niedziela będzie też na właściwym miejscu i będzie wtedy centrum życia rodziny chrześcijańskiej, a Eucharystia będzie tą skałą, tym sakramentem miłości wzajemnej, znakiem jedności wzajemnej. Matka i ojciec, dzieci, rodzina, jeżeli te słowa Jezusowe będą w życiu realizować, mogą być pewni, że przetrwają nawałnice życiowe zgodnie ze słowami Ewangelii dzisiejszej: Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, on jednak nie runął bo na skale był utwierdzony. Takiego utwierdzenia potrzebujemy. Obudźmy wiarę, obudźmy miłość do Jezusa, On nam pomoże. Wzywajmy naszych świętych patronów, św. Jana Pawła II, który jest patronem rodziny, tak został nazwany w czasie kanonizacji. On nas uczy, że rodzina to najcenniejsze dobro ludzkości. Niech Jego nauczanie będzie drogowskazem i pomoże nam rozbudzić na nowo świadomość, że rodzina ma charakter święty, nienaruszalny, jest dobrem nieocenionym i nikt jej nie zastąpi. Niech każda rodzina zgodnie ze słowami św. Jana Pawła II będzie gościnnym mieszkaniem dobroci dla dzieci i starszych, chorych i samotnych, dla ubogich i potrzebujących pomocy, a wtedy rodzina będzie miłością wielka, co daj nam Panie Boże. Amen