In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Ks. Tomasz Górecki MSF www.nazaret.opoka.net

Katecheza 6:
Święty Józef wzorem dla mężczyzn

Chciałbym na koniec zaprezentować piękny dokument „Redemptoris Custos” z 1989 r. o św. Józefie. Św. Józef uczynił tak jak mu Anioł uczynił, wziął Maryję do siebie, jak czytamy w Ewangelii. Piękne jest w tym to, że człowiekowi, św. Józefowi, który był najmniej doskonały, najbardziej ludzki ze Świętej Rodziny, pełnemu swoich własnych leków i ograniczeń, Bóg powierzył troskę o Maryję i Jezusa.

Podobnie jest i w każdej ludzkiej rodzinie. Bóg powierza rodzinę mężczyźnie, który wcale nie musi być najmądrzejszy ani najsprawniejszy, najprzystojniejszy. Powierza takiemu mężczyźnie jaki jest, pełnemu ograniczeń i wad. Nawet jeśli ten mężczyzna nie dorasta do roli opiekuna swojej rodziny, Bóg mu tę funkcję powierza To jest piękne, jak Bóg mimo wszystko ufa człowiekowi. Bóg powierza straż nad swoimi najcenniejszymi skarbami, nad Swoim Synem.

Józef tak jak każdy mężczyzna pragnął mieć żonę, ale Bóg sprawił, że nie byli sobie przeznaczeni. Ewangelista stwierdza, że w chwili Zwiastowania Maryja była zaślubiona Józefowi. Ona pozostaje dziewicą, ponieważ Dziecię, które się w niej poczęło, zostało poczęte za sprawą Ducha Świętego. Kolejne spotkania z Bogiem potwierdzają wybranie Józefa. Zwraca się do niego we śnie, powierzając mu opiekę i troskę nad Jezusem i Maryją. Józef bierze Maryję, nie zadając pytań. Ufa, albo można powiedzieć, kocha tak bardzo, że pewne rzeczy nie mają znaczenia. Józef musiał kochać bardzo Maryję, skoro myślał, żeby ją potajemnie oddalić, a to znaczyło wziąć całą winę na siebie, uznać przed ludźmi, że to on ją zniesławił, a to znaczyło narazić się na śmierć. Bóg interweniuje, kiedy widzi tak wielką wiarę, miłość i sprawia, że nic takiego się nie dzieje, Maryja i Józef nie zostają ukamienowani.

Poprzez odpowiedzialność za Świętą Rodzinę, św. Józef jest też powiernikiem tajemnicy samego Boga, stał się powiernikiem odwiecznej tajemnicy ukrytej w Bogu, podobnie jak Maryja, w tym momencie przełomowym, który Apostoł nazywa „pełnią czasu”, kiedy Bóg zesłał Swego Syna. I to jest też niesamowite, że w jakiś sposób każdy mężczyzna staje się powiernikiem Bożych tajemnic.

Józef opiekuje się Jezusem, wypełnia wszystkie prawa przypisane przynależnością do narodu żydowskiego i od małego uczy Jezusa tych zasad i praw. Ewangelie jasno ukazują, na czym polegały ojcowskie obowiązki Józefa wobec Jezusa. Święta Rodzina uczestniczyła aktywnie w życiu społecznym, jak np. spis ludności, na który się udali. Józef był, można powiedzieć, „ustawiony” w Nazarecie, był szanowanym obywatelem, dobrze zarabiał jako rzemieślnik, miał swój dom, przyjaciół, miał wielkie poważanie. Kiedy dowiaduje się, że Jezusowi grozi niebezpieczeństwo, dla dobra swego dziecka potrafi zrezygnować ze swojej kariery, dobrego imienia i uciekają do Egiptu. To jest taka wskazówka dla nas, dla rodzin. Jeśli widzisz, że twoje dziecko może się źle wychować w tym środowisku, że grożą mu różne niebezpieczeństwa, warto się zastanowić, co robić. Może nie chodzi zawsze o fizyczną ucieczkę, ale o to, by znaleźć swoje miejsce we wspólnocie. Poza tym pogłębiać swoją duchowość rodzinną. Szukać miejsca, gdzie jako chrześcijanie możecie się spotkać.

Dokument papieski „Redemptoris Custos” mówi też o roli wychowawczej Józefa. Kiedy wrócili ze świątyni, „Jezus wzrastał w latach, mądrości i łasce”. Dokonywało się to wszystko w środowisku Świętej Rodziny, pod opieką Józefa, na którym spoczywało wzniosłe zadanie wychowania, czyli żywienia, ubierania, nauczenia zawodu, zgodnie z powinnościami spoczywającymi na ojcu. Nie brakowało również tych chwil trudnych, jak choćby ta sytuacja znalezienia w świątyni, kiedy padają słowa „Z bólem serca szukaliśmy cię”. Jakże często w naszych rodzinach pytamy „Dlaczego tak się zachowałeś, dlaczego nam to zrobiłeś”. Okazuje się to zupełnie naturalną sytuacją. Dlatego to nie jest tak, że to my wychowujemy dzieci. My się nawzajem wychowujemy. Każde dziecko od urodzenia do starości jest człowiekiem i my często odbieramy mu tę godność, poprzez np. negatywne polecenia „Tak masz zrobić, bo ja tak mówię”. Każde dziecko ma prawo do godności, szacunku.

„Redemptoris Custos” mówi również, że codziennym wyrazem miłości w nazaretańskiej Rodzinie jest praca. Jeśli praca nie jest wyrazem miłości, to znaczy, że coś jest nie tak. Józef uczył Jezusa pracowitości, poprzez pracowitość ludzie uczestniczą w dziele Stwórcy. Józef jest człowiekiem siły wewnętrznej, bez której nie da się żyć. W Starym Testamencie patriarchowie stali na pagórku i modlili się o zwycięstwo dla swojego ludu. Taka bronią, najważniejszą jest modlitwa.

Na zakończenie, chciałbym podkreślić, że każdy mężczyzna jest inny, ale każda ta inność musi znaleźć prawdę o sobie samym. Nie chodzi po to, by każdy mężczyzna robił wszystko idealnie, ale chodzi o to, aby każdy mężczyzna odważnie żył, by nie bał się wszystkich obowiązków, które życie przynosi. Nie chodzi o to, byś jako mężczyzna nie popełniał błędów, byś ukrywał swoje błędy, ale byś się na nich uczył. Jeśli upadłeś, wstań! Jeśli troszczysz się o swoją rodzinę, naturalne jest, że będziesz ponosił jakieś straty, że ktoś cię zrani. Nie próbuj tego uniknąć. To przynależy do twojej drogi mężczyzny. Te rany, te zmagania, ta walka uzdalniają mężczyznę do miłości. Bo nie ma miłości bez zranień.

Nie musimy się bać swojej męskiej siły, naszej nieraz agresywności, nerwów, swojej seksualności, namiętności. To wszystko jakby chroni mężczyznę przed nudą życia. Należy walczyć z tym wszystkim, co nie pozwala żyć tobie i twojej rodzinie. Należy walczyć o swoją rodzinę. Należy zaangażować siebie całego, wszystko, co masz, wtedy twoja męskość będzie źródłem radości dla ciebie, nie będzie cię przygnębiała. Będziesz wiedział, że jesteś na swoim miejscu, bo Bóg cię do tego powołał. Zobaczysz, że opłaca się wyruszyć na poszukiwanie drogi do stawania się mężczyzną na wzór św. Józefa i na tej drodze będziesz urzeczywistniać tę cześć obrazu Boga, która może rozbłysnąć w tym świecie tylko i wyłącznie przez ciebie, bo Bóg inaczej nie działa w tym świecie. Bóg działa przez ciebie jako mężczyznę.

Męska duchowość jest konkretna, jest skierowana na działanie i zaangażowanie, jest pełna siły i działania, inaczej niż kobieca. Niech św. Józef będzie zaproszeniem, by szukać nowych mocnych stron w sobie, nowych elementów męskości w sobie, by poznawać swoje mocne strony, ale też zagrożenia, pułapki, żeby odkrywać w swojej strukturze osobowości to wszystko, co jest dobre i złe. Pozwól kobiecie, która ma w sobie wiele delikatności, na szlifowanie tej twojej żywotności. Twoja żona tak bardzo cię kocha, że warto jej zaufać, powierzyć te swoje słabości. Ona potrafi to przyjąć i pomagać ci, by się z tych różnych słabości wyzwalać.

Mężczyzna ma za zadanie iść swoją własną drogą, na którą Bóg wysyła tylko jego, nikogo innego. Poczujcie w sobie tę siłę i nie kształtujcie własnej męskości kosztem kobiet, ale spróbujcie zaciekawić kobiety sobą w różnych wymiarach. Niech ta droga do stawania się mężczyzną fascynuje ciebie i twoją żonę.