In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Homilia wygłoszona przez Abpa Józefa Kupnego w I czwartek 3 października 2013 r.

Drodzy Bracia w Chrystusowym kapłaństwie z Pasterzem tej diecezji Ks. Bp. Edwardem, Bp. Seniorem Stanisławem na czele.

Drogie Siostry zakonne,

Kochana Młodzieży, studencka młodzieży ze swymi Profesorami,

Drodzy Radiosłuchacze Radia Maryja i Widzowie Telewizji Trwam z Ojcem Założycielem Tadeuszem na czele witam Was bardzo serdecznie, witam i pozdrawiam.

 

Myślę, że mottem i hasłem naszej dzisiejszej Pielgrzymki mogą być słowa: „Otoczmy troską życie”. Są to słowa, które mogą być i powinny być także wezwaniem skierowanym do wszystkich ludzi dobrej woli, do władz, instytucji tworzących prawo i odpowiedzialnych za jego przestrzeganie, wezwaniem skierowanym do mężczyzn i kobiet, do małżonków i rodzin. Obowiązek troski o życie każdego człowieka od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci odpowiada naturalnemu, powszechnemu i niezbywalnemu prawu do życia. Prawo do życia jest prawem naturalnym tzn. że tego prawa nie nadaje żadna władza ludzka. Przysługuje ono każdemu człowiekowi z racji, iż jest osobą. Jest to prawo nadane przez Stwórcę, przez Dawcę życia, Boga, który objawia się nam jako Pan życia i śmierci. Prawo do życia jest prawem powszechnym, prawem przysługującym każdej istocie ludzkiej i równocześnie jest prawem niezbywalnym tzn. nie można się go zrzec. Dzisiaj coraz głośniej dochodzą do głosu zwolennicy prawa do decydowania o czasie swojej śmierci. Dlatego tak ważne jest, byśmy na nowo uświadomili sobie tę prawdę, że prawo do życia jest niezbywalne i nikomu z nas nie wolno tego prawa przekraczać. Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili swego istnienia, także w fazie początkowej, która poprzedza narodziny. Człowiek już w łonie matki należy do Boga bo Ten, który wszystko przenika i zna tworzy go i kształtuje swymi rękoma, widzi go już wtedy i ogarnia swoją troską. Jak poświadczają liczne teksty biblijne także człowiek jeszcze ukryty w łonie matki jest w pełni osobową istotą, ku której zwraca się miłość Boga. Pan Bóg już kocha, już kocha każdego z nas, kiedy jeszcze jesteśmy, czy byliśmy w łonie matki.

Do tej troski o życie powołani są wszyscy, ale pewnie w sposób szczególny kobiety bo dary natury ukierunkowują kobietę o wiele lepiej niż mężczyznę na ochranianie, opiekę i towarzyszenie dziecku we wzrastaniu. Kobieta odnajduje swe naturalne powołanie, chce towarzyszyć życiu, nosi je w sobie, następnie karmi, strzeże i na tym polega geniusz kobiety. I to dotyczy nie tylko matek biologicznych, ale także matek zastępczych i adopcyjnych. Co więcej, dotyczy także macierzyństwa duchowego, kiedy kobieta konsekrowana, żyjąca w stanie zakonnym podejmuje się zadania rodzenia do łaski, rodzenia dzieci Bogu, Kościołowi. W naszej historii piękną kartę zapisały zakony żeńskie, które od zarania dziejów służyły życiu. Opiekowały się chorymi, upośledzonymi, biednymi, prowadziły szpitale, szkoły już w XIII wieku. Siostry zakonu Duchaczek w szczególny sposób zajmowały się sierotami i dziećmi porzuconymi. W ich klasztorach na furcie znajdowało się miejsce, w którym samotna kobieta mogła przy zachowaniu dyskrecji pozostawić swe dziecko. I ta troska o życie jest dzisiaj wpisana w posługę sióstr wszystkich zgromadzeń zakonnych. Mówię o tym bo nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dzisiaj nieraz patrzymy na „okna życia” i myślimy, że to taki współczesny wynalazek tymczasem, tak jak powiedziałem, na naszej ojczystej ziemi już w XIII wieku siostry przyjmowały takie dzieci, niechciane dzieci i opiekowały się nimi. W posługę wszystkich sióstr wszystkich zgromadzeń jest wpisana ta troska o życie. I za to jesteśmy im wdzięczni i za to z tego miejsca chcę wszystkim siostrom podziękować, za to, że troszczą się o życie. Tak samo wdzięczni jesteśmy wszystkim kobietom, które w różnych miejscach pracy: szpitalach, instytucjach wychowawczych, opiekuńczych i oświatowych starają się służyć życiu. Wszyscy to wiemy, a szczególnie matki to wiedzą, że macierzyństwo jest nierozerwalnie związane z postawą dawania siebie dziecku. I to dawanie siebie nie ma wyłącznie charakteru duchowego. Przede wszystkim ma to charakter cielesny. Matka od samego początku rodzącego się w niej życia jest dla tego życia darem. Dzisiaj trzeba o tym wyraźnie powiedzieć: matka jest dla tego życia darem, także matka zastępcza, także matka adopcyjna jest darem dla przybranego czy zaadoptowanego dziecka. Janina Wojnarowska, kandydatka na ołtarze, sama będąc adoptowana, napisała wiersz o matkach zastępczych i adopcyjnych i pisze tak:

Nie urodziła, ale dała miłość,

Którą otuliła na zawsze bezbronną sierocą istotę.

W swoje życie zaprosiła,

Swoim życiem się podzieliła.

Czuwając dzień i noc,

Gotowością czułych rąk,

Światłem pogodnych spojrzeń,

Rozproszyła lęk dziecięcego serca.

Każda matka jest dla dziecka darem, ale i odwrotnie, każde dziecko jest dla swoich rodziców darem. I dziecko poczęte również jest dla matki darem, jest dla ojca darem. Nie żadnym intruzem, ale prawdziwym darem. Dziecko nie jest też własnością rodziców, ale powtórzę raz jeszcze, darem Boga powierzonym ich odpowiedzialności.

Drogie Siostry, Wasza rola w rodzinie jest wyjątkowa. To Wy nadajecie jej właściwy kształt i wewnętrzną siłę. Dlatego troska o rodzinę, o wychowanie dzieci jest Waszymszczególnym zadaniem i powołaniem. I myślę, że także każda młoda dziewczyna, która przygotowuje się do małżeństwa, do roli matki, musi o tym pamiętać. Musi pamiętać o tej szczególnej roli matki. Wierząca matka ma także obowiązek troski o wychowanie religijne dziecka. Niektórzy uważają, że w tak delikatnej materii, jaką jest życie religijne dziecku należy zapewnić zupełną wolność: jak dorośnie, samo wybierze, tak mówią, gdy dorośnie samo wybierze. To nie jest prawda. Dziecko niczego nie wybierze, jeśli wcześniej tego nie pozna. Jeśli dziecka nie doprowadzi się do Boga, nie pomoże mu się spotkać z miłością, wtedy pozbawi się go całego bogactwa życia Bożego, w którym zakorzeniona jest prawdziwa wolność. Wolność, która zostanie właściwie uformowana wraz z dojrzewaniem lat, aby stała się zdolna do podejmowania odpowiedzialnych, osobistych wyborów. Powtarzam raz jeszcze, nieprawdą jest, że można wybrać coś, czego się nie poznało. Dziecku trzeba mówić o Bogu, dziecko trzeba wychowywać, dziecko trzeba przyprowadzić do kościoła, trzeba mówić o Bogu, trzeba uczyć modlitwy. Tak było z każdym i każdą z nas. Najpierw nasi rodzice, nasze matki pomogły nam poznać Boga, zasady naszej wiary i moralności, a potem wraz z latami wybór Boga stawał się coraz bardziej naszym wolnym wyborem. Dzisiaj jesteśmy za to bezgranicznie wdzięczni naszym matkom, ojcom, babciom, dziadkom, kapłanom, siostrom zakonnym, wszystkim, którzy nam o Bogu mówili i do Niego prowadzili, którzy nas Nim obdarowali. Za to właśnie jesteśmy im wdzięczni, za to, że mówili o Bogu, za to, że uczyli modlitwy, że prowadzili do Boga. Dzisiaj wszyscy jesteśmy im bardzo wdzięczni.

Kobieta, spoglądając na Maryję odkrywa w niej sekret godnego przeżywania swej kobiecości, prawdziwego realizowania siebie. W Maryi w sposób doskonały odnajdujemy to wszystko, co piękne w każdej kobiecie, do czego zdolne jest kobiece serce. W Maryi odnajdujemy ofiarę miłości, moc, która potrafi znieść największe cierpienia, bezgraniczną wierność, niestrudzoną aktywność. To wszystko, co takie piękne w kobiecie, to wszystko widzimy właśnie u naszej Matki. I chcę Was prosić, drogie Siostry, byście właśnie starały się być na wzór naszej Matki. W tym dążeniu nie jesteście pozbawione pomocy. Macie Matkę Niebieską, macie ją, abyście miały do kogo przychodzić z Waszymi bólami, cierpieniami, troskami, zmartwieniami. Ona chce Wam pomóc i zawsze pomaga. Od Chrystusa i Jego Matki uczcie się troski o każde życie, troski o chorych, starszych członków rodziny, uczcie się być darem dla dzieci, darem dla rodziny, dla bliskich, uczcie się być darem dla każdego napotkanego na drodze waszego życia bliźniego. Po to tutaj przychodzimy, żebyśmy się tego uczyli od naszej Matki.

W tym świętym miejscu nie sposób nie myśleć o Józefie, opiekunie Bożej Rodziny, do którego przychodzimy. Pamiętajmy, że całe życie ukryte Jezusa toczas wzrastania pod opieką Józefa, żywienie, odziewanie, nauczanie prawa i zawodu. To był obowiązek ojca, tak było w Izraelu. Matka uczyła córkę, ojciec uczył syna.Uczył także prawa, prawa Bożego, uczył modlitwy, mówił o Bogu. Józef ten obowiązek wypełniał. Bogata to nauka dla mężczyzn.Wzór dla mężów, ojców, jak mają kochać swoje żony, dzieci, jak mają wypełniać swoje powołanie, swoje obowiązki. Trzeba sobie uświadomić, że mówienie o Bogu to nie jest tylko obowiązek żony, matki, to jest także obowiązek ojca, to jest także obowiązek męża. I zaprowadzić syna do kościoła, to jest także obowiązek ojca, nie tylko matki. Wiem, że są tacy, którzy boleśnie przeżywają fakt, że nie są w stanie materialnie, z różnych powodów, zagwarantować swojej rodzinie takiego poziomu życia jakby tego chcieli. Ale popatrzcie, i Józef był w takiej sytuacji. Co mógł czuć, kiedy nie potrafił zapewnić Maryi godnego miejsca w gospodzie? Co mógł czuć, kiedy patrzył na Jezusa drżącego z zimna? Ale nie poddał się, nie zniechęcił, nie zostawił Maryi i Jezusa. Powiedzielibyśmy, że walczył, walczył o nich i dla nich. Taka jest postawa św. Józefa, nie powiedział: Nie daję już rady. Nie. On podjął ten trud, ten wysiłek troski o Syna i Jego Matkę. Nic nie mówił. W Ewangelii nie mamy zapisanego ani jednego słowa wypowiedzianego przez Józefa. Nie skarżył się, nie narzekał. Z miłości do Maryi i Jezusa podejmował dzień po dniu swoje zadania i obowiązki.

Teraz zwracam się, kochani Bracia właśnie do Was. Bądźcie takimi jak św. Józef, dla swoich żon, dla swoich dzieci, dla swoich matek i sióstr, naśladujcie Józefa. Proście św. Józefa o pomoc i wstawiennictwo. Dzisiaj, możemy tak powiedzieć, jest pewien kryzys męskości. Prawdziwy ojciec, mąż może się nauczyć od św. Józefa, jak być dobrym ojcem, jak być dobrym mężem. Tego się tutaj można nauczyć, w tym miejscu, w tym sanktuarium. Bóg Ojciec powierzył opiece św. Józefa swojego Syna i Jego Matkę. Wam powierzył Wasze żony i dzieci. Podejmijcie to zadanie bo wystarczy Wam Bożego błogosławieństwa na jego realizację. Pan Bóg da Wam dość sił. Jan Paweł II w adhortacji Familiaris consortio uczy, że Święta Rodzina z Nazaretu jest podstawowym wzorem i przykładem dla rodzin chrześcijańskich. Ta wyjątkowa Rodzina, pisze Ojciec Święty, która wiodła ciche życie, która doświadczyła ubóstwa, prześladowań, wygnania jest dla wszystkich rodzin przykładem wierności codziennym obowiązkom, wielkodusznego otwarcia się na potrzeby innych w radosnym wypełnianiu planu Bożego. I mimo niedostatków i cierpień była to Rodzina szczęśliwa, szczęśliwa Bogiem, szczęśliwa Dzieckiem, szczęśliwa miłością Syna. Maryja, drodzy młodzi Przyjaciele, chcę to Wam też powiedzieć, ona jest najwspanialszym wzorem matki, a Józef najwspanialszym wzorem dla ojców, mężów, poprzez służbę życiu i rodzinie. Józef służył życiu, służył rodzinie.

Kochani Bracia i Siostry, mogę Was zapewnić, że Chrystus z miłością patrzy na rodziny, które starają się naśladować Świętą Rodzinę. On z miłością patrzy na Wasz wysiłek budowania więzów miłości małżeńskiej i rodzinnej. On pragnie Was w tym wspomagać, a Maryja i Józef chcą Was prowadzić, byście poprzez trudy, wszystkie cierpienia i zawody, jakie idą w parze z wychowaniem człowieka, wychowaniem dziecka, których jest też sporo, ale Maryja i Józef chcą Was prowadzić, byście poprzez te trudy i cierpienia, zawody, jakie idą w parze z wychowaniem nie utracili nadziei, nie zrezygnowali z troski o wzrost wzajemnej miłości. Jezusowi, Maryi, Jego Matce i św. Józefowi polećmy dziś wszystkie nasze rodziny, niech staną się dla nas wspólnotą miłości, wspólnotą służącą życiu i szkołą bogatszego człowieczeństwa. Amen