In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Źródło: www.deon.pl
Józef Augustyn SJ

Mąż sprawiedliwy
i nieużyteczny sługa

Wielkość człowieka, jego świętość nierzadko rodzi się w obliczu trudnych wyzwań, w dramatycznych okolicznościach, w jakich stawia go życie.

Nie donosić na policje w czasach władzy sprawowanej uczciwie, to żadne bohaterstwo. Ale nie godzić się na bycie donosicielem w czasach stalinowskich, gdy proponowane zwolnienie z więzienia, to było bohaterstwo. Nie być stukaczem w łagrach, gdy do tego namawiano, to często była niemal pewna śmierć, bo odmowa współpracy z NKWD była traktowana często jako bunt przeciwko władzy.

Św. Józef był postawiony w niezwykle wymagających okolicznościach. Ma się żenić z ukochaną kobietą. Marzy mu się proste ludzkie szczęście na miarę człowieka ubogiego. Ale oto nagle okazuje się, że Jego wybranka już do niego nie należy.

W powieści Romana Brandstaettera Jezus z Nazaretu, to Zachariasz, krewny Maryi, mąż Elżbiety, oznajmia Józefowi, że Miriam jest w stanie błogosławionym: „Miriam, Twoja oblubienicy – rzekł Zachariasz, i tu głos jego nieco zadrżał, znalazła się w stanie błogosławionym za sprawą Elohim”.

Józef, który to usłyszał, zdrętwiał, a kubek z winem, który podnosił do ust, wypadł mu z ręki. Najtrudniejsze dla Józefa, zdaniem Brandstaettera, było odczucie, że oto ktoś zabrał mu kochaną kobietę. Poczuł się jak ktoś ograbiony, okradziony. Ona, jego ukochana, już do niego nie należy. Ona nie jest jego.

Obrazy i marzenia, które wcześniej zapowiadały szczęście, teraz stały się torturą. A gdy pomyślał (jeszcze zanim anioł pański powiedział mu, aby wziął Miriam za żonę), że mógłby przecież żyć u boku Miriam, opiekować się jej dzieckiem, pracować na ich utrzymanie, zdało mu się, że byłoby przecież kłamstwo przed ludźmi, świętokradcze pozory, że będzie udawał, że ma żonę, syna, ale ona nie będzie do niego należeć, a syn nie będzie nigdy jego rodzonym synem. Oto dylematy Józefa, w które w wkracza Bóg, wyjaśnia je, prostuje, a Józef jest mu posłuszny.

Św. Józef uczy nas wrażliwości na działanie Boga. Dzięki przejrzystości serca był w stanie odczytać każde najmniejsze skinięcie Boga, najsłabszy nawet podmuch Jego Ducha. On uczy nas, jak godzić się na to, aby Bóg wkraczał w nasze życie i wywracał wszystko do góry nogami. Ona uczy nas pokornej, cichej, powiedzielibyśmy milczącej służby. Św. Józef choć był tak ważną postacią dla Maryi i Jezusa, na kartach Ewangelii nie wymawia ani jednego słowa. Jest to symbol jego cichej i pokornej służby.

Ewangelie nie zauważają nawet jego śmierci. Św. Józef to najlepszy przykład nieużytecznego sługi, o którym mówi Jezus: Wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać (Łk 17, 10). Ewangeliczny nieużyteczny sługa, to synonim męża sprawiedliwego.

Na Ikonach Narodzenia Jezusa św. Józef umieszczany jest, w pomniejszonych proporcjach w stosunku do głównej sceny, jako zafrasowany, zamyślony. Pośród owego zafrasowania, zakłopotania rodzi się jego bezgraniczne oddanie Elohim, rodzi się jego głębsza i czystsza miłość do Miriam, jego bezinteresowna miłość do przybranego syna.