Ogólnopolskie obchody Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego
EWA KOTOWSKA-RASIAK
– Obóz koncentracyjny w Dachau to prawdziwa szkoła męczenników, gdzie kapłani nie zatracili swego człowieczeństwa i kapłaństwa, pozostając do końca wierni Bogu i Ojczyźnie – mówił abp Stanisław Gądecki, który przewodniczył Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu w ramach ogólnopolskich obchodów Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego.
Przed Mszą św. otwarta została wystawa poświęcona męczeństwu duchowieństwa polskiego w czasie II wojny światowej.

Konferencję wygłosił ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz SDB, kapelan Prezydenta Polski. Prelegent przypomniał, że kapłani, którzy w obozie koncentracyjnym w Dachau zawierzyli się św. Józefowi Kaliskiemu, swoje ocalenie właśnie jemu zawdzięczali i co roku pielgrzymowali do Kalisza, aby mu dziękować i rozsławiać jego imię.

W homilii abp Stanisław Gądecki podkreślał, że obóz koncentracyjny w Dachau stał się znaczącym etapem dziejów cierpienia ludzi z różnych narodów i grup społecznych w czasie II wojny światowej. – Miejsce to zaludnili więźniowie pochodzący ze wszystkich krajów podbitej Europy. Z ok. 250 tys. uwięzionych tam osób, 148 tys. zostało zamordowanych. W latach 1939-1945 miejsce to stało się centralnym ośrodkiem eksterminacji duchowieństwa w okupowanej Europie, w tym męczeństwa duchowieństwa polskiego – stwierdził celebrans.
Arcybiskup nazwał obóz w Dachau prawdziwą kapłańską Golgotą Zachodu a jednocześnie prawdziwą szkołą męczenników. – Polskim księżom, którzy tam trafili mówiono: „Jesteście w Dachau, gdzie najmłodszy rekrut będzie waszym przełożonym. Stąd się nie wychodzi. Jedynym wyjściem jest komin krematorium. Żydzi będą żyli miesiąc, polskie klechy dwa miesiące” – mówił kaznodzieja.

Podkreślał, że mimo zakazów, kapłani organizowali w obozie koncentracyjnym ukryte życie duchowe, ale czynili to w tajemnicy, bo gdyby któryś z księży odważył się publicznie uczynić znak krzyża św., blokowy czy izbowy miał prawo go skopać do utraty przytomności. – Za pośrednictwem komand wyjazdowych, pracujących w Monachium, księża postarali się o komunikanty i od 1942 r. były one przemycane w bochenkach chleba, w paczkach od rodzin. Umożliwiło to potajemnie odprawianie Mszy św. Dwa taborety ustawione między łóżkami, przykryte chusteczkami stanowiły ołtarz, zwykła szklanka służyła za kielich – zaznaczył metropolita poznański senior.

Po komunii św. abp Stanisław Gądecki odczytał akt zawierzenia św. Józefowi ułożony 81 lat temu przez księży w Dachau.

W swoim słowie biskup kaliski podkreślał, że biskupi, kapłani i wierni spotykają się co roku, aby wspominać cudowne wydarzenie związane z wyzwoleniem obozu w Dachau i ocalenie więźniów, a wśród nich wielkiej rzeszy kapłanów. – Spotykamy się tutaj co roku, bo chcemy pamiętać i z szacunkiem wspominać naszych braci kapłanów, którzy cierpieli wtedy w obozie w Dachau. Chcemy ich wspominać i prosić, żeby dobry Bóg przyjął ich ofiarę, wszystkie ich cierpienia i zmagania tamtego czasu – mówił bp Damian Bryl.

Wraz z abp. Stanisławem Gądeckim Mszę św. koncelebrowali: biskup kaliski Damian Bryl, bp Łukasz Buzun i przedstawiciele duchowieństwa z całej Polski.
Koordynatorem obchodów był ks. prał. dr hab. Sławomir Kęszka, delegat biskupa kaliskiego ds. podtrzymywania pamięci o męczeństwie duchowieństwa polskiego w latach II wojny światowej.

Ustanowiony przez Episkopat Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego jest kontynuacją corocznego dziękczynienia księży – więźniów Dachau, którzy co roku 29 kwietnia przybywali do sanktuarium w Kaliszu, by dziękować za cudowne ocalenie za wstawiennictwem św. Józefa. Ostatni kapłan - ks. Leon Stępniak zmarł w 2013 r.



