In English In Italiano Auf Deutsch
/ Home / Biblioteka św. Józefa

Homilia Bpa Włodzimierza Juszczaka wygłoszona w I czwartek miesiąca podczas Mszy Świętej w intencji rodzin i obrony poczętego życia 3 marca 2011 r.

W pierwszy czwartek miesiąca, kiedy cała diecezja kaliska, i jak widzę inne miasta, pielgrzymuje do św. Józefa, mMamy możliwość i my, grekokatolicy, zanosić nasze modlitwy wspólnie z wami według starożytnej tradycji Kościoła Wschodniego. Fakt, æe jesteśmy dzisiaj z wami, jest dla nas ubogaceniem. Poznajemy nie tylko to święte miejsce, to sanktuarium św. Józefa, ale również podziwiamy waszą pobożność, miłość i oddanie, z jakim przychodzicie do św. Józefa. Mamy również nadzieję, że sprawowana liturgia według kanonu św. Jana chrzciciela, WEDŁUG JANA ZŁOTOUSTEGO, nasze śpiewy i cała oprawa tej liturgii również i was ubogaci. Zanosimy te modlitwy w intencjach przez was przyniesionych ku chwale Boga w Trójcy Jedynego i ku chwale św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Marii Panny. Mam również nadzieję, że to będzie wspólne ubogacenie, poznanie, że Kościół powszechny to nie tylko jedna tradycja, ale to również bardzo wiele tradycji wschodnich, oprócz łacińskiej, które są wspólnym bogactwem całego Kościoła Powszechnego. Jednocześnie dla nas ten dzień również jest ważny dlatego, że przed tą liturgią modliliśmy się na cmentarzu wojennym żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy tutaj byli internowani w 1921 roku, którzy walczyli razem w jednym szeregu z armią, z żołnierzami Józefa Piłsudskiego. Walczyli za naszą i waszą wolność. Dzisiaj oni w tej ziemi spoczywają w mogiłach. Dzisiaj odprawialiśmy nabożeństwo żałobne.

W sanktuarium św. Józefa trudno przedstawiać osobę św. Józefa. Wszyscy znamy z ewangelicznych opowieści tę milczącą postać. Ewangeliści nie zapisali ani jednego jego słowa. To dziwne, on milczy, chociaż przemawia do niego sam Bóg za pośrednictwem swego anioła. Pozostaje on na uboczu milczący, opiekuńczy, gotowy przyjąć każde Słowo Boże i podporządkować się temu słowu. Znamy go jako Opiekuna Bożego Dziecięcia oraz jako Oblubieńca Najświętszej Bogurodzicy. Korzystając z naszej obecności w kaliskim sanktuarium, chciałbym skrótowo w kilku słowach pokazać, jakie miejsce św. Józef zajmuje w tradycji Kościoła greckokatolickiego.

Tradycyjnie Ukraiński Kościół greckokatolicki wspomina jego osobę w II dzień Bożego Narodzenia, u nas jest to 8 stycznia. Jest to uroczystość, wspomnienie Bożej Rodzicielki i św. Józefa. Ale główne wspomnienie, główne święto przypada w tradycji wszystkich wschodnich bizantyjskich Kościołów na pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu. Wspominamy go razem z królem Dawidem, Jakubem, bratem Pańskim. Może warto tutaj przytoczyć bardzo ważne słowa Troparionu. Troparion to krótki hymn danego święta, danego dnia, który śpiewamy w czasie liturgii, a który opisuje daną osobę, którą tego dnia czcimy. Troparion św. Józefa jest taki:

"Zwiastuj, Józefie, cuda przodkowi króla Dawidowi, że widziałeś Dziewicę rodząca, z pasterzami ją wysławiałeś, z mędrcami oddawałeś Jej pokłon, od anioła wieść przyjąłeś. Proś Boga, proś Chrystusa Boga o zbawienie dusz naszych."

Jest św. Józef nazywany tym, który widział Dziewicę jak rodziła, wysławiał ja razem z pasterzami, pokłon jej oddawał razem z mędrcami. On przyjmował również tą dobrą wieść o przyjściu Zbawiciela od anioła. I prosimy go w tym Treparionie, aby przekazał to wszystko Dawidowi, który oczekiwał na przyjście Zbawiciela, ale nie było mu dane oglądać za swego życia wypełnienia się Bożych obietnic. Prosimy go również, aby zanosił za nas przed Bogiem nasze modły. Na liturgii wspomnienia św. Józefa jest czytany fragment Ewangelii według św. Mateusza z II rozdziału. Ten tekst opisuje ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu. Szczególnie w tym tekście uderzają słowa opisujące posłuszeństwo św. Józefa wobec Bożego polecenia. Czytamy w Ewangeliii: "Po ich odejściu Pana ukazał się we śnie Józefowi i powiedział wstań, weź Dziecko i Jego matkę i uciekaj do Egiptu. Bądź tam aż ci powiem, bo Herod będzie szukał tego Dzieciątka, aby je zabić. Wstał więc wziął nocą Dziecko i Jego matkę, i udał się do Egiptu." Zaraz potem czytamy podobne słowa: "Gdy umarł Herod, Anioł Pana ukazał się ponownie we śnie Józefowi w Egipcie i powiedział: Wstań weź Dziecko i Jego matkę, i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy nastawali na jego życie. On wstawszy wziął Dziecko i Jego matkę i wrócił do ziemi Izraela." Bardzo uderzające słowa. Św. Józef nie spierał się z Bogiem, nie narzekał na nieodpowiedni czas i porę, tylko kiedy usłyszał Boże polecenie, wstał i ruszył w drogę. Na pieszo do Egiptu przez pustynię. Podobnie było i wcześniej kiedy usłyszał, że jego wybranka jest w ciąży. Chciał ją w tajemnicy opuścić. Ewangelista Mateusz mówi o tym wydarzeniu, gdy już to obmyślił: "Anioł Pana ukazał mu się we śnie i powiedział: Józefie synu Dawida nie bój się przyjąć Maryi twojej żony, bo poczęte z niej jest z Ducha Świętego urodzi syna i nazwiesz go imieniem Jezus, bo On wybawi swój lud z grzechów ich. A to wszystko stało się, aby spełniło się słowo wypowiedziane przez Pana poprzez proroków. …Oto dziewica pocznie i porodzi syna i nazwie go imieniem Emanuel, to znaczy Bóg z nami… " I znów, gdy Józef wstał po tym śnie, uczynił tak, jak mu nakazał anioł Pana. Przyjął swą żonę.

W Kościele Wschodnim znamy św. Józefa nie tylko z liturgii, z czytań liturgicznych, ale także z ikon. Ikona, na której zgodnie z kanonem powinna być umieszczona osoba św. Józefa, jest ikoną Bożego Narodzenia. Może znamy tę ikonę, to jest bardzo popularna ikona zwłaszcza ta, która wyszła spod pędzla świętej pamięci profesora Nowosielskiego, niedawno zmarłego. Jest to ikona, której centralną część zajmuje ciemna przestrzeń groty, jaskini, w której w żłóbku spoczywa Boże Dziecię zawinięte w pieluszki, podobnych do bandaży, w które zawijano ciało zmarłego. Jest to nawiązanie do śmierci Chrystusa, poprzez którą On zbawi świat. Obok żłóbka spoczywa kontemplująca Boże Dziecię postać Matki Bożej. Św. Józef natomiast jest zwyczajnie przedstawiany na ikonie trochę niżej, jakby z dala od centrum, jakby z dala od Nowonarodzonego i Jego matki. W głębokiej kontemplacji próbuje on zrozumieć niedostępną dla ludzkiego rozumu Bożą prawdę. Posługa Synowi Bożemu i Jego matce, a także kontemplacja nieprzeniknionych Bożych planów jest głównym zadaniem św. Józefa. Spotykamy zwłaszcza pośród współczesnych ikon jeszcze inne wyobrażenia św. Józefa. Tak więc możemy go zobaczyć jako postać trzymającą w rękach parę gołębi, za które wykupił w jerozolimskiej świątyni Boże Dziecię, które jako pierworodne należało do Boga. Na jeszcze innej współczesnej ikonie (ta ikona jest przed nami) możemy zobaczyć św. Józefa razem z Bogurodzicą oraz Dzieciątkiem Jezus. Ta ikona czczona jest dzisiaj, jak ikona Bożej Świętej Rodziny. Warto wspomnieć, że w Kościele naszym mamy Zgromadzenie Sióstr św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, które wykonuje posługę tak, jak św. Józef, służenia, cichego służenia. Siostry są na Ukrainie, ale siostry są i w Polsce. Pracują w obu naszych diecezjach.

Drodzy w Chrystusie bracia i siostry, dla nas wszystkich niezależnie od przynależności czy to do Kościoła Łacińskiego, czy Wschodniego, dla całego Kościoła Katolickiego, św. Józef jest postacią bardzo znaczącą. Świadczą o tym też decyzje podejmowane przez najwyższych pasterzy Kościoła. Przypomnę, że 8 grudnia 1870 roku papież Pius IX ogłosił św. Józefa Patronem Kościoła Powszechnego. W 1903 roku papież Leon XIII wydał pierwszą w dziejach Encyklikę o św. Józefie, Quamquam Pluries - O nabożeństwie do św. Józefa. Papież Jan Paweł II, sługa Boży w dniu 15 sierpnia 1989 roku ogłosił Adhortację Apostolską Redemptoris Custos o św. Józefie. Postaci św. Józefa poświęcił również papież Benedykt XVI swe rozważania przed modlitwą „Anioł Pański”. 19 marca 2006 roku wezwał on katolików, aby za przykładem Kościoła doceniali piękno skromnego i pracowitego życia. Nawiązując do postaci św. Józefa, Benedykt XVI przypomniał, że wielkim czcicielem tego świętego był Jan Paweł II, który poświęcił mu wspomnianą wyżej Adhortacje Apostolską, Opiekun Zbawiciela. Benedykt XVI zwrócił się też do rodziców, by św. Józef był dla nich przykładem w wypełnianiu zadań powierzonych im przez Boga. Mówił, mam na myśli przede wszystkim ojców i matki rodzin, "...i modlę się, aby umieli zawsze docenić piękno prostego i pracowitego życia, pielęgnując z troską relacje małżeńską i wypełniając z entuzjazmem wielkie i nie łatwe posłannictwo wychowawcze." Następnie Ojciec Święty zwrócił się do kapłanów, by św. Józef pomagał im w przestrzeganiu ewangelicznych cnót, posłuszeństwa i ubóstwa. Na koniec tego rozważnia papież Benedykt XVI powierzył opiece św. Józefa ludzi pracy: "Opiece św. Józefa powierzam wszystkich, a szczególnie rodziny i tych, którzy potrzebują ojcowskiego wsparcia."

Św. Józef, i wy o tym najlepiej wiecie, jest doskonałym wprost patronem na dzisiejsze czasy. W Polsce co prawda jest coraz więcej rodzin, które mogą zaspokoić w odpowiednim stopniu swoje potrzeby, codzienne związane z życiem, z utrzymaniem rodziny, z utrzymaniem swoich domów i swoich bliskich. Ale chociaż materialnie niekiedy jest lepiej, to nie zawsze ubywa problemów. Wprost przeciwnie. Przed współczesnymi rodzinami oprócz starych, już tradycyjnych, stają nowe problemy, których nie było wcześniej. Święty Józef uczy nas, że ojciec ma przede wszystkim służyć rodzinie, nawet zapominając o sobie, o swoich prawach i przywilejach. I tak jest w większości rodzin w Polsce, nie zależnie od tego czy są to rodziny rzymskokatolickie, czy greckokatolickie. Jednakże nierzadkie są przypadki, gdy ojciec rodziny zostawia ją, aby samemu korzystać z życia, bo jak twierdzi ma do tego prawo. Skutkiem są rodziny rozbite, zwłaszcza okaleczone duchowo na całe życie dzieci.

Wysłuchaliśmy tych ewangelicznych opowieści, spostrzegliśmy, że św. Józef umiał wsłuchiwać się w głos Boży. Aby słyszeć Boga, trzeba być człowiekiem modlitwy. Modlitwy codziennej, systematycznej, osobistej, ale również i tej modlitwy w gronie najbliższych. Nie tylko niedzielnej w czasie Mszy św., ale również i w domu ze swoimi najbliższymi każdego dnia. Dopiero, gdy człowiek będzie się modlił sam, a także ze swoimi najbliższymi, potrafi w zgodzie z wolą Bożą rozwiązywać osobiste i rodzinne problemy i konflikty. Potrafi zrozumieć, odczytać wolę Bożą. Potrafi też przy ocenie problemów i szukania ich rozwiązania wznieść się ponad siebie, ponad własny egoizm, ponad własne potrzeby i słuszne prawa. Nauczy się, jak św. Józef, kontemplować nieprzeniknione Boże plany i podporządkowywać się im. Możemy postawić pytanie, w ilu naszych rodzinach jest obecna wspólna modlitwa, chociażby ta przy wspólnych posiłkach, bo jeżeli jej nie ma, nie ma w naszych domach, to istnieje niebezpieczeństwo, że może zaniknąć, jak niepotrzebny udział w niedzielnej Mszy św., bo to też jest modlitwa. Szczególna modlitwa. Może zaniknąć korzystanie z sakramentów św. Skutkiem na pewno będzie laicyzacja, ateizacja nie tylko rodzin, ale i całego narodu. Bez wątpienia skutkiem tego będzie brak powołań do życia zakonnego i posługi kapłańskiej. A to już będzie śmiertelny symptom zamierania życia duchownego w nas, w naszych rodzinach, parafiach, w Kościele. Boga trzeba słuchać, ale trzeba też mu zaufać, tak jak umiał to robić św. Józef.

Św. Józef uczy nas także, że nowe życie, przyjście na świat dziecka, jest święte. Ma ono prawo do godnego życia w naszym ludzkim świecie. Ma ono prawo do miłości rodzicielskiej. Ma ono prawo do życia. W Polsce bodaj chociaż teoretycznie to prawo jest zabezpieczone w większości. Nie we wszystkich wypadkach, ale w większości. Jednakże praktyka pokazuje, że  nie zawsze tak jest, że są też zakusy na życie poczęte, życie nienarodzone, które w różny sposób próbują to, żeby nie przyszło ono na świat, czy manipulować genetycznie w nim, aby stworzyć takiego człowieka, jakiego się chce. A życie w rodzinie ma prawo być chronione i powinno być chronione tak, jak uczył nas tego św. Józef.

Przychodzące na świat dziecko ma również prawo przyjść w rodzinie składającej się z ojca i matki. Dzisiaj ten tradycyjny model rodziny jest coraz bardziej atakowany i ośmieszany. Próbuje się wmówić współczesnemu człowiekowi, że rodzina to wcale nie musi być mąż i żona. To może być dwóch ojców czy dwie matki i to spostrzegamy w sposób, że degraduje się i ośmiesza się ten model rodziny, rodziny chrześcijańskiej, rodziny naturalnej, a męża, żonę nazywa się często nie małżonkami, ale partnerami.

Dla nas wszystkich, a szczególnie dla nas grekokatolików, zwłaszcza z Ukrainy, są wielkim problemem sprawy związane z emigracją zarobkową. Zresztą Polska też to przeżywała, także wiele wyjechało i nadal wyjeżdża ludzi na zachód dla poprawy swojej finansowej kondycji. Z jednej strony rzeczywiście można poprawić swoje finanse, ale z drugiej jakże często bywa, że na tym traci rodzina, bo jeżeli jedno z rodziców wyjeżdża za chlebem, zostawia współmałżonka i dzieci, to krzywdy doznają przede wszystkim dzieci, które w pewnym sensie są osierocone brakiem ojca czy matki. Coraz częściej spotykamy się z określeniem eurosieroty, czyli dzieci, które mają rodziców, ale oni są daleko poza granicami kraju, pracują, a one wychowują się same czy przy babciach, czy też sąsiadach.

Do tego dochodzi też problem dochowania czystości małżeńskiej, której rozłąka nie sprzyja. Strony poznają nowe osoby, z którymi tworzą nowe związki. A św. Józef potrafił dochować czystości. Jesteśmy świadomi jak to było trudne dla młodego człowieka, jakim niewątpliwie był św. Józef zawierając małżeństwo z Przenajświętszą Bogurodzicą wiedząc, że ona poczęła z Ducha Świętego. Zresztą sprawa czystości małżeńskiej to nie tylko zachowanie wierności męża i żony. Niewierność małżeńska ma dzisiaj źródło we wcześniejszym okresie życia. VI przykazanie łamane jest dzisiaj przez coraz młodsze pokolenia chłopców i dziewcząt. Coraz częściej ta czystość przedmałżeńska nie jest zachowywana. Jeżeli się nie zachowuje czystości przedmałżeńskiej, to jaka jest gwarancja, że w małżeństwie będzie ona zachowana, że małżonkowie będą sobie wzajemnie wierni?

I przykładem pozostaje dla nas św. Józef, tak trudny do zrozumienia dla nas katolików i to nie tylko w naszych czasach. Wydaje się, że postawa jaką reprezentował w naszym życiu jest nie możliwa do praktycznego zrealizowania, bo jakże można przyjąć narzeczoną, która jest w ciąży, jak dochować czystości w małżeństwie, jak można wychowywać z pełnym oddaniem i miłością nie swoje dziecko. Jak można tak bezgranicznie zawierzyć Bogu? Jak można przeciw tym trudnym Bożym decyzjom się nie buntować? I można by dojść, że Święty Józef był prawdopodobnie człowiekiem starym, jak śpiewamy w kolędzie, i niczego już nie oczekiwał, i dlatego było mu wszystko jedno. Nie, on był młodym człowiekiem, który dopiero wchodził w życie, który chciał założyć rodzinę i miał swoje plany odnośnie tej rodziny i swego życia. Ale podporządkował się Bożej woli, całkowicie.

Imię Józef występuje pierwszy raz w Starym Testamencie i odnosi się do Józefa Egipskiego tego, który w Egipcie opiekował się swoją rodziną, tą, która go sprzedała. Opiekował się, utrzymywał i karmił. Był opiekunem, był tym, który zapewnił im życie. To jest obraz praojca Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, którą się opiekuje, ale jest też opiekunem naszych rodzin. W tym dniu, w tym miejscu przed św. Józefem módlmy się, aby on był także opiekunem naszych rodzin. Wszystkich rodzin, i tych, które nie mają wielkich problemów i tych, które mają problemy swoje, aby zgodnie z wolą Bożą i w posłuszeństwie Bogu umieli je rozwiązywać. Prośmy Boga, aby przed Nim właśnie św. Józef był tym, który będzie się wstawiał we wszystkich naszych problemach, aby je z godnością, z wolą Bożą i dla dobra naszego, abyśmy je umieli i byli zdolni je pokonać. Aby te rodziny nasze były zdrowe, bo jeśli rodziny będą zdrowe to i cały Kościół, całe społeczeństwo będzie zdrowym społeczeństwem.