In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
Wsp. Św. Andrzeja Świerada i Św. Benedykta pustelników
Iz 1,11-17; Mt 10,34-11,1
Poniedziałek, 30 Kwietnia 2012

ks. Łukasz Przybyła

67. Rocznica Cudownego Wyzwoelnia z Dachau

W tym roku w poniedziałek, 30 kwietnia, obchodzony był w Kaliszu Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego, ustanowiony w 2002 roku przez Episkopat Polski. W Sanktuarium św. Józefa wspominaliśmy polskich duchownych zamordowanych w czasie II wojny światowej w obozach koncentracyjnych. To również w tym roku okazja do uczczenia kolejnej, już 67 rocznicy cudownego wyzwolenia z obozu w Dachau więźniów, księży, którzy swe ocalenie zawdzięczają św. Józefowi.

Galeria

Z tej racji, podejmując dziękczynienie kapłanów, którzy od czasu cudownego ocalenia z Dachau już zmarli, do Kaliskiego Sanktuarium przybywają wierni z całej Polski, szczególnie kapłani i biskupi, którzy kontynuują trwające od 67 lat dziękczynienie i szerzenie kultu św. Józefa.

Dziś o godzinie 12.00 przy ołtarzu stanęło blisko stu kapłanów i siedmiu biskupów z wielu polskich diecezji. Modlitwie przewodniczył Biskup Pomocniczy Diecezji Łódzkiej Adam Lepa, a wśród koncelebransów byli: Ksiądz Biskup Zdzisław Fortuniak, Ks. Biskup Edward Janiak, Ks. Biskup Bogdan Wojtuś, Ks. Biskup Jan Szkodoń, Ks. Biskup Jan Wątroba i Ks. Biskup Teofil Wilski.

Do wszystkich słowo powitania skierował Ks. Biskup Stanisław Napierała:

Dwie idee przyświecają dzisiejszej pielgrzymce, pielgrzymce, która ma wymiar ogólnopolski. Pierwsza idea to wdzięczność. Jest to idea, z którą tu przybyli po raz pierwszy 29 kwietnia 1948 roku księża dachauowcy. Przybyli do św. Józefa, żeby mu podziękować za cudowne ocalenie ich z obozu koncentracyjnego, który miał być wysadzony w powietrze. Ta informacja dotarła do więźniów i księża w obozie zaczęli nowennę modlitw za przyczyną św. Józefa Kaliskiego o ocalanie. I stało się. Zostali ocaleni. To przekonanie, że cudownie zostali ocaleni za wstawiennictwem św. Jozefa, towarzyszyło im do końca i co roku przybywali tu 29 kwietnia. Dziękowali. Najpierw było ich kilkuset, potem liczba się umniejszała. W dniu dzisiejszym nie ma już ani jednego. To po raz pierwszy w tej pielgrzymce nie ma już ani jednego księdza dachauowca. Odeszli do Pana, ale i niektórzy są w złym stanie zdrowia. Są jednak z nami złączeni i przeżywają duchowo to nasze spotkanie ze św. Józefem.

Druga idea to pamięć. Ta idea została dołączona do pierwszej w 2002 roku. Stało się to z decyzji Konferencji Episkopatu Polski. Bo nie tylko cierpieli i życie oddawali w Dachau, ale również i w wielu innych obozach koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Także i po wojnie okazało się, że wielu duchownych było dotkniętych prześladowaniami w obozach. Tu, w Kaliszu, mamy dwie księgi nazwisk tych, którzy zginęli, ponad 3000 nazwisk. I to jest ta pamięć o męczeństwie księży, tych osób duchownych.

Tu idziemy za bł. Janem Pawłem II, który w 1999 roku podczas pielgrzymki do Ojczyzny apelował, żeby nie zagubić tej pamięci o męczennikach. Wielu ich jest i chcemy dzisiaj im dziękować, bo przecież oni wnieśli ogromny wkład, ofiarę swojego życia, cierpienie w obronie i dla potwierdzenia fundamentalnych wartości, które dziś są lekceważone, wobec których rozmaici ludzie, którzy palcem nawet nie kiwnęli, podnoszą głos i z tych wartości nie raz kpią. Kłaniamy się tym ludziom, kapłanom, którzy tę ofiarę męczeństwa złożyli bardziej lub mniej świadomie, byśmy mogli być wolni i byśmy mogli właśnie to dziedzictwo pokoleń Polaków przejąć, budować i rozwijać. A dziś musimy to dziedzictwo bronić, bo jest jeszcze gorzej. (...)

To spotykanie się kapłanów dachauowców w Kaliszu wspomniał w 1997 roku, gdy tu był w Kaliszu, Jan Paweł II. Dziękował tym kapłanom, dziękował, że w tamtych czasach, czasach pogardy, nienawiści, oni się zwrócili do św. Józefa z prośbą, aby swoim orędownictwem pomógł, ale też i żeby ofiarę swojego cierpienia wnieść w modlitwę za wielką sprawę. Dziękował im również za to, że oni tu u św. Józefa modlili się za swoich prześladowców. To jest ten heroizm miłości bliźniego: Módlcie się za tych, którzy wam źle czynią, którzy o was źle mówią. (...)

Następnie Ksiądz Biskup powitał imiennie każdego przedstawiciela reprezentującego podczas uroczystości rodzimą diecezję, w tym pana Eugeniusza Bądzyńskiego z Zielonki, więźnia obozu w Dachau. Na uroczystościach obecni byli również pan Rafał Wieczyński, reżyser przygotowywanego filmu „Kardynał Adam Kozłowiecki” oraz pani Anna Jagodzińska z IPN, która jest konsultantem historycznym do tego filmu.

Homilię podczas Mszy Świętej wygłosił ks. Prałat Tomasz Kaczmarek, Postulator Generalny w procesie beatyfikacyjnym 108 Polskich Męczenników oraz Postulator przy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych dla sprawy beatyfikacji Ks. Jerzego Popiełuszki.

Dobrze jest złożyć drogi swojego życia w dłonie Józefa i Maryi, bo wtedy powtórzy się coś z tajemnicy Nazaret. Przywołanie motywu obrazu, przy którym uobecnia się wstawiennictwo św. Józefa za nami przed Panem. Kapłani z Dachau przeżywali to szczególnie - rozpoczął Ksiądz Prałat Tomasz.

Ksiądz Prałat przypomniał następnie moment, w którym więźniowie w Dachau w 1945 roku powierzyli się św. Józefowi. I rozpoczęła się nowenna do św. Józefa, po której nastąpiło cudowne ocalenie a potem coroczne dziękczynne pielgrzymowanie do św. Józefa do Kalisza. A że kapłanów pamiętających tamten moment już nie ma, do św. Józefa przybywają inni, bo Święta Rodzina pochyla się tu wyjątkowo nad ludzką niedolą.

Rozważanie Księdza Prałata Tomasza było swoistym apelem świętości. Nasz Apel nie ma nic wspólnego ze złowieszczymi apelami na placu w obozie w Dachau. Ten apel jest inny. Na naszym apelu przywołujemy pamięcią tych, którzy poginęli. Ale wspominamy ich w duchu wiary jako męczenników, którzy dla Imienia Pana znosili katusze. Ugodził w nich szatan przez swoich zniewolonych służalców, by zdruzgotać. A oni przepełnieni miłością odtworzyli w sobie coś z ofiary Chrystusa za zbawienie świata. I ten czas rozlania nienawiści zaowocował męczeństwem. A przewodzi im wielki święty, św. Maksymilian Maria Kolbe. Potem w tym szeregu idzie bł. Michał Kozal, biskup i męczennik. Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński, przemawiając do kapłanów 23 V 1967 roku w Lądzie, przypomniał słowa wypowiedziane po wojnie przez papieża Piusa XII: „Przyjdzie czas, gdy z obozów koncentracyjnych będziemy wydobywali prochy ludzi, którzy tam polegli i będziemy ich wynosili do chwały ołtarzy.” Gdy Prymas Tysiąclecia przytaczał te prorocze słowa, nie przypuszczano wtedy, że zaistnieje możliwość przeprowadzenia procesów beatyfikacyjnych całych rzesz męczenników II wojny światowej. Ale doczekaliśmy się tego w naszych czasach. Wyciągnęliśmy z obozów koncentracyjnych i więzień prochy męczenników a Kościół przeprowadził procesy, by ukazać ich w chwale błogosławionych. Z Dachau jest ich 47 z Oświęcimia 14 i z wielu innych miejsc.

Następnie Ksiądz Prałat Tomasz przywołał, by w tym niezwykłym apelu świętości stanęli i przypomnieli o świętości swego męczeństwa poszczególni kapłani z obozów koncentracyjnych. Wśród nich bł. ks. Stefan Frelichowski, bł. ks. Henryk Kaczorowski, bł. ojciec Henryk Krzysztofik, kapucyn z Lublina, bł. ks. prof. Franciszek Rosłaniec, bł. ks. Edward Detkens, alumni Tadeusz Dulny, Bronisław Kostkowski.

Było też tylu innych, których Ci błogosławieni męczennicy są tylko przedstawicielami. Nie znani ludziom, ale Bogu znani. Nie tylko duchowni, nie tylko ofiary nazizmu, zamykani do obozów, do szpitali psychiatrycznych, pozbawiani awansów, dobrego imienia, tylko dlatego, że nie chcieli się wyprzeć swojej wiary. Żadna ofiara miłości nie idzie na darmo, tylko owocuje. To zmaganie o tryumf miłości będzie trwało cały czas aż do skończenia świata. Nie było, nie ma i nie będzie epoki bez męczenników, ale skutki zamierzeń prześladowców wobec chrześcijan, są zawsze odwrotne. Ewangelia nie zginęła a krew męczenników staje się posiewem wciąż nowych chrześcijan, wzrostu Kościoła.

I ostatnia myśl z homilii Księdza Prałata: Pytamy o cierpienie. Gdy do ofiary Chrystusa dołączy się ofiara uczniów, gdy do kielicha goryczy Zbawiciela dołączy się kielich goryczy uczniów, to wtedy Ojciec Miłosierny odwraca losy świata. Wielka miłość okazana w męczeństwie otwiera drogi Bożego zmiłowania. Zmieniają sie dzieje. Złu odbierana jest moc niszczenia. Kościołowi, światu bardzo potrzebni są tacy ofiarni ludzie, którzy gotowi są z siebie składać Bogu ofiarę miłości. To skarb Kościoła i całej ludzkości.

Oto nasz apel męczenników, apel świętości. Dziś na tym apelu świętości nabierzmy ducha. Dobro zwycięża. Miłość ma siłę niepokonaną. Dla każdego, kto zaufał Panu, cierpienie nie jest bezsensem, tragedią. Obejmijmy je miłością, tak jak uczynili to nasi bracia męczennicy. Obejmijmy je miłością, jak Zbawiciel swój krzyż. Połączmy je z krzyżem Chrystusa, wtedy nabiera ono nowego sensu. Z tego połączenia rodzi się rzecz wieczna na zbawienie świata. Niech nas umacnia na  takiej drodze służby Kościołowi przemożne wstawiennictwo św. Józefa. Amen.

CAŁOŚĆ HOMILII - TUTAJ

Po zakończonej Eucharystii w Kaplicy Cudownego Obrazu główny celebrans, Ksiądz Biskup Adam Lepa, ponowił akt zawierzenia św. Józefowi ułożony przez kapłanów - więźniów w obozie w Dachau.

Kończąc Mszę Świętą Biskup Pomocniczy Diecezji Łódzkiej wspomiał jeszcze kilku kapłanów, którzy stanęli na drodze jego życia, a którzy przeszli przez obóz koncentracyjny w Dachau:

To byli ludzie, którzy oddziaływali na innych kapłanów, kleryków heroizmem swojej świętości i heroizmem postaw. Pozostali sobą do końca. Gdyby trzeba było życie oddać za Kościół, to oni uczyniliby to bez wahania i my o tym wiedzieliśmy. Swoją postawą, swoim zaangażowaniem dawali świadectwo. (...) Modlę się za tych, którzy zginęli w Dachau, wśród nich jest ponad 100 kapłanów diecezji łódzkiej, ale też modlę się za tych, za których wydaje mi się nikt się nie modli.

Na poczęstunek dla wszystkich zaprosił uczestników Liturgii do Seminarium Duchownego Ksiądz Rektor Prałat Aleksander Gendera.

 

Z HISTORII

29 kwietnia 1945 r. został wyzwolony obóz w Dachau, w którym przetrzymywano większość księży prześladowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. Tydzień wcześniej uwięzieni tam polscy księża, modląc się o szczęśliwe odzyskanie wolności, złożyli śluby szerzenia kultu św. Józefa, modlitwy dziękczynnej przed cudownym obrazem w Sanktuarium w Kaliszu i utworzenia dzieła miłosierdzia. Przez to miejsce kaźni przeszło 2 794 duchownych, w tym 1773 kapłanów z Polski. Byli oni zmuszani do wyczerpującej pracy fizycznej, stosowano wobec nich wyrafinowane kary za wszelkie przejawy modlitwy, dokonywano na nich eksperymentów pseudomedycznych. Na kleryku Kazimierzu Majdańskim, późniejszym arcybiskupie szczecińsko-kamieńskim, przeprowadzano doświadczenia ze sztuczną flegmoną. Kiedy zachorował na tyfus plamisty, który bardzo często kończy się śmiercią, nie podano mu żadnego leku. Wśród więźniów Dachau był m.in. przyszły błogosławiony, pomocniczy biskup włocławski Michał Kozal oraz późniejsi kardynałowie: Adam Kozłowiecki i Ignacy Jeż.

Spośród 1034 zamęczonych w Dachu duchownych było aż 799 Polaków – kapłanów, kleryków i braci zakonnych. Księża dali niezłomne świadectwo wiary i poświęcenia współwięźniom: spowiadali ich, pocieszali na duchu, dzielili się z nimi głodowymi racjami żywnościowymi, potajemnie odprawiali msze. Symbolem poświęcenia polskich księży w Dachau może być postać ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, późniejszego błogosławionego, który niosąc pomoc ofiarom tyfusu plamistego sam się zaraził tą chorobę, co stało się przyczyną jego śmierci. Wśród duchownych, którzy ponieśli śmierć w Dachau był także ks. kmdr Władysław Miegoń, kapelan żołnierzy Marynarki Wojennej, ogłoszony w 1939 roku przez Jana Pawła II błogosławionym. Spośród wszystkich polskich męczenników Dachau, 43 spośród nich zostało zaliczonych w poczet błogosławionych.

Gdy II wojna światowa zbliżała się ku końcowi, Niemcy chcieli zatrzeć ślady zbrodni i zlikwidować obóz. Wiadomość ta dotarła potajemnie do więźniów. Wówczas przebywający w obozie księża zaczęli zanosić modlitwy do św. Józefa, przyrzekając, że jeśli szczęśliwie ocaleją, będą co roku udawać się w pielgrzymce do jego Sanktuarium w Kaliszu. Aktu oddania się św. Józefowi dokonano 22 kwietnia 1945 r. w kaplicy księży niemieckich na bloku 26. Obóz został wyzwolony przez żołnierzy amerykańskich tydzień później - w niedzielę 29 kwietnia 1945 r. Ocaleni przypisali to wstawiennictwu św. Józefa. Słowa dotrzymali i od 1948 r. przyjeżdżali do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Za sprawą świętej pamięci już Abpa Kazimierza Majdańskiego, więźnia Dachau, utworzono też jako wypełnienie ślubu Instytut ds. Rodziny w Łomiankach pod Warszawą. Podczas II wojny światowej spośród ponad 10 tysięcy księży, którzy pełnili przed wojną posługę na terenie Polski, zginęło 20 proc., kolejne 30 proc. dotknęły różnego rodzaju represje. Prześladowani byli też klerycy oraz zakonnice i zakonnicy, czego symbolem jest O. Maksymilian Kolbe, zamordowany w Auschwitz. Od 1940 r. na ziemiach polskich zajętych przez Niemców trwały aresztowania duchownych. Większość z nich uwięziono w obozie koncentracyjnym w Dachau. Tu przebywało blisko 3 tysiące księży z różnych krajów europejskich, z czego 1773 z Polski. Zmuszani byli do ciężkiej pracy, zakazywano im jakichkolwiek form posługi, w tym modlitwy, przeprowadzano na nich eksperymenty medyczne, ginęli z rąk oprawców, a także z głodu i chorób.

 

Mimo upływu lat, księża ocaleni z Dachau pielgrzymowali do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, dziękując za łaskę uratowania życia. W 1970 r. było ich 286, później co roku było ich mniej. W 2010 r., mimo sędziwego wieku, przyjechało 3 księży. Od 2011 roku ich dziękczynienie przedłużają obecni na wspólnej modlitwie w Bazylice Św. Józefa w Kaliszu biskupi, kapłani i wierni.

Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego został wprowadzony do kalendarza liturgicznego Kościoła katolickiego w Polsce w 2002 r. pod datą 29 kwietnia. Inicjatorem był świętej pamięci Kardynał Ignacy Jeż, jeden z cudownie ocalałych więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau.

 

SERWIS W CAŁOŚCI POŚWIĘCONY DACHAU - TUTAJ

 

Dachau 22 kwietnia 1945 r.

„Akt oddania się w opiekę św. Józefowi”

Święty Józefie, wybrany przez Boga na Opiekuna Pana naszego Jezusa Chrystusa i na Oblubieńca Przeczystej Bogarodzicy, racz przyjąć ofiary serc naszych i miłościwie wysłuchaj prośby, które Tobie w pokorze niesiemy.

Kościół święty i Ojczyzna nasza stają obecnie w obliczu nowych i niezwykle trudnych zadań dziejowych. Zdając sobie z tego sprawę i ufając możnemu orędownictwu Twojemu, do Ciebie się uciekamy. Twojej opiece się oddajemy i poświęcamy, my, Twoi czciciele, których jedna wiara, jedna miłość i jedna mowa ojczysta złączyła, a teraz wspólna niewola obozowa jeszcze ściślej jednoczy.

Patronie Kościoła świętego, Opiekunie Ojczyzny naszej, Umocnienie rodzin, Mężu Sprawiedliwy, który niegdyś troskliwe strzegłeś i prowadziłeś Dziecię Jezus, prosimy Ciebie, utwierdź nas i cały nasz Naród w niezachwianej wierności zasadom Kościoła Bożego, zachowaj nas w sprawiedliwości i miłości społecznej, a w grożących niebezpieczeństwach broń nas i rodziny nasze oraz spraw, byśmy rychło i szczęśliwie wrócili do ukochanej Ojczyzny i pracowali tam nad zabezpieczeniem upragnionego pokoju.

Ufni w Twoje orędownictwo, uroczyście przyrzekamy, po szczęśliwym powrocie do wolnej Ojczyzny:

- W głębokim zrozumieniu Twego Dostojeństwa żywić cześć dla Ciebie nie tylko w sercach własnych, ale równocześnie szerzyć ją wśród naszych rodzin.        

- Obecnością naszą w rok po powrocie złożyć Ci wspólny hołd wdzięczności przed cudownym obrazem Twoim w Kolegiacie Kaliskiej, stamtąd zaś roznieść cześć Twego Imienia wraz z usiłowaniem utwierdzenia zasad sprawiedliwości i miłości społecznej w naszych rodzinach w myśl Stolicy Apostolskiej, by każda z nich tworzyła życiodajna komórkę  drogiej Ojczyzny.         

- W dowód wdzięczności za nasze ocalenie przyczynić się, wedle możliwości, do powstania Dzieła Miłosierdzia pod Twoim wezwaniem.

Święty Józefie, oręduj za nami przed tronem Najwyższego Boga, ażeby te porywy serc naszych przyczyniły się do naszego dobra, do pomyślności Ojczyzny, do rozwoju Kościoła i większej chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.