In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Homilia Ks. Prof. dra hab. Wojciecha Hanca

wygłoszona podczas I Ogólnopolskiej Pielgrzymki Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi 16 marca 2013 roku.

 

Umiłowani w Chrystusie Panu, których tak życzliwie powitał na początku Kustosz tego Sanktuarium, Ksiądz Prałat Jacek.

Ksiądz Biskup Józef Zawitkowski, wygłaszając 19 marca 1995 roku w Katedrze Łowickiej homilię o św. Józefie, trwającą zaledwie dwie minuty, zakończył ją strofą, którą pragnę rozpocząć dzisiaj swoją posługę słowa w tym świętojózefowym miejscu, w tym kaliskim Nazarecie, w którym po Komunii Świętej rodzina Sióstr Wspólnej Pracy od Maryi Niepokalanie Poczętej powierzy opiece św. Józefowi i Świętej Rodzinie całe Zgromadzenie. Wyrażą to także obecne tutaj siostry z Domu Generalnego i z całej Polski.

Oto cztery krótkie wersy, które z ust Biskupa Józefa usłyszano: „Taką wiarę mieć bez pytań, takie Bogu zaufanie, ciche Bogiem zadziwienie przez Józefa daj nam, Panie.”

Te cztery krótkie wersy pragnę już na początku tej homilii zadedykować tu obecnym pielgrzymom. A przede wszystkim Siostrom Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi. Pragnę je zadedykować, by w Roku Wiary, w którym będziecie się, zwłaszcza Siostry, powierzały opiece św. Józefa i wtapiały się –  i co czynicie wszyscy tu zgromadzeni w tym Sanktuarium, wtapiacie się w cudowny obraz Świętej Rodziny z Nazaretu – by wybrzmiały tu słowa papieża Benedykta XVI z Listu Apostolskiego Porta Fidei, którym to dokumentem 11 października 2012 roku został otworzony trwający do 24 listopada bieżącego roku Rok Wiary. W tym to dokumencie, w nr 14, Papież powiedział, że „świat bez miłości nie przynosi owocu, a miłość bez wiary byłaby uczuciem nieustannie zagrożonym przez zwątpienie. Wiara i miłość potrzebują siebie nawzajem, jedna bowiem drugiej nie pozwala się urzeczywistniać.”

„Taką wiarę mieć bez pytań, takie Bogu zaufanie, ciche Bogiem zadziwienie przez Józefa daj nam, Panie.” Rzeczywiście, Umiłowani, św. Józef musiał w swoim życiu godzić dwie na pozór przeciwstawne sprawy. Bowiem żył z Bogiem pod jednym dachem, a jednocześnie nie znał wszystkiego do końca. Całe życie jego, choć było fizycznie blisko Boga, to jednak było życiem w wierze, tak jak nam to uzmysławia obraz Świętej Rodziny, było pielgrzymowaniem Józefa i Maryi w wierze. Bóg przygotowywał Józefa na zderzenie się z tajemnicą. Może obecne tu Siostry mogą to poprzeć przykładami ze swojego życia, że także powołanie do zgromadzenia Bóg jak gdyby etapowo ponawiał, by mogły i one zetknąć się z tajemnicą św. Józefa, Oblubieńca i Maryi.

Przemawiał do Józefa Bóg na różne sposoby, przez różne znaki, także powoli go wprowadzał w tajemnice Wcielenia Jezusa, czyniąc to dziwnie, ale prawdziwie podczas  snu: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, swojej małżonki.” Wydaje się niezwykle trafnie oddawać sytuacje i rozterkę, w jakiej znalazł się św. Józef, a może i rozterkę naszych serc, którą często przeżywamy, i siostry zakonne, i księża, i osoby świeckie. Oddał to doskonale Roman Brandstetter w poemacie „Niepokój Józefa”: „Ucisz swoje serce, Józefie, nie lękaj się, wróć do domu, ułóż się do snu i cierpliwie czekaj na przyjście anioła, który powie Ci prawdę o owocach. Ale pamiętaj, chociaż ją zrozumiesz, wciąż będziesz niespokojny, jak każdy człowiek, który jest sąsiadem Boga.”

Po tym jakby wprowadzeniu warto w kontekście czytań dzisiejszej Liturgii zwrócić uwagę na trzy momenty:

Po pierwsze: czytana Ewangelia według św. Mateusza wyjaśnia nam, w jaki sposób wypełniła się w Chrystusie Mesjańska obietnica dana Dawidowi przez Natana: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo”. Tak nas informowało o tym Pierwsze Czytanie z Księgi Samuela. Wypełnienie się mesjańskiej obietnicy stało się sprawą Maryi i Józefa. Właśnie z opisu objawiania we śnie tajemnicy, niezwykłego, bo dziewiczego poczęcia Chrystusa Pana w łonie Maryi poznajemy, że Nazaretański Patriarcha był po Maryi pierwszy wtajemniczonym w niepojętą rozumem ludzkim tajemnicę Wcielenia się Syna Bożego. Odpowiedzią Józefa, człowieka prawego, człowieka wiernego, czyli sprawiedliwego było bezzwłoczne, posłuszne wykonanie czynem otrzymanego polecenia. Mateusz powiada: „Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł.”

Jan Paweł II w Adhortacji Redemptoris Custos o św. Józefie powiada, że „w odniesieniu do Józefa wydarzenie to posiada nade wszystko wyraźne rysy oblubieńca. Bóg, który przemawia do Józefa słowami Anioła, zwraca się do niego jak do oblubieńca Dziewicy z Nazaretu. To, co się w Niej dokonało, oznacza szczególne potwierdzenie oblubieńczej więzi, jaka istniała już wcześniej pomiędzy Józefem i Maryją”. (RC nr 18)

Po drugie: warto się wpatrzeć w życiową drogę Józefa, która – nie ulega wątpliwości – była pielgrzymowaniem w wierze. Józef pozostał wierny Bożemu wezwaniu. Wziął małżonkę do siebie, jak mu polecił Anioł Pański. To, co uczynił, było najczystszym posłuszeństwem wiary i choć św. Józef nie odpowiedział na słowa zwiastowania tak, jak to zrobiła Maryja, mówiąc: Oto ja Służebnica Pańska, to jednak to, co uczynił, zjednoczyło go z wiarą Maryi, bo przyjął jako prawdę od Boga pochodzącą to, co Ona przyjęła najpierw w czasie swojego zwiastowania. Było to posłuszeństwo wiary ze strony Józefa, o którym Sobór Watykański II w Konstytucji o Bożym Objawieniu mówił, „że takowe posłuszeństwo należy okazywać Bogu objawiającemu się.” Właśnie na tym polega istota wiary, co zdaniem Jana Pawła II trzeba w całej pełni odnieść do Józefa z Nazaretu, który dzięki swej wierze stał się szczególnym powiernikiem tajemnicy od wieków ukrytej w Bogu. Wraz z Maryją uczestniczy w szczytowym etapie samoobjawiającego się Boga, od samego początku.

Św. Józefa cechują ponadto: gorliwe wypełnianie zadań powierzonych mu przez Boga, także i to, że nie żył dla siebie i dla własnych spraw, żył dla Chrystusa i Maryi, gdyż do takiej służby, do takiej funkcji został przez Boga przewidziany i przeznaczony.

I po trzecie: zauważmy, że Ewangeliści nie zapisują żadnego słowa, które by wypowiedział Józef. To był człowiek prawy, sprawiedliwy, a przecież wiemy z tego, co powiedział nam św. Paweł, że „sprawiedliwy z wiary żyje.” Sprawiedliwy to człowiek także milczeniem przemawiający. Ojciec Święty Jan Paweł II w cytowanej wyżej Adhortacji powiedział też, „że to milczenie Józefa ma swą szczególną wymowę: poprzez to milczenie można w pełni odczytać prawdę, jaką zawiera ewangeliczne stwierdzenie: "mąż sprawiedliwy". Mąż sprawiedliwy, to znaczy nie rozgadany, z szacunkiem traktujący słowa, dochowujący tajemnicy, nie informujący wszystkich o wszystkim, tajemnicy strzegący, szanujący, zwłaszcza tę, która została mu powierzona za sprawą samego Boga.  Św. Józef nie wypowiedział żadnego słowa. Nazywany bywa „milczącym świętym”. Ale uczynił ta, jak mu polecił Anioł Pański.

Przeto takiego wzoru, męża, opiekuna, patrona, takiego nam potrzeba, który by żył wiarą jako człowiek sprawiedliwy. Dlatego bierzmy wzór z niego, bierzmy przykład, wpatrzmy się w ten ciekawy i zwierający w sobie tyle treści obraz Świętej Rodziny. Bierzmy przykład nie z ziemskich osób, chociaż nam niektórzy mówią, że są tak dobrzy, bierzmy przykład ze świętorodzinnej wiary.

Jan Paweł II powiedział również, że trzeba umieć prawdę o świętości, czyli o oblubieńczej prawości, wierności św. Józefa odczytywać, bowiem w niej co jest ważne dla każdego z nas tu obecnych? W niej zawiera się jedno z największych świadectw o naszym powołaniu. Dlatego mimo burzliwych chwil, mimo dramatycznych wyborów iść krok po kroku tak, jak św. Józef należy, ku Prawdzie przez duże „P”. Uwierzmy, właśnie tę Prawdę będą dzisiaj w tym niezwykłym Sanktuarium poświęconym św. Józefowi, gdzie wyrażały i wyznawały od połowy XVII wieku swą wiarę całe pokolenia Polaków, osoby świeckie i zakonne, uwierzmy, że historia św. Józefa to po części historia każdego z nas, historia objawienia. Maryja uczy, jak wsłuchiwać się Boży głos, uczy, jak przyjmować z wiarą Boże natchnienia, by odczytywać właściwie Bożą wolę i Boże natchnienia, św. Józef zaś przemawia swoją wierną postawą i często swoim milczeniem.

Cytowany na początku Biskup Józef Zawitkowski, powiedział, że ten, który był mężem sprawiedliwym i nosił to imię, przedziwny święty, nic nie powiedział. Dlatego, idąc za tokiem myśli poety Brandstettera ucieszmy, będąc w tym Sanktuarium swoje serca, nie lękajmy się. Atmosfera strachu prowadzi donikąd. Wróćmy do domu, połóżmy się spać i cierpliwie czekajmy na przyjście Anioła, który powie nam prawdę o owocach. Pamiętajmy jednak, że chociaż ją zrozumiemy, wciąż będziemy niespokojni, jak każdy człowiek, który jest sąsiadem Boga.

Siostry dziś po Komunii Świętej będą powierzały się opiece św. Józefa. Wszystkie razem i każda z osobna i wszyscy tu obecni: proście o wiarę bez pytań i takie Bogu zaufanie, o ciche Bogu zawierzenie, czego wszystkim tu obecnym życzę. Amen.