In Englisch In Italiano Auf Deutsch
Dom Pielgrzyma im. Św. Józefa
Dołącz do nas na Facebook'u
XV Niedziela Zwykła
Iz 55,10-11; Rz 8,18-23; Mt 13,1-23
Czwartek, 3 Września 2009

ks. Andrzej Klimek OPIEKUN, NR 20 (297) Kalisz 20 IX 2009 - 3 X 2009

Ogólnopolska Pielgrzymka
Rodziny Radia Maryja do Św. Józefa

Już od wczesnych godzin popołudniowych okolice sanktuarium św. Józefa w Kaliszu wypełniają się coraz liczniejszymi grupami pielgrzymów. Liczone na setki autokary zatrzymują się tylko na chwilę, aby ludzie mogli wysiąść, a później są odsyłane na parkingi, ponieważ już nadjeżdżają następne. Kto odwiedził choć raz w życiu największe światowe sanktuaria, dzisiaj w Kaliszu nie powinien mieć żadnych kompleksów: czuje się dokładnie tę samą atmosferę.

Galeria

Choć zdajemy sobie sprawę, że nasze sanktuarium rzeczywiście przeżywa bardzo dynamiczny etap rozwoju, to jednak szczerze powinniśmy sobie powiedzieć, że na dzień dzisiejszy, takie tłumy jest w stanie sprowadzić do Kalisza tylko ojciec Tadeusz. Rzeczywiście, Pasterz Kaliski bp Stanisław Napierała, architekt pierwszoczwartkowych spotkań, będących - przypomnijmy - wypełnieniem woli Jana Pawła II, który prosił o szczególną modlitwę na tym miejscu w intencji rodzin i życia poczętego, żartobliwie postulował co najmniej ministerialne stanowisko dla redemptorysty, godne jego organizacyjnego talentu. Rodzina Radia Maryja odpowiedziała na zaproszenie i w wielkiej sile, liczniej niż w ubiegłym roku, stawiła się na dorocznym spotkaniu z św. Józefem.

Moherowe berety i bereciki

Już od dobrych kilku miesięcy o. Tadeusz czyni powodem do chluby przedmiot, który, pozbawieni elementarnego szacunku dla własnych rodaków politycy, chcieli uczynić symbolem wstecznictwa, złego gustu i wstydu. Mowa oczywiście o moherowych beretach, a właściwie berecikach, które również w Kaliszu były rozdawane wszystkim obecnym pielgrzymom i cieszyły się olbrzymim powodzeniem. To kolejny przejaw organizacyjnej mobilizacji ruchu społecznego, który udało się zgromadzić wokół Radia Maryja. Jak ogłosił jeden z redemptorystów, pewna kobieta z Gniezna, chora w takim stopniu, że nie mogła osobiście przyjechać do Kalisza, wykonała dla innych pielgrzymów 1450 moherowych berecików-symboli!

Nasze sprawy małe i wielkie

Choć zaczęło się od przyśpiewek i berecików, to przecież wszyscy tu jesteśmy, aby się modlić. Spacerując pośród pielgrzymów z całej Polski, próbuję dowiedzieć się, o co proszą św. Józefa. I muszę stwierdzić, że niemal wszyscy, z którymi rozmawiałem, oprócz osobistych intencji, nieśli w sercach również sprawy całego Narodu i Kościoła. O dobre rodziny, o wiarę, o powołania kapłańskie. Pani Janina z Białegostoku np. modliła się w intencji polskich stoczni, a pani Elżbieta z Płocka o pokój na świecie i zgodę między ludźmi. Właśnie odpowiedzialność za kraj i Kościół, którą czuje się wśród pielgrzymów, pozwala mi nazywać tę wielką rodzinę ruchem społecznym. Ale oczywiście koszula zawsze jest bliższa ciału i nie brakuje też intencji bardzo osobistych: Kasia z Kórnika mówi mi, że ma dziecko i ma też mężczyznę, którego kocha - ojca swego dziecka, ale on za bardzo nie chce się wiązać... św. Józef może pomoże?

- Chcemy się modlić o dobro w rodzinach - mówi pan Józef z Dembego. - Również w naszej rodzinie, za dzieci, bo nie zawsze dobrze się układa, a chcielibyśmy, aby przeżyli w swoich związkach i rodzinach w zgodzie, tak jak my z żoną, prawie 50 lat razem, to chyba coś znaczy, prawda? - pyta z dumą. Z kolei dwunastoletnia Marysia z Odolanowa modli się o dobre stopnie w szkole.

W kolejce do spowiedzi

Dwudziestodwuletnią Anetę z Milicza z narzeczonym Dawidem (24 lata) z Augustowa spotykam w długiej kolejce do spowiedzi. Są razem od 18 miesięcy i za rok planują się pobrać, właśnie po to przyjechali do św. Józefa: prosić o założenie szczęśliwej rodziny.

- Na czym chcecie budować? Co będzie dalej, po spowiedzi? - pytam.

- Żyjemy jak narzeczeni, proszę księdza, nie mieszkamy razem, chcemy postępować według Ewangelii - od razu wyjaśnia Dawid. - Chcemy ten czas narzeczeństwa wykorzystać, nauczyć się siebie i jesteśmy tutaj, aby prosić o wytrwanie bez grzechu. Wiemy, że Bóg jest najważniejszy i chcemy Go słuchać.

Zadziwia mnie taka dojrzała odpowiedź, ale Aneta i Dawid mówią, że niestety młodych jest tu niewiele. Nie jest im też łatwo w ich środowiskach.

Zabierz babci dowód? Nie, babcia bierze wnuczkę

Pamiętamy sms-ową akcję, w której próbowano powstrzymać starsze osoby związane z Radiem Maryja od głosowania w wyborach. Pewnie akcja nic nie pomogła, ale w pobliżu sanktuarium spotkałem starszą panią z Warszawy, która do Kalisza zabrała z sobą wnuczkę. Magda właśnie zdała maturę i dostała się na studia. Nie słucha Radia Maryja i generalnie nie jest zbyt przekonana do swojej tu obecności. Ale na prośbę babci i dziadka przyjechała. Babcia prowadziła samochód całą drogę.

- Madzia mi pomagała! - opowiada babcia, która najwyraźniej próbuje zaszczepić wnuczce te ideały, które jej samej pozwoliły godnie przeżyć życie. Udało jej się zabrać wnuczkę do św. Józefa, a teraz niech już św. Józef robi swoje.

Ojciec Tadeusz, nasz Prometeusz

Również takiego tytułu doczekał się o. Rydzyk i choć wyobrażam sobie, że kapela, której występ poprzedził modlitewne spotkanie, pisze i śpiewa piosenki o różnych ludziach, to jednak dla zgromadzonych tu w Kaliszu pielgrzymów o. Tadeusz jest bardzo ważnym przewodnikiem. Jeżeli jego prace związane z geotermią powiodą się, a rozpoczęto już drugi odwiert, na pamiątkę którego bp Napierała otrzymał kolejny kask, to nikt nie będzie mógł odebrać dyrektorowi Radia Maryja tytułu Prometeusza polskiej geotermii.

Święty Józef a sprawa deszczu

Podczas homilii pada rzęsisty deszcz. Niektórzy z nas są przemoczeni do suchej nitki. Przed błogosławieństwem ks. bp Napierała zastanawia się nad sensem tej ulewy, co św. Józef chciał nam przez to powiedzieć. Ja również próbuję odpowiedzieć na to pytanie. Tak, było nas więcej niż w ubiegłym roku, ale pewnie nie wolno ustawać. Nie wolno się zachłysnąć tą liczbą. Pracy, ewangelizacji ciągle dużo przed nami. Ciągle mało młodych pośród nas. Potrzeba nam takich o. Rydzyków, takiego talentu i poświęcenia, aby dotrzeć również do nich i zgromadzić wokół Chrystusa. Czy również o to Ci chodziło Święty Józefie?

„Wychowanie do patriotyzmu w rodzinie. Św. Józef też miał swoją ojczyznę i przyszło mu w niej żyć w niełatwych czasach”, to temat pierwszoczwartkowego spotkania u stóp św. Józefa Kaliskiego. To przed jego wizerunkiem w obrazie św. Rodziny ks. Robert Lewandowski na początku spotkania poprowadził nabożeństwo w intencji rodzin i obrony życia nienarodzonych.

Po wspólnej modlitwie jak zawsze przyszedł czas na konferencję. Tym razem wygłosił ją ks. kan. dr Andrzej Latoń, prezes Polskiego Studium Józefologicznego w Kaliszu, podejmując temat „Święty Józef, Patron na nasze czasy - co to oznacza w praktyce?”, (tekst konferencji zamieszczamy na str. 10 i 11)

Mszy św. sprawowanej na zewnątrz bazyliki przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski. Wspólnie z pielgrzymami modlili się także bp Stanisław Napierała, bp Teofil Wilski, o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja i kilkudziesięciu kapłanów.

Miłować Ojczyznę

Ojczyzna ma coś z ojca, który tworzy dom. Człowiek bez domu jest bezdomny, jest samotny. Człowiek bez Ojczyzny jest sam, szuka łaski, domaga się praw. W Ojczyźnie owoce mają inny smak, a chleb ma swój niepowtarzalny zapach - mówił, ks. bp Tadeusz Płoski w homilii. Stawiając pytania, czy problematyka narodu i Ojczyzny interesuje dzisiejszego młodego człowieka? I kto dziś wychowa młode pokolenie w duchu patriotyzmu, w duchu miłości Boga i Ojczyzny? Ksiądz Biskup, wskazał, że jest to zadanie rodziny i szkoły. Niewielu już żyje świadków czasów zaborów. Nasi dziadkowie i ojcowie zabrali do grobu tęsknotę za wolną, suwerenną Polską. Zabrali do grobów swoje czyny wyrażające miłość do Ojczyzny. W ich ustach nie było to bohaterstwo. To była powinność i duma ze spełnienia obowiązku wobec Ojczyzny. Tak, więc szkoła ma zakorzeniać młodzież w historię Polski zawsze związanej z Kościołem. - Nie ma Polski bez św. Wojciecha, św. Stanisława, św. Jadwigi. Korzenie Polski wrosły w ołtarz Chrystusa - przypomniał.

Z ubolewaniem stwierdził, że w mediach „dominuje kult relatywizmu i wolnego wyboru - myślenie, że dopuszczalne jest wszystko, czego nie zakazuje kodeks karny. Zaznaczył, że patriotyzm nie musi przejawiać się tylko od święta. - Zwłaszcza dziś potrzeba, byśmy kierowali się patriotyzmem w codziennym życiu: zabierając głos, gdy inni próbują zniekształcić naszą historię, oddając głos w wyborach czy podkreślając naszą narodowość za granicą - powiedział. - Można mówić różnymi językami, ale pieśń miłości śpiewa się w języku ojczystym. Tylko w języku ojczystym człowiek potrafi się modlić - zaakcentował kaznodzieja.

Patron czasów kryzysu

Ks. bp Tadeusz Płoski wskazał św. Józefa, jako postać umiejącą sprostać trudnym wyzwaniom. Nazwał go „patronem czasów kryzysu”, który czerpał siły z ufności wobec Boga. - Józef wiedział, że trudności są po to, żeby je wytrwale i cierpliwie przezwyciężać - ufając Bogu! Tu jest sedno sprawy: czy człowiek bardziej ufa Bogu i wierzy w Jego miłość i obietnice; czy też bardziej ulega rozmaitym sygnałom i bodźcom ze strony świata, wyciągając zbyt daleko idące wnioski o wszechobecności i wszechpotędze zła - mówił Ksiądz Generał. Bogu trzeba ufać wbrew wszystkiemu, a już szczególnie w obliczu trudności. Często Bóg, dlatego stawia nas w trudnych sytuacjach, aby nas zmobilizować do większego zaufania i do odpowiedniego działania, czynu. Jego Opatrzność i opieka nad światem i ludźmi nie musi polegać na tym, aby usuwał z naszej drogi wszelkie przeszkody, lecz aby dawał nam motywację i siłę do ich przezwyciężania.

Ksiądz Biskup podkreślił, iż tylko w ten sposób możemy dawać świadectwo o wielkiej mocy Bożej, która słabego człowieka uzdalnia do takich czynów. Trzeba też być realistą: pokornie stanąć wobec siebie w prawdzie i trzeźwo ocenić swoje możliwości, nie podejmować działań ponad siły, rzucając się z motyką na słońce, lecz robić to, co należy do człowieka, resztę pozostawiając Bogu. - Józef robił tylko to, na co go było stać, ale stać z Bogiem.- zaakcentował.

Na zakończenie generał dywizji, Biskup Płoski zawierzył św. Józefowi, patronowi rodzin wszystkich pielgrzymów przybyłych na uroczystości: „Święty Józefie Opiekunie Zbawiciela, przybrany Ojcze Jezusa Chrystusa, wychowawco Syna Bożego. Bądź dla nas wzorem i natchnieniem. Naucz spoglądać Twoimi oczami na dar powołania małżeńskiego i rodzicielstwo. Dopomóż nam wychować dzieci na chwałę Bożą, dla dobra Kościoła i Ojczyzny, aby na wzór Jezusa Chrystusa wzrastały w cnotach, mądrości, w łasce u Boga i u ludzi. Otocz nasze dzieci swoją przemożną opieką, chroń od wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała, weź je za rękę i prowadź do nieba z Boskim Jezusem i Świętą Maryją”.

Zabierając głos na zakończenie spotkania ks. bp Stanisław Napierała, odnosząc się do słów homilii także podkreślił, iż - Ojczyzna dla rodziny to jest to miejsce, gdzie ona jest ocalona od zagubienia, jest u siebie i gdzie rodzące się życie człowieka znajduje swoje gniazdo. Podkreślił, iż obowiązkiem Polaków jest wychowanie młodego pokolenia w duchu miłości do Ojczyzny, że Ojczyznę trzeba kochać i szanować, że Ojczyzna jest tylko jedna.

Pierwszoczwartkowe spotkanie zakończyło się przejściem pod pomnik papieża Jana Pawła II, zapaleniem zniczy oraz odśpiewaniem „Barki”. Oczywiście nie można pominąć faktu, że wszyscy obecni na spotkaniu mogli posilić się gorącą zupą (tym razem ogórkową) przed powrotem do swych domów.